zabranie auta-przejscie graniczne w rozvadov

  • Autor wątku Autor wątku gepard1233
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gepard1233

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich serdecznie!!!
Pragne pokrótce opisac swoja wczorajsza sytuacje z przejscia granicznego w rozvadov (niem.-czech.)bedąc w kolejce samochodów osobowych i podjeżdzając do przejscia od strony niemieckiej jadące przede mną kilkanascie aut z rejestracjami czeskimi zostało przepuszczone bez zadnego, ale to żadneg sprawdzania paszportów. Nadszedł czas i na mnie. podjechałem, niemiec długo przygladał sie na tab. rej. po czym mnie zatrzymał i powiedział głośno: papiery, prawojazdy i paszporty(jechaliśmuy we czworo.)obejrzał dokumenty i powiedział, ze mam zjechac na bok i czekac, on cos sprawdzi. po kilku minutach podszedł do mnie i powiedzial, ze mam otworzyc maske. zrobilem to,a on zaczal dokladnie wszystko ogladac. po chwili powiedzial ze mam wszystko wywalac z bagaznika, bo chce cos sprawdzic. zrobilem to, on sprawdzil wszystko co chcial, poszedł do swojej kanciapy i po 10 minutach przyszedł i powiedzial: auto zabieram do szczególowej kontroli, zostalo skradzione w 2002r. w niemczech. dodam w tym miejscu, ze auto sam kupilem w nimczech w 2004r.zarejestrowalme w polsce i tak nim jezdzilem, az do wczoraj. kontynuujac, po 3 godzinach zostal wezwany tlumacz(my caly czas bylismy na dworze z bagarzami na ulicy i nie pozwolono nam sie nigdzie ruszac)mnie wezwano do biura i powiedziano, ze auto ma swojego wlasciciela w niemczech i konfiskuja go! dodano, ze jezeli mi sie to nie podoba to moge czekac w areszcie na moje dokumenty zakupu tego samochodu i mam podpisac dokument zatrzymania auta. zabrano mi tez polski dowod rejestracyjny, po czym zapytano, czy mam cos do dodania. powiedzialem, ze nie. odstaweiono mnie na terminal i powiedziano, ze najblizsza stacja jest w Pilznie (100km od granicy) lub 30 km w strone niemiec. i tak zostalismy sami na przejsciu granicznym.
 
Od kogo auto zostało kupione? Osoba fizyczna, komis, dealer?
 
auto zostało zakupione w 2004r na gieldzie samochodowej w essen od wlasciciela. policja niemiecka poinformowala mnie, ze auto bylo skradzione w 2002r. i ze jego wlasciciel czeka na nie:(
 
Czy ja dobrze zrozumiałem: właściciel który sprzedał i ten, "który czeka", to jedna i ta sama osoba :?: :?: :?:
 
bardzo realne niektorzy obywatele tak postepuja w celu wymuszenia odszkodowania czyli dostaja kase za auto od kupca i zglaszaja na policje kradziez , polecam ci kancelaria prawna polska niemiecka martin jak cos to na pw ,jeszcze cie czeka sprawa karna w niemczech i byc moze w polsce tez
 
czyli powiadacie, ze czeka mnie kupa nie[rzyjemnosci i z samochodem to raczej moge sie porzegnac. ale przeciez mam dokument, ze kupile mod wlasiciela: brif, umowa kupna-sprzedazy. Jestem dobrej mysli!
 
[cytat="gasttotek"]bardzo realne niektorzy obywatele tak postepuja w celu wymuszenia odszkodowania czyli dostaja kase za auto od kupca i zglaszaja na policje kradziez,jeszcze cie czeka sprawa karna w niemczech i byc moze w polsce tez[/cytat]
A możesz powiedzieć na jakiej podstawie ta sprawa karna, skoro nabywca posiada dokumenty sprzedaży podpisane przez poprzedniego właściciela i brief?
 
Powrót
Góra