Zachowek czy da sie uniknąć.

  • Autor wątku Autor wątku lobster1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lobster1

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2021
Odpowiedzi
15
Witam,

Zwracam się z prośbą o ocenę sytuacji. Sprawa prowadzona przez prawnika, ale chciałabym zasięgnąć kolejnej opinii.

Do spadku po zmarłym rodzicu jestem uprawniona ja oraz brat. Brat otrzymał od rodzica kilka darowizn na przestrzeni ostatnich 20 lat. Ja nie otrzymałam nic. Brat zdecydował, że odrzuca spadek (nic nie zostało, ewentualnie długi, ale to muszę jeszcze sprawdzić). Ja chciałam spadek przyjąć i żądać zachowku od darowizn. Jednak te, co do których mam pewność, miały miejsce ponad 15 lat temu.

Wiem, że jeśli nie ma spadkobierców od których mogę żądać zachowku, to wtedy mam prawo żądać od osoby obdarowanej. I teraz pytanie czy tutaj ograniczenie do 10 lat przed otwarciem spadku obowiązuje czy nie? Obdarowany odrzucił spadek, więc nie jest spadkobiercą ani uprawnionym do zachowku, ale nadal pozostaje osobą najbliższą dla zmarłego. Trochę szukałam informacji na ten temat i udało mi się znaleźć informacje, że sprawa jest do wygrania, ale to wszystko zależy od interpretacji sądu. Moja kancelaria uważa, że powinniśmy walczyć.

Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć, czy próbowałby, czy odpuścił?
 
lobster1 napisał:
Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć, czy próbowałby, czy odpuścił?
Wprost z przepisu wynika, że takie darowizny nie będą doliczane do spadku a zatem nie będzie z czego obliczać zachowku. Dlaczego? Otóż, pani brat na skutek odrzucenia spadku nie jest ani spadkobiercą ani uprawnionym do zachowku a dokonane na jego rzecz darowizny miały miejsce na tyle dawno (ponad 10 lat przed otwarciem spadku), że nie zostaną doliczone do spadku. Moim zdaniem do odpuszczenia ale nie wiem jaką interpretację sądu miał prawnik na myśli.
Przepis prawny:
art. 994 Kodeksu cywilnego
§ 1. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku.
§ 2. Przy obliczaniu zachowku należnego zstępnemu nie dolicza się do spadku darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, kiedy nie miał zstępnych. Nie dotyczy to jednak wypadku, gdy darowizna została uczyniona na mniej niż trzysta dni przed urodzeniem się zstępnego.
§ 3. Przy obliczaniu zachowku należnego małżonkowi nie dolicza się do spadku darowizn, które spadkodawca uczynił przed zawarciem z nim małżeństwa.
 
Byrhtnoth napisał:
Wprost z przepisu wynika, że takie darowizny nie będą doliczane do spadku a zatem nie będzie z czego obliczać zachowku. Dlaczego? Otóż, pani brat na skutek odrzucenia spadku nie jest ani spadkobiercą ani uprawnionym do zachowku a dokonane na jego rzecz darowizny miały miejsce na tyle dawno (ponad 10 lat przed otwarciem spadku), że nie zostaną doliczone do spadku. Moim zdaniem do odpuszczenia ale nie wiem jaką interpretację sądu miał prawnik na myśli.
Przepis prawny:
art. 994 Kodeksu cywilnego
§ 1. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku.
§ 2. Przy obliczaniu zachowku należnego zstępnemu nie dolicza się do spadku darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, kiedy nie miał zstępnych. Nie dotyczy to jednak wypadku, gdy darowizna została uczyniona na mniej niż trzysta dni przed urodzeniem się zstępnego.
§ 3. Przy obliczaniu zachowku należnego małżonkowi nie dolicza się do spadku darowizn, które spadkodawca uczynił przed zawarciem z nim małżeństwa.
Witam! Bardzo dziękuję za odpowiedź. Niestety nie jestem specjalistą, więc postaram się napisać to jak najbardziej zrozumiale, na tyle ile sama sobie zanotowałam.

Prawnik tłumaczy to w ten sposób, że należy przyjąć, że stał się spadobiercą w momencie otwarcia spadku i późniejsze odrzucenie go nie zmienia statusu dla celu(??) art. 994 k.c.

I z tego co zrozumiałam to należy to interpretować w ten sposób, że on jest w dalszym ciągu zstępnym/najbliższą osobą, więc darowizny dolicza się zawsze bo ratio legis (??) niedopuszcza do pokrzywdzenia uprawnionych do zachowku.

