Y
yackoo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
obecnie wykańczam mieszkanie i niestety polecono mi bardzo niekompetentną firmę remontową. Po niekończących się przedłużeniach terminu oddania wczoraj wieczorem (na tydzień przed oddaniem mieszkania, kiedy większość prac jest już zrobiona) otrzymałem e-maila, że firma straciła płynność finansową z powodu jednego klienta, który nie spłacił swoich zobowiązań. Dotyka mnie to w ten sposób, że przedpłaciłem tej firmie za niektóre elementy wykończenia (panele, wykładziny, oświetlenie) na kwotę ok. 15 tys zł. Tych pieniędzy ta firma już nie ma.
W obecnej sytuacji jestem przyparty do muru gdyż niedługo chcę się wprowadzić, materiały są pozamawiane jednak według tych Państwa nie ma ich komu odebrać. Najprawdopodobniej będę zmuszony podpisać aneks o nadpłatę środków tak by mieszkanie zostało wykończone.
I teraz pytanie co w tym aneksie powinno się znaleźć tak by w miarę się zabezpieczyć przed nieściągalnym długiem. Wydaje mi się, że ta firma jest doskonale przygotowana na takie sytuacje. Firma jest oficjalnie na partnerkę człowieka, z którym się kontaktuję. W zasadzie kontaktuję się tylko i wyłącznie z partnerem właścicielki. Podejrzewam, że wobec samej firmy ściągalność pieniędzy jest zerowa. Wobec tego będę chciał by on w razie nie spłacenia długu poniósł finansowo odpowiedzialność. Podejrzewam, że wszystko jest tak naprawdę przepisane na niego - a firma tak naprawdę nie ma żadnego majątku. Ponadto pieniądze wpłacałem na inne konto niż jest w umowie - rzekomo przez pomyłkę. Teraz myślę, że był to celowy zabieg. Nie wiem jakie ma to znaczenie. Być może jest to związane z innym długiem który ma ta firma - dług został wpisany do rejestru długów 3 miesiące po podpisaniu umowy więc nie wiedziałem o nim w momencie podpisywania umowy.
Bardzo proszę o rady jak mogę zabezpieczyć ściągalność tego długu. "Prawdziwy" właściciel zapewnia mnie o swojej uczciwości, ale jestem bardzo sceptyczny.
obecnie wykańczam mieszkanie i niestety polecono mi bardzo niekompetentną firmę remontową. Po niekończących się przedłużeniach terminu oddania wczoraj wieczorem (na tydzień przed oddaniem mieszkania, kiedy większość prac jest już zrobiona) otrzymałem e-maila, że firma straciła płynność finansową z powodu jednego klienta, który nie spłacił swoich zobowiązań. Dotyka mnie to w ten sposób, że przedpłaciłem tej firmie za niektóre elementy wykończenia (panele, wykładziny, oświetlenie) na kwotę ok. 15 tys zł. Tych pieniędzy ta firma już nie ma.
W obecnej sytuacji jestem przyparty do muru gdyż niedługo chcę się wprowadzić, materiały są pozamawiane jednak według tych Państwa nie ma ich komu odebrać. Najprawdopodobniej będę zmuszony podpisać aneks o nadpłatę środków tak by mieszkanie zostało wykończone.
I teraz pytanie co w tym aneksie powinno się znaleźć tak by w miarę się zabezpieczyć przed nieściągalnym długiem. Wydaje mi się, że ta firma jest doskonale przygotowana na takie sytuacje. Firma jest oficjalnie na partnerkę człowieka, z którym się kontaktuję. W zasadzie kontaktuję się tylko i wyłącznie z partnerem właścicielki. Podejrzewam, że wobec samej firmy ściągalność pieniędzy jest zerowa. Wobec tego będę chciał by on w razie nie spłacenia długu poniósł finansowo odpowiedzialność. Podejrzewam, że wszystko jest tak naprawdę przepisane na niego - a firma tak naprawdę nie ma żadnego majątku. Ponadto pieniądze wpłacałem na inne konto niż jest w umowie - rzekomo przez pomyłkę. Teraz myślę, że był to celowy zabieg. Nie wiem jakie ma to znaczenie. Być może jest to związane z innym długiem który ma ta firma - dług został wpisany do rejestru długów 3 miesiące po podpisaniu umowy więc nie wiedziałem o nim w momencie podpisywania umowy.
Bardzo proszę o rady jak mogę zabezpieczyć ściągalność tego długu. "Prawdziwy" właściciel zapewnia mnie o swojej uczciwości, ale jestem bardzo sceptyczny.