Zabrali Prawo jazdy,Straciłem Uprawnienia?

  • Autor wątku Autor wątku puchalkie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

puchalkie

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
2
Witam, w zeszłym miesiącu złapano mnie za jazdę pod wpływem środków odurzających(nie alkohol).Dobrowolnie poddałem się karze i dostałem 6 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata, zabrane prawko na 1 rok a także 600 złotych grzywny.I teraz mam takie pytanie: Czy zatrzymanie prawa jazdy przez policję równa się utracie uprawnień?Chodzi mi o to czy na razie dopóki nie odbędzie się rozprawa(na której mój wyrok się uprawomocni)mogę jeździć samochodem?Bo za brak dokumentów np. podczas kontroli drogowej jest 100 albo 200 złotych.Za nieposiadanie uprawnień do kierowania jest 500 złotych, a jeśli łamię zakaz sądowy to mogę nawet na saneczkach wylądować ale póki co wyrok nie jest prawomocny więc nie łamię zakazu sądowego?I czy póki co mogę jeździć legalnie rowerem?

Druga sprawa:Czy podczas rozprawy która się dopiero odbędzie,będe mógł wnioskować o zmniejszenie wymiaru kary ( zależy mi na prawku)? I czy jest jakaś realna szansa ze sąd zmniejszy? Dodam,że złapano mnie po tym jak mój kolega którego zabrali za posiadanie narkotyków, powiedział ze paliliśmy marihuanę, po czym zaczaili się na mnie przy wyjezdzie z parkingu i przejechałem może 15 metrów po drodze publicznej(droga dojazdowa do zoo które jest otwarte tylko w dzień, w nocy nikt absolutnie tam nie jeździ). Czy mogę to zasugerować sądowi jako okoliczności łagodzące?Słyszałem też że istnieje odwołanie się od kary czyli jaki mi już dadzą to mogę wnioskowac o zmniejszenie jej wymiaru. Czy to prawda?
 
Możesz na razie jeździć rowerem.
Póki nie ma wyroku z zakazem prowadzenia pojazdów - kierowanie przez Ciebie pojazdem będzie wykroczeniem jazdy bez dokumentu prawa jazdy przy sobie.

Możesz próbować negocjować karę w Sądzie ale jeśłi Prokurator się nie zgodzi (co jest dość prawdopodobne) to nic z tego, będziesz mógł co najwyżeć cofnąc swoją zgodę na "dobrowolne poddanie się karze" i wnioskować o skierowanie sprawy na rozprawę, ale to też nie gwarantuje, że kara wymierzona przez Sąd po przeprowadzeniu rozprawy będzie łagodniejsza.
 
Na pewno nie grozi mi nic więcej za jazdę przed rozprawą? Pytam, ponieważ przyznałem się do winy i ustanowiono mi już karę, i czy liczy się ona gdy wyrok nie jest prawomocny.A druga sprawa, to słyszałem że można po jakimś czasie po rozpraiwe pisać coś w rodzaju prośby o skrócenie okresu kary. Czy jakiś wpływ na to może mieć opinia kuratora o mnie (ponieważ takiego mi przydzielą) i czy w ogóle da się takie prośby pisać. Trzecie pytanie: Czy można wnioskować o zmianę ćżęści kary(np. zakaz prowadzenia pojazdów tylko na pół roku) na grzywnę bądź prace społeczne czy jak to się zwie.?
 
Dopóki nie ma prawomocnego wyroku nie ma kary - jest co najwyżej jej propozycja.
Minimalny okres zakazu prowadzenia pojazdów za przestępstwo to rok. W wypadku prowadzenia pojzadu mechanicznego pod wpływem środka odurzającego - zakaz jest obligatoryjny.

Co do skrócenia okresu zakazu to w wypadku skazania za taki czyn o którym tu piszesz - Sąd nie ma prawa skrócić tego okresu. Moze to ewentualnie uczynić Prezydent RP w drodze prawa łaski. Było otym wiele razy na forum.
 
Powrót
Góra