Żądanie badania celem ustalenia danych do rejestracji przez organ rejestrujący pojazd

  • Autor wątku Autor wątku Hipcio1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Hipcio1

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2023
Odpowiedzi
10
Dzień dobry,

złożyłem dzisiaj wniosek o rejestrację ciągnika rolniczego którego rejestracja wygasła na mocy specustawy o przeciwdziałaniu skutkom kradzieży tożsamości. Jest to stary typ i niektórych danych nie ma w CEP czy starym dowodzie rejestracyjnym, jak np.:
  • masa własna (jest w instrukcji obsługi)
  • moc silnika (jest w instrukcji obsługi)
  • ilość osi (jest w instrukcji obsługi)
  • liczba miejsc (jest w instrukcji obsługi i dowodzie)
  • maksymalna masa całkowita ciągniętej przyczepy z hamulcem i bez (brak w dowodzie i instrukcji obsługi)

mam kilka ciągników i w jednym mam w nowym dowodzie wykreskowane pozycje F.1, F.3 i O.2 (URSUS C-330M) a w drugim nie mam F.3 (URSUS C-360P), C-330 udało mi się na wsi przerejestrować w 2021r. bez większego problemu, a też miałem wtedy stary dowód bez niektórych pozycji jak np. dopuszczalny nacisk osi, ale w nowym dowodzie te dane się pojawiły.

Problem jest tej miary, że na pytanie czy wykonałem dodatkowe badanie celem ustalenia danych niezbędnych do rejestracji odpowiedziałem, że nie mam takiego badania wykonanego i powiedziałem, że urząd dysponuje dostępem do katalogu referencyjnego określonego w art. 80bh PRD, gdzie te dane się znajdują. Staneło na tym, że pozostawiłem wniosek i kopie załączników na biurze podawczym, zgodnie z prośbą Pań z okienka.

Pytanie moje jest takie czy to ja mam rację czy urzędniczki? Ciągnik nie uczestniczył w wypadku, nie pochodzi z importu ani nie był modyfikowany (urząd nie podnosi też takiego zarzutu), ma aktualne badanie techniczne, więc gdyby był modyfikowany w sposób który zmieniałby masy to nie przeszedł by najprawdopodobniej przeglądu. Urząd pewnie skieruje mnie na podstawie art. 81 ust. 11 pkt a (tj. "Niezależnie od badań, o których mowa w ust. 3-5, dodatkowemu badaniu technicznemu podlega pojazd skierowany przez starostę albo na wniosek posiadacza pojazdu w celu identyfikacji lub ustalenia danych niezbędnych do jego rejestracji.) na badania dodatkowe. Jak się obronić gdyż sądzę, że urząd powinien wykorzystać katalog, jednak nie znalazłem w Ustawie czy rozporządzeniach konkretnego wskazania podstaw do tego badania czy też przepisu nakazującego stosować w pierwszeństwie katalog.

Z konkretów znalazłem zapis w rozporządzeniu w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań w Dziale II "Szczegółowy sposób ustalania nieznanych lub nowych danych technicznych pojazdu podczas przeprowadzania badania technicznego pojazdu" , że "Przy ustalaniu nieznanych danych technicznych pojazdu (§ 1) należy w możliwie największym stopniu wykorzystywać dostępne informacje zawarte w takich źródłach, jak przepisy i dokumenty homologacyjne, dane producenta pojazdu, katalog marek i typów pojazdów homologowanych oraz dopuszczonych do ruchu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, o którym mowa w art. 80bh ust. 1 ustawy, a w indywidualnych wypadkach, inne wiarygodne publikacje i dokumenty, dotyczące danego pojazdu lub jego zespołów i elementów.". Ale to niestety tyczy się tylko badań technicznych a nie rejestracji pojazdu.

Podsumowując, kto ma rację w tym sporze?
 
Ostatnia edycja:
Uważam że urząd.

Korzystając z katalogu typów pojazdów homologacyjnych, urzędnik nie ma pewności czy określony typ pojazdu który dotyczy wniosek, to ten sam typ który jest wprowadzony do katalogu marek. Przykładowo ciągnik rolniczy marki URSUS C 330 z roku 1989 będzie miał inne dane niz np. produkowany w 1991.

Jeżeli natomiast pojazd posiada numer homologacyjny to są szanse że takie dane urzędnik jest w stanie sprawdzić, ale nie zawsze jest gwarancja że te dane są prawidłowe.

Przykładowo nowa Skoda z 2020 z wyższym momentem obrotowym, będzie miała inne parametry.

Nigdy nie będzie sytuacji 1:1 chyba że posiadamy homologacje pojazdu wystawioną stricte do konkretnego pojazdu (na konkretny numer identyfikacyjny pojazdu).
 
@FeekUp

Sądzę, że urząd powinien kierować się wyrażoną w art. 8 KPA zasadą proporcjonalności w postępowaniu administracyjnym oraz nie żądać zaświadczeń (końcowym etapem badania technicznego jest wydanie zaświadczenia) "na potwierdzenie faktów, jeżeli z posiadanych przez niego ewidencji, rejestrów lub innych danych" oraz "rejestrów publicznych posiadanych przez inne podmioty publiczne" co reguluje art. 220 KPA.

