Z
zgloska
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 19
Witam serdecznie,
jakiś czas temu zepsuł mi się laptop,wystawiłam go na sprzedaż z hasłem " nie działający na części" pojawił się kupujący z pytaniem dlaczego sprzęt jest zepsuty, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem po prostu dnia pewnego postanowił się nie włączyć, nie byłam w serwisie, nie znam się,nie jestem również pierwszym właścicielem. Pan kupił ode mnie laptopa za kwotę 150 zł i wysłał mi maila, że jestem oszustką bo sprzęt nie działa a w środku komputera jest barszcz czerwony. Wysłałam Panu informację, że może zwrócić towar na zasadzie reklamacji a ja ją rozpatrzę. Pan jednak stwierdził, że zapłacę zdecydowanie więcej bo on nie da się oszukać, zapłacę mu odszkodowanie i pójdę do więzienia bo on już tak zrobił nie raz z ludźmi, którzy go oszukują. Mam wątpliwości czy Pan jest zdrowy na umyśle i nie ukrywam, że jego maile są dość niepokojące.
Nie zalałam komputera barszczem czerwonym a i reklamację rozpatrzę pozytywnie dla świętego spokoju, choć zaznaczyłam w opisie, że sprzęt na części nie działający.
Mam pytanie czy faktycznie ów kupujący może mnie podać do sądu i żądać odszkodowania?
Czy ja mam prawo zgłosić sprawę na policję, że w każdym mailu czytam, że jest oszustką, że go popamiętam, zapłacę mu za to, każdy mail kończy - do zobaczenia- autentycznie czuję się zaniepokojona.
Sprzedałam ponad 100 rzeczy i nigdy nie spotkała mnie taka sytuacja.
jakiś czas temu zepsuł mi się laptop,wystawiłam go na sprzedaż z hasłem " nie działający na części" pojawił się kupujący z pytaniem dlaczego sprzęt jest zepsuty, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem po prostu dnia pewnego postanowił się nie włączyć, nie byłam w serwisie, nie znam się,nie jestem również pierwszym właścicielem. Pan kupił ode mnie laptopa za kwotę 150 zł i wysłał mi maila, że jestem oszustką bo sprzęt nie działa a w środku komputera jest barszcz czerwony. Wysłałam Panu informację, że może zwrócić towar na zasadzie reklamacji a ja ją rozpatrzę. Pan jednak stwierdził, że zapłacę zdecydowanie więcej bo on nie da się oszukać, zapłacę mu odszkodowanie i pójdę do więzienia bo on już tak zrobił nie raz z ludźmi, którzy go oszukują. Mam wątpliwości czy Pan jest zdrowy na umyśle i nie ukrywam, że jego maile są dość niepokojące.
Nie zalałam komputera barszczem czerwonym a i reklamację rozpatrzę pozytywnie dla świętego spokoju, choć zaznaczyłam w opisie, że sprzęt na części nie działający.
Mam pytanie czy faktycznie ów kupujący może mnie podać do sądu i żądać odszkodowania?
Czy ja mam prawo zgłosić sprawę na policję, że w każdym mailu czytam, że jest oszustką, że go popamiętam, zapłacę mu za to, każdy mail kończy - do zobaczenia- autentycznie czuję się zaniepokojona.
Sprzedałam ponad 100 rzeczy i nigdy nie spotkała mnie taka sytuacja.