Pozwolę sobie wkleić link do artykułu, w którym z tego co rozumiem (chyba, że się mylę) jest takie samo stanowisko jak moich przedstawicieli.


Będę wdzięczna za ustosunkowanie się, bo w tej sytuacji każda opinia się dla mnie liczy. Nie chcę ponosić kosztów za coś co na starcie nie ma sensu.

Ja byłam cały czas przekonana, że ten termin 10 lat ma znaczenie przy odrzuceniu spadku. Teraz juz sama mam wątpliwości bo z mojego logicznego punktu widzenia, faktycznie może i nie jest spadobiercą/uprawniona do zachowku, ale jednak nadal jest najbliższą osobą a w tym przypadku dolicza się zawsze wszystkie darowizny. Jedno wyklucza drugiego w sumie.
 
lobster1 napisał:
Teraz juz sama mam wątpliwości bo z mojego logicznego punktu widzenia, faktycznie może i nie jest spadobiercą/uprawniona do zachowku, ale jednak nadal jest najbliższą osobą a w tym przypadku dolicza się zawsze wszystkie darowizny.
Nie ma żadnego przepisu wskazującego na bezterminowe doliczanie darowizn dokonanych na rzecz osób najbliższych. To ostatnie określenie w ogóle nie występuje w kontekście zachowku. Bezterminowo dolicza się darowizny dokonane na rzecz spadkobierców lub uprawnionych do zachowku. Mnie przekonuje uchwała SN CZP 3/24, która opowiada się za tym, że w art. 994 k.c. mowa jest nie o spadkobiercy (uprawnionym do zachowku) potencjalnym a konkretnym w danym przypadku ponieważ właśnie ustawodawca w art. 993 k.c. nie odwołuje się do pojęć 'zstępny' czy 'najbliższy'. Jest to pogląd utrwalony. Jak dla mnie podejście na zasadzie, że odrzucenie spadku nie ma znaczenia i osoba jest zobowiązana do zapłaty zachowku pomimo odrzucenia to niedozwolona wykładnia rozszerzająca. W końcu zachowek to jakby nie patrzeć instytucja prawna o charakterze wyjątkowym, niejako przełamującym wolę spadkodawcy (darczyńcy), więc powinna być interpretowana ściśle. Przeczytałem wyrok I CSK 381/17, o którym mowa w artykule przez Panią powołanym ale jakoś nie jestem przekonany do tej interpretacji art. 994 k.c. jaka tam została zaprezentowana przez SN. SN w tym wyroku wskazuje, że kwestię tego czy dana osoba jako obdarowana jest spadkobiercą darczyńcy powinno być oceniane na dzień zawarcia umowy darowizny. Dla mnie to pogląd stojący w sprzeczności z całym prawem spadkowym, które daje możliwość odrzucenia spadku czyli samodzielnego decydowania o tym czy chce się być spadkobiercą czy nie. Nie można być spadkobiercą dopóki nie nastąpiło otwarcie spadku. Co więcej, osoba, która odrzuciła spadek traktowana jest jakby nie dożyła otwarcia spadku a zatem jest traktowana jakgdyby nigdy nie była spadkobiercą a więc nawet w momencie zawierania umowy darowizny. Już bliższa mi jest korzystna dla Pani wykładnia celowościowa art. 994 k.c. w tym sensie, że przyjęcie modelu konkretnego byłoby sprzeczne z intencją wprowadzenia zachowku jako ochrony osoby bliskiej przed majątkowym 'pokrzywdzeniem' przez spadkodawcę ponieważ odrzucenie spadku doprowadzałoby do 'obchodzenia' przepisów o zachowku a w efekcie zniweczenie tego celu 'ochronnego' (przynajmniej co do darowizn sprzed więcej niż 10 laty od otwarcia spadku). Jednak ta wykładnia sprzeciwa się klarownej, wg. mnie, treści przepisu więc jak dla mnie nie jest ostatecznie przekonująca. Ustawodawca świadomie lub nie nałożył określony limit na doliczanie darowizn dokonanych przez spadkodawcę na rzecz obcych. Odrzucający spadek staje się w kontekście doliczania darowizn obcym wobec spadkodawcy. Poza tym, nadal jest możliwe doliczanie takich darowizn o ile mieszczą się w okresie 10 lat od dnia otwarcia spadku więc przepis w tych przypadkach chroni przed 'pokrzywdzeniem' przez spadkodawcę a więc ten cel przepisu jest w tych przypadkach realizowany. Podsumowując, koniec końców można spróbować, ale jak sama Pani widzi te interpretacje różnią się diametralnie. Może się Pani umówi z prawnikiem na niewielkie wynagrodzenie podstawowe ale za to z premią za sukces (success fee) jako procent od uzyskanej kwoty ponieważ jest to jednak dość niepewne roszczenie.
 