Myślę, że organ rejestrujący powinien w drodze "usuwania niezgodności danych" wprowadzić te dane, gdyż pojazd jest zidentyfikowany co do typu, roku produkcji i konkretnego egzemplarza, był zarejestrowany na terenie RP a brak niektórych danych o pojeździe wynika z faktu, że w ciągu ostatnich 40 lat nie działy się z nim żadne czynności administracyjne a w tamtym czasie zakres danych niezbędnych do przechwywania w rejestrach o zarejestrowanych pojazdach był o wiele węższy, ma ważny przegląd techniczny (którego najpewniej by nie przeszedł gdyby był konstrukcyjnie "kombinowany") i związku z tym czynność ta sprowadza się do jej "materialno-technicznego" charakteru. Poza tym po coś ten katalog został udostępniony przez Ministra powiatom, jest też napisane w rozporządzeniu w sprawie szczegółowych czynności, że "Wprowadzając dane do centralnej ewidencji pojazdów, organ rejestrujący używa danych pojazdu zgodnie z wartościami udostępnionego temu organowi katalogu marek i typów pojazdów homologowanych oraz dopuszczonych do ruchu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej...", tym samym brak jest pola do jakiejś dowolności w wprowadzaniu danych o pojazdach.

Co o tym sądzicie? ;)

PS: Katalog ITS-owski (bo o nim mowa) ma na pewno wszystkie typy i podtypy, URSUS-y nie miały wydawanej homologacji, gdyż był to wytwór Polski Ludowej w której nie znany był taki twór jak homologacja, a sama ona jest wydawana do typu/podtypu pojazdu a nie konkretnego numeru VIN, tj. konkretnego pojazdu. Samo badanie celem ustalenia danych niezbędnych do rejestracji odbywa się (zgodnie z rozporządzeniem) w szczególności w oparciu o ten katalog. Mam tu nawet link do wzoru zaświadczenia z takiego badania https://www.eurodiagnosta.pl/redaction/zaswiadczenia/zasw_02/dane_skier.pdf
 
Ostatnia edycja:
Upłyneło dużo czasu i problem się rozwiązał. Urząd wezwał mnie do przedłożenia pełnomocnictwa (jestem współwłaścicielem) i przedmiotowego badania. Obu dokumentów nie przedłożyłem i odesłałem pismo wyjaśniające niezasadność ich żądania wraz z wezwaniem do niezwłocznego załatwienia sprawy pod groźbą złożenia ponaglenia. Odnośnie pełnomocnictwa jest wiele wyroków sądów administracyjnych a odnośnie badania przytoczyłem tą argumentację jak w poprzednim poście, przytoczyłem również komentarz do ustawy gdzie napisano, że "Przepis art. 72 PRD precyzyjnie określa dokumenty, które stanowią podstawę zarejestrowania pojazdu. Katalog ten jest wyczerpujący i nie może być rozszerzony", że jest art. 220 § 1 pkt 2 lit. a oraz art. 8 KPA. Najważniejsze jest brzmienie art. 80bh ust. 2 PRD który mówi, że "Katalog marek i typów jest katalogiem referencyjnym służącym do wprowadzenia danych pojazdów do ewidencji na podstawie danych określonych w dokumentach przedstawionych do rejestracji pojazdu”. Możemy z niego wywieść, że jeśli wnioskujący przedłożył wszystkie niezbędne określone przepisami (tj. art. 72 PRD) dokumenty do rejestracji pojazdu, to wykonał tym swoje obowiązki, dokumenty te na tyle szczegółowo określają dane pojazdu, że resztę danych Organ rejestrujący pojazd winien pozyskać wykorzystując wspomniany katalog.

Koniec końców równo 2 miesiące po złożeniu wniosku zadzwoniła miła Pani z informacją, że pozwolenie czasowe i tablica rejestracyjna są do odbioru. Dane są pięknie uzupełnione, wprowadzono masę własną pojazdu, dopuszczalną masę całkowitą, maksymalną masę całkowitą przyczepy z hamulcem i bez, moc silnika i największy dopuszczalny nacisk osi. Czyli jak się chce to można :D

PS: Wytknąłem nieprawidłowość wezwania w zakresie wezwania do badań, gdyż to powinno być zrobione zawsze w formie postanowienia administarcyjnego gdzie Urząd określiłby zakres takiego badania wymieniając dane techniczne których nie jest w stanie pozyskać w mniej uciążliwy dla strony postępowania sposób, odpowiednio uzasadniając jego wydanie w tym dlaczego tych danych Organ nie potrafił pozyskać w mniej uciążliwy dla strony postępowania sposób. Wytknąłem też bezprawność niedokonania rejestracji czasowej, gdyż była ona niezbędna do badania (brak tablicy która mi zaginęła to "usterka poważna" i straciłbym przegląd, a sprawdzenie obecności tablicy w tym badaniu jest wymienione w rozporządzeniu) i obligatoryjna do dokonania.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra