S
Suble
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2023
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Mierze sie z duzym problemem zwiazanym ze spadkiem po moim ojcu. Sprawa jest dosc skomplikowana, dotyczy drugiej zony mojego ojca. Jak to bywa w zyciu, czlowiekowi wydaje sie, ze na wszystko ma czas, myslelismy, ze w naszym przypadku rowniez sie to sprawdzi, niestety stalo sie inaczej I moj ojciec niespodziewanie umarl. Sprawy dotyczace dziedziczenia, wydawalo mi sie, ze mamy uregulowane, szczegolnie, ze ojciec zabezpieczyl mnie testamentem wskazujac, ze wszystko po nim dziedzicze. Stalo sie tak na skutek naglej decyzji mojego ojca o ponownym malzenstwie, a my nie chcielismy komplikowac sytuacji obecnej I przyszlej, stad poprosilismy o jasne stanowisko w tej sprawie, gdyz ojciec zawsze powtarzal, ze wszystko chce zostawic mi jako jedynemu dziecku I swoim wnukom.
Teraz troche faktow, przed malzenstwem ojciec mieszkal wspolnie z matka w domu, ktorego byl wspolwlascicielem w ilosci 1/6, kolejna czesc 1/6 nalezy do jego brata, a 4/6 do zyjacej jeszcze wtedy jego matki.
W miedzyczasie rozpoczelismy wspolnie z ojcem budowe domu dla mnie I mojej rodziny. I tutaj ojciec byl wlascicielem 3/4, a ja reszty.
Wybudowalismy dom w stanie surowym, co kosztowalo 15 lat temu okolo 150 tysiecy I od tego momentu wszystkie koszty zwiazane z dalsza budowa pokrywalem ja, na co mam wszelkie dokumenty. I tutaj niestety pojawily sie komplikacje, gdyz staralem sie za wszelka cene zakonczyc budowe domu, co spowodowalo za podjalem zle decyzje kredytowania I do dnia dzisiejszego nie splacilem jeszcze wszystkich zobowiazan.
Taki byl Stan przedmalzenski.
Ojciec przed zawarciem malzenstwa spotkal sie ze mna I przyszla zona, by zapewnic mnie, ze malzenstwo w zaden sposob nie wplynie na nasze sprawy majatkowe I zarowno on jak I przyszla zone, zapewnili mnie ze nic w przyszlosci, w razie przykrych obrotow sprawy, nie bedzie chciala, nie dokladajac zadnych problemow. Wiedzielismy bowiem jaka jest nasza sytuacja I nie chcielismy tego komplikowac bardziej.
Na dzien dzisiejszy po smierci ojca, odziedziczylem po nim 3/4 udzialu domu, ktory wewnetrznie czuje, ze nalezy w wiekszym udziale do mnie, 1/6 czesci domu, w ktorym mieszkal z druga zona, a co najgorsze dlugi, ktore pozostanie mi splacac.
Niestety 2 miesiace pozniej umarla tez moja babcia.
Obecnie 2 zona mojego ojca, mieszka w domu, wychodzi z zalozenia, ze nic nie chce, tylko emeritus
Mierze sie z duzym problemem zwiazanym ze spadkiem po moim ojcu. Sprawa jest dosc skomplikowana, dotyczy drugiej zony mojego ojca. Jak to bywa w zyciu, czlowiekowi wydaje sie, ze na wszystko ma czas, myslelismy, ze w naszym przypadku rowniez sie to sprawdzi, niestety stalo sie inaczej I moj ojciec niespodziewanie umarl. Sprawy dotyczace dziedziczenia, wydawalo mi sie, ze mamy uregulowane, szczegolnie, ze ojciec zabezpieczyl mnie testamentem wskazujac, ze wszystko po nim dziedzicze. Stalo sie tak na skutek naglej decyzji mojego ojca o ponownym malzenstwie, a my nie chcielismy komplikowac sytuacji obecnej I przyszlej, stad poprosilismy o jasne stanowisko w tej sprawie, gdyz ojciec zawsze powtarzal, ze wszystko chce zostawic mi jako jedynemu dziecku I swoim wnukom.
Teraz troche faktow, przed malzenstwem ojciec mieszkal wspolnie z matka w domu, ktorego byl wspolwlascicielem w ilosci 1/6, kolejna czesc 1/6 nalezy do jego brata, a 4/6 do zyjacej jeszcze wtedy jego matki.
W miedzyczasie rozpoczelismy wspolnie z ojcem budowe domu dla mnie I mojej rodziny. I tutaj ojciec byl wlascicielem 3/4, a ja reszty.
Wybudowalismy dom w stanie surowym, co kosztowalo 15 lat temu okolo 150 tysiecy I od tego momentu wszystkie koszty zwiazane z dalsza budowa pokrywalem ja, na co mam wszelkie dokumenty. I tutaj niestety pojawily sie komplikacje, gdyz staralem sie za wszelka cene zakonczyc budowe domu, co spowodowalo za podjalem zle decyzje kredytowania I do dnia dzisiejszego nie splacilem jeszcze wszystkich zobowiazan.
Taki byl Stan przedmalzenski.
Ojciec przed zawarciem malzenstwa spotkal sie ze mna I przyszla zona, by zapewnic mnie, ze malzenstwo w zaden sposob nie wplynie na nasze sprawy majatkowe I zarowno on jak I przyszla zone, zapewnili mnie ze nic w przyszlosci, w razie przykrych obrotow sprawy, nie bedzie chciala, nie dokladajac zadnych problemow. Wiedzielismy bowiem jaka jest nasza sytuacja I nie chcielismy tego komplikowac bardziej.
Na dzien dzisiejszy po smierci ojca, odziedziczylem po nim 3/4 udzialu domu, ktory wewnetrznie czuje, ze nalezy w wiekszym udziale do mnie, 1/6 czesci domu, w ktorym mieszkal z druga zona, a co najgorsze dlugi, ktore pozostanie mi splacac.
Niestety 2 miesiace pozniej umarla tez moja babcia.
Obecnie 2 zona mojego ojca, mieszka w domu, wychodzi z zalozenia, ze nic nie chce, tylko emeritus