Byrhtnoth napisał:
Nie ma żadnego przepisu wskazującego na bezterminowe doliczanie darowizn dokonanych na rzecz osób najbliższych. To ostatnie określenie w ogóle nie występuje w kontekście zachowku. Bezterminowo dolicza się darowizny dokonane na rzecz spadkobierców lub uprawnionych do zachowku. Mnie przekonuje uchwała SN CZP 3/24, która opowiada się za tym, że w art. 994 k.c. mowa jest nie o spadkobiercy (uprawnionym do zachowku) potencjalnym a konkretnym w danym przypadku ponieważ właśnie ustawodawca w art. 993 k.c. nie odwołuje się do pojęć 'zstępny' czy 'najbliższy'. Jest to pogląd utrwalony. Jak dla mnie podejście na zasadzie, że odrzucenie spadku nie ma znaczenia i osoba jest zobowiązana do zapłaty zachowku pomimo odrzucenia to niedozwolona wykładnia rozszerzająca. W końcu zachowek to jakby nie patrzeć instytucja prawna o charakterze wyjątkowym, niejako przełamującym wolę spadkodawcy (darczyńcy), więc powinna być interpretowana ściśle. Przeczytałem wyrok I CSK 381/17, o którym mowa w artykule przez Panią powołanym ale jakoś nie jestem przekonany do tej interpretacji art. 994 k.c. jaka tam została zaprezentowana przez SN. SN w tym wyroku wskazuje, że kwestię tego czy dana osoba jako obdarowana jest spadkobiercą darczyńcy powinno być oceniane na dzień zawarcia umowy darowizny. Dla mnie to pogląd stojący w sprzeczności z całym prawem spadkowym, które daje możliwość odrzucenia spadku czyli samodzielnego decydowania o tym czy chce się być spadkobiercą czy nie. Nie można być spadkobiercą dopóki nie nastąpiło otwarcie spadku. Co więcej, osoba, która odrzuciła spadek traktowana jest jakby nie dożyła otwarcia spadku a zatem jest traktowana jakgdyby nigdy nie była spadkobiercą a więc nawet w momencie zawierania umowy darowizny. Już bliższa mi jest korzystna dla Pani wykładnia celowościowa art. 994 k.c. w tym sensie, że przyjęcie modelu konkretnego byłoby sprzeczne z intencją wprowadzenia zachowku jako ochrony osoby bliskiej przed majątkowym 'pokrzywdzeniem' przez spadkodawcę ponieważ odrzucenie spadku doprowadzałoby do 'obchodzenia' przepisów o zachowku a w efekcie zniweczenie tego celu 'ochronnego' (przynajmniej co do darowizn sprzed więcej niż 10 laty od otwarcia spadku). Jednak ta wykładnia sprzeciwa się klarownej, wg. mnie, treści przepisu więc jak dla mnie nie jest ostatecznie przekonująca. Ustawodawca świadomie lub nie nałożył określony limit na doliczanie darowizn dokonanych przez spadkodawcę na rzecz obcych. Odrzucający spadek staje się w kontekście doliczania darowizn obcym wobec spadkodawcy. Poza tym, nadal jest możliwe doliczanie takich darowizn o ile mieszczą się w okresie 10 lat od dnia otwarcia spadku więc przepis w tych przypadkach chroni przed 'pokrzywdzeniem' przez spadkodawcę a więc ten cel przepisu jest w tych przypadkach realizowany. Podsumowując, koniec końców można spróbować, ale jak sama Pani widzi te interpretacje różnią się diametralnie. Może się Pani umówi z prawnikiem na niewielkie wynagrodzenie podstawowe ale za to z premią za sukces (success fee) jako procent od uzyskanej kwoty ponieważ jest to jednak dość niepewne roszczenie.


Bardzo dziękuję. W tym momencie zupełnie nie rozumiem dlaczego mój pełnomocnik trzyma się swoje zdania, że powinnam dochodzić zachowku. Sytuacja dla mnie abstrakcyjna. Chciałabym tutaj podkreślić, że nie jest to pierwszy lepszy adwokat, tylko osoba mająca na swoim koncie wiele wygranych spraw.
 
Powrót
Góra