Zabranie renty po zmarłej osobie

  • Autor wątku Autor wątku taragui
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

taragui

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2019
Odpowiedzi
4
Witam. Mieszkam sam z mamą w domu jednorodzinnym. Kilka miesięcy temu zmarł mi tata i z tego tytułu mam rentę dopóki nie ukończę edukacji. Sprawa wygląda tak, że mama ma 900zł własnej renty, ja dorzucam od siebie 55% z tego co dostaję (opłaty, leki dla niej, za to że mieszkam u niej itp). Może to brzmieć głupio i egoistycznie ale jestem ciekaw jakby by wyglądała sprawa wyprowadzki, a raczej tego co by mogła po tym zrobić. Co o tym wspomnę to mnie straszy że pójdzie do sądu i te pieniądze przejdą na nią, że ma większe prawo do tego, że nie będzie miała za co żyć i ściągnie ze mnie tą rentę. Z tego co się nie mylę na samym wniosku który składałem było zaznaczone że renta jest przeznaczona tylko na mnie i to ja decyduję na co będzie przeznaczana. Dodam że mam 3 dorosłych, zarabiających braci. Wiem że zostanie w domu byłoby najlepszym wyjściem ale nie zamierzam tracić zdrowia psychicznego przez domowe warunki (częste kłótnie praktycznie o nic, wymyślanie błahych problemów i obowiązków zamiast zainteresowania się tymi poważnymi: dom jest w "niefajnym" stanie, ciężko się tu żyje a w tej kwestii nie mogę się z mamą porozumieć a bez tego nic tu nie da się zrobić).
 
Osoba dorosła ma prawo pobierać swoją część renty rodzinnej do swoich rąk i robić z nimi co chce.
 
Czyli rozumiem że nie będę miał żadnych nieprzyjemności związanych z alimentami dla rodzica (nie jestem pewien czy to się tak nazywa) albo przepisaniem renty na nią?
 
1.Co masz na myśli pisząc "przepisanie renty na nią"?
2.Masz zasądzone alimenty na rodzica? Dorosła zdolna do pracy, osoba może i powinna pracować. Za samo siedzenie w domu alimenty się nie należą.
 
1. Mama nieraz mnie straszyła tym że pieniądze bardziej się jej należą niż mi (z tego co rozumiem to są pieniądze z emerytury taty i ona twierdzi że jako jego żona ma większe prawo więc jak się wyprowadzę to złoży to do sądu i ona będzie je dostawać zamiast mnie).
2. Alimentów żadnych nie mam, mam 18 lat, nie pracuję i jestem uczniem. Mama ma 62 lata, swoją rentę i jest niezdolna do pracy przez stan zdrowotny. Tym też mnie straszyła że podobno może iść do sądu i będę jej płacił "bo jej nie starczy na życie z tego co ma" jak się wyprowadzę. Może w ogóle coś takiego zrobić? A nawet jeśli to nie powinna wtedy dostawać pieniędzy od moich pełnoletnich, zarabiających braci zamiast ode mnie?
 
Niech mama lepiej weźmie się za siebie, a nie starszy wszystkich sądem, bo nie ma racji.

A alimenty? Może sobie wystąpić, ale nie ma na to najmniejszych szans, bo ma źródło utrzymania. Od wszystkich dzieci, a nie tylko od jednego. A to nie jest takie proste :)

Ja już kończę wypowiedź w temacie.
 
Dziękuję bardzo, to wszystko co chciałem wiedzieć :)
 
Powrót
Góra