Zabezpieczenie w razie śmierci partnera

  • Autor wątku Autor wątku Fettuchini
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Fettuchini

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
13
Witam, moja sytuacja wygląda mianowicie tak iż mam partnera z którym mam zamiar zamieszkać w niedługim czasie jednak by do tego doszło musimy wziąść kredyt by budynek w którym mamy zamiar zamieszkać przystosować do warunków mieszkalnych. Kredyt ten muszę wziąść na siebie sama ze względu na to iż partner obciążony jest hipoteką wraz z swoja matką ( regularnie to zobowiązanie spłacają) i nie ma zdolności kredytowej takiej jak ja. Umówilismy się oczywiście miedzy sobą iż raty z tego kredytu który mam wziąść bedziemy spłacać razem (ja pół i on pół). Wszystko pięknie ładnie tylko że chcę się jakoś zabezpieczyć w razie naszego rozstania bądź jego smierci (ma dziecko z poprzedniego związku nieletnie a jego była jest straszna delikatnie mówiąc,więc po jego smierci dziedziczy dziecko więc w tym przypadku opiekę nad spadkiem ma eks od której nie wyrwę nic co moje za Chiny). Zabezpieczenie ma mnie chronić przede wszystkim że w razie rozstania nadal kredyt spłacamy razem, w razie jego śmierci odzyskać włożone pieniądze. Wiec teraz pytania:
1. Czy jeżeli spiszę umowę miedzy nami bez notariusza będzie ona miała jakąś wartość prawną dla Sądu w razie co, czy konieczny jest notariusz ?
2. Jakiego rodzaju umowa miała by to być?
 
Fettuchini napisał:
musimy wziąść kredyt by budynek w którym mamy zamiar zamieszkać przystosować do warunków mieszkalnych. Kredyt ten muszę wziąść na siebie sama
Kredytu nie bierzecie Wy tylko Ty, więc o ile kupujesz budynek z tego kredytu to w czym problem?
 
Budynek stoi na jego ziemi i jest jego a ja biorę kredyt na jego remont.
 
Hmmm może w takim razie tym kredytem kupi Pani część nieruchomości. Może on ją sprzedać (bez podatku)? Chyba że woli Pani weksel?
 
Nabyć udział w nieruchomości, choć może to być problematyczne (hipoteka, możliwość podziału(?).
 
No nie wiem jak z tym kupnem gdy działka jest na współwłasność ( on i jego matka) zresztą nie chce się ubezpiecza w ten sposób. Chce spisać między nami jakąś umowę która będzie mnie chronić bym nie została z kredytem sama a włożona kasa przepadnie.
 
To, że jest na współwłasność to bez znaczenia. Może sprzedać pani jakiś kawałeczek ze swojej części.

Może chce Pani mu udzielić pożyczki (będzie podatek 2%).
 
Fettuchini napisał:
zresztą nie chce się ubezpiecza w ten sposób.
To znaczy w jaki? Poprzez uczciwe nabycie udziału w nieruchomosci?
Błędne rozumowanie. Są - nawet na tym Forum - dziesiątki przykładów, co się dzieje potem... Bo potem podobne osoby rozpaczają tu i na innych forach, gdy jest "po ptokach".
 
Zgadzam się z rws-92.
Udziały są sprawą oczywistą, a Fettuchini szukasz rozwiązań niekoniecznie zgodnych ze stanem faktycznym.
Zarówno Tobie, jak i partnerowi powinno zależeć na legalnym i uczciwym zabezpieczeniu Twojej przyszłości.
 
No dobra a jak nabyć taki udział w nieruchomości ?
 
Stosowny do Pani wkładu i wartości nieruchomości. Nie wiem 10% ? Nie wiemy ile działka jest warta i jak duży to kredyt.

Moim zdaniem to też najlepsze rozwiązanie (i pierwsza moja propozycja).

Długo już działka jest jego własnością (chodzi o kwestie podatkowe)?
 
Kredyt to 20 tys wiec jeżeli mamy spłacać pół na pół to będzie 10 tys mojego wkładu, 3-4 lata
 
Działka jest duża, stoi już na niej parterowy dom jego matki i drugi parterowy budynek który miał być pierwotnie pomieszczeniem gospodarczym / warsztatem a który ma być właśnie przystosowany do zamieszkania. Za działkę dali ponad 100 tys ale to była totalna ruina i wysypisko śmieci ( nielegalne ) teraz więc myślę że gdy teren jest wyrównany i są zrobione wszystkie podłączenia jest warta o wiele więcej.
 
Czy partner nabył udział w nieruchomości wskutek spadkobrania? W którym roku uprawomocniło się postanowienie o nabyciu spadku/otrzymano poświadczenie dziedziczenia?
 
Działka została przez nich kupiona
 
Aha, więc zbycie jest mozliwe w każdym czasie.
Czy Pani partner nie myślał o zniesieniu współwłasności z matką? Bo rozumiem, że to jest jedna działka z zabudowaniami. Na dobrą sprawę, by nie wiązać się ze zgodami matki na np. zbezpieczenie kredytu na hipotece całej nieruchomości, dodatkowymi uzgodnieniami z bankiem, należałoby dokonać podziału (rozmawiać trzeba z geodetą). I wtedy partner mógłby spokojnie sprzedać Pani udział w wyłącznie SWOJEJ nieruchomości.
 
Raczej nie myśli o tym chyba że po spłaceniu kredytu który mają wspólny czyli za jakieś 6 lat
 
A więc najlepiej Pani kupuje od niego jakiś udzial w tej nieruchomości, bierze Pani na to kredyt, tym kredytem spłaca Pani zakupiony udział i ten kredyt jest przeznaczony (przez Pani partnera) na remont. Gdyby coś mu się stało, to Pani ma udzial w tej neiruchomosci i może się Pani od pozostałych współwłaścicieli domagać spłąty swojego udziału. Gdyby miała Pani tylko rachunki za wniesiony wkład w cudzą nieruchomość, to byłyby większe perturbacje z odzyskaniem tych pieniędzy po śmierci partnera.
 
Trzeba też zastanowić się nad zabezpieczeniem przyszłego kredytu, ponieważ, jak rozumiem, obecny kredyt jest zabezpieczony właśnie na niej. Skomplikowane.
 
A czy on może rozporzadzac swoim udziałem bez zgody wspolwlasciciela?
 
Powrót
Góra