Zabezpieczenie dowodów przez komornika w firmie trzeciej - konsekwencje

  • Autor wątku Autor wątku montezuma2015
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

montezuma2015

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
2
Tło:
Jestem Dostawcą oprogramowania. Udostępniam moje oprogramowanie klientowi - firmie "Złej", która płaci mi za to miesięczny abonament. Firma "Zła" udostępnia moje oprogramowanie swojemu klientowi - firmie "Niewinnej". Ja o tym wiem, taka jest umowa i wszystko generalnie jest OK.

Sytuacja:
Firma "Zła" kończy ze mną współpracę (ma do tego prawo). Natomiast odkrywam, że zostały złamane zabezpieczenia mojego oprogramowania i firma "Zła" nadal udostępnia oprogramowanie firmie "Niewinnej" (i oczywiście dalej za to kasuje, ale mi już nie płaci). Jest to oczywiste piractwo. Dowód na działanie mojego oprogramowania (chociaż działać nie powinno, bo licencja wygasła), zabezpieczam notarialnie (zrzuty ekranów i pliki u notariusza)

Co mi doradzono:
Mam zdobyć ekspertyzę, że zabezpieczenie zostało złamane itd. itp. i razem ze wszystkimi papierkami, które mam złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie dowodów. Sąd - zakładając - wydaje zgodę na zabezpieczenie dowodów. Idę z tym do komornika i wskazuję mu serwer lub dysk, który ma zabezpieczyć.

Pytanie:
Serwer, na którym znajduje się nielegalne oprogramowanie znajduje się w firmie "Niewinnej", która jest tylko klientem firmy "Złej" (mnie nic z firmą "Niewinna" nie łączy). Zabezpieczenie dysku lub serwera uderzy zatem przede wszystkim w firmę "Niewinną", chociaż to nie ona jest tutaj winowajcą, ale nie ma innej metody zabezpieczenia dowodów. Zakładając, że fakt że to oprogramowanie jest nielegalne jest bezsporny, czy coś może mi grozić? Zabezpieczenie serwera w firmie "Niewinnej" może się wiązać nie tylko z zabezpieczeniem mojego oprogramowania, ale też być może innego (zakładam że legalnego) czy jakichś dokumentów itd. itp. (nie wiem, co poza moim oprogramowaniem na tym serwerze sie znajduje). Według mnie o wszelkie konsekwencje tego zabezpieczenia firma "Niewinna" może okarżyć tylko firmę "Złą", ponieważ to jest winowajca, który świadomie dostarczył im nielegalne oprogramowanie, ale czy coś mimo wszystko może mi grozić? Od razu dodam, że znam dobrze firmę "Złą" i wszelkie inne metody rozmowy z nimi niż pokazanie siły (tutaj: zabezpieczenie serwera u ich klienta i nadszarpnięcie ich wizerunku) nie będą skuteczne.

Dziękuję z góry za pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra