Zabójstwo jako czyn o znikomej szkodliwości społecznej

  • Autor wątku Autor wątku askirkov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

askirkov

Stały bywalec
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
18 568
Czy zdarzyło się w historii prawa polskiego lub zagranicznego, aby ze względu na jakieś szczególne okoliczności lub osobliwe rozwiązania prawodawcy zabójstwo zostało uznane za coś, co obecnie w Polsce nazwano by czynem o znikomej szkodliwości społecznej? Przychodzi mi na myśl zabicie niewolnika albo jeńca w dawnych czasach (ale czy to w ogóle traktowano jak zabójstwo?), albo może zabicie przeciwnika w pojedynku? Zabicie w czasach starożytnych kogoś z rodziny przez mężczyznę stojącego na czele rodu? Zabójstwa honorowe? Tylko znowu, czy ostatnie dwa zawsze traktowano jako zabójstwo?
 
Ostatnia edycja:
Zabójstwo niewolnika nie było zabójstwem. Niewolnik należał do Pana, był jego własnością na tej samej zasadzie co dom. A odnośnie zabicia w pojedynku- jeszcze kodeks karny II RP z 1934 r. przewidywał taki czyn. Kara była oczywiście niższa niż za zwykłe zabójstwo, a w stosunku do sekundantów sąd mógł odstąpić od jej wymierzania. Natomiast zabójstwo honorowe wynika z prawa plemiennego i istniało (istnieje do dziś) w państwach bardzo słabo zorganizowanych, w których nie uformowały się instytucje zwalczające przestępczość (policja, prokuratura, sądy, więziennictwo). Niska szkodliwość może wynikać jedynie z indywidualnych okoliczności danego przestępstwa. Nigdy jednak określone przestępstwo (samo w sobie) nie może mieć zawsze niską szkodliwość, bo wówczas jego istnienie byłoby nonsensem.
 
Ostatnia edycja:
W naszym systemie są jeszcze np. wypadki mniejszej wagi.
 
Powrót
Góra