Zachowek od darowizny

  • Autor wątku Autor wątku liwias
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

liwias

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
54
Dobry wieczór, moja mama 13 lat temu zadecydowała, że przekaże mi swoje mieszkanie umową darowizny ze służebnością. Moje rodzeństwo nie zgłaszało żadnych roszczeń, wolą mojej mamy było aby mieszkanie po jej śmierci trafiło do mojej córki, a jej jedynej wnuczki, która w czasie dokonywania darowizny była niepełnoletnia.
Mama zmarła w lipcu, a mój jedyny żyjący brat upomniał się właśnie o zachowek. Przez kilka lat przed śmiercią mamy zajmowałam się nią tylko ja, spłaciłam jej długi i wyremontowałam częściowo mieszkanie. Brat nie interesował się mamą, nie dokładał żadnych pieniędzy. Nie dzwonił, a wręcz unikał kontaktu, kiedy mamą próbowała się z nim skontaktować. Ja nie nalegałam na pomoc z jego strony, bo jest osobą niepełnosprawną i często pomagałam również jemu.
Jaka mam szansę, aby spełnić wolę mamy i przekazać w całości mieszkanie wnuczce, która sumiennie uczestniczyła w opiece nad babcią?
 
Czy mogę powoływać się na fakt, mimo wpisania do akt darowizny tylko służebności de facto była to darowizna z dożywociem? Opłacałam wszystkie mamy rachunki za mieszkanie, prąd, telefon, leki, pieluchomajtki, za prywatne opiekunki i codzienne zakupy oraz obiady. Wszystkie koszty są udokumentowane poprzez przelewy z mojego konta. Sąsiedzi mamy są w stanie zaświadczyć, że zajmowałam się mamą od kilku lat, także mamy lekarz rodzinny, którego często wzywałam do mamy i konsultowałam z nim jej leczenie.
 
liwias napisał:
Moja mama 13 lat temu zadecydowała, że przekaże mi swoje mieszkanie umową darowizny ze służebnością. Przez kilka lat przed śmiercią mamy...
liwias napisał:
Czy mogę powoływać się na fakt, mimo wpisania do akt darowizny tylko służebności de facto była to darowizna z dożywociem?
Raczej w kontekście miarkowania wysokości zachowku należnego pani bratu na podstawie art. 5 kc. Z tego co Pani pisze to początkowo była to darowizna połączona ze służebnością i taki był pierwotny zamiar stron umowy, dopiero później, wraz z pogorszeniem się stanu zdrowia pani mamy, zakres pomocy zaczął przypominać umowę dożywocia.
 
Dziękuję za odpowiedź. Czyli raczej nie mam szans na odrzucenie przez sąd roszczenia o zachowek mojego brata, a mogę wnioskować o zmniejszenie kwoty zachowku?
 
liwias napisał:
Czyli raczej nie mam szans na odrzucenie przez sąd roszczenia o zachowek mojego brata, a mogę wnioskować o zmniejszenie kwoty zachowku?
Zasady współżycia społecznego mogą być przyczyną nawet całkowitego oddalenia pozwu o zapłatę zachowku, pytanie czy aż tak skrajne stanowisko sąd zająłby w pani sprawie. Według mnie nie, raczej można pisać o szansach na zmniejszenie zachowku. Można też spróbować spisać z bratem ugodę o zachowek, w ustalonej wspólnie wysokości. Taka ugoda mogłaby być sporządzona w formie aktu notarialnego. Może też Pani w sprawie o zachowek wykazywać niegodność dziedziczenia ale jeżeli brat ma zstępnych to byłoby wręcz niekorzystne gdyby taką niegodność orzeczono - wtedy w miejsce brata prawo do zachowku będzie miał (będą mieli) najbliżsi jego zstępni.
 
Byrhtnoth napisał:
Zasady współżycia społecznego mogą być przyczyną nawet całkowitego oddalenia pozwu o zapłatę zachowku, pytanie czy aż tak skrajne stanowisko sąd zająłby w pani sprawie. Według mnie nie, raczej można pisać o szansach na zmniejszenie zachowku. Można też spróbować spisać z bratem ugodę o zachowek, w ustalonej wspólnie wysokości. Taka ugoda mogłaby być sporządzona w formie aktu notarialnego. Może też Pani w sprawie o zachowek wykazywać niegodność dziedziczenia ale jeżeli brat ma zstępnych to byłoby wręcz niekorzystne gdyby taką niegodność orzeczono - wtedy w miejsce brata prawo do zachowku będzie miał (będą mieli) najbliżsi jego zstępni.
Brat nie ma dzieci, ale jest osobą niepełnosprawną. Nigdy nie odmówiłam mu pomocy i pomogłabym również finansowo gdyby o to poprosił.
Być może działam teraz pod wpływem emocji, ale nie mogę zrozumieć, że nie upomniał się o zadośćuczynienie wcześniej kiedy żyła mama.Miał na to trzynaście lat. Kiedy spłaciłam jej długi i wyremontowałam mieszkanie (zwiększając znacznie jego wartość) dopiero upomniał się o zachowek.
 
Rozumiem, że gdybym nie spłacała tych długów, brat dziedziczyłby je na równi ze mną?
 
Powrót
Góra