Żądanie kserokopii dokumentów klienta

  • Autor wątku Autor wątku kropka60
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kropka60

Przyjaciel forum
Dołączył
12.2014
Odpowiedzi
321
Witam cieplutko w tę deszczowa pogodę.

Właśnie dostałam wezwanie od komornika ( biuro rach) abym przedstawiła informacje o moim kliencie;
konta bankowe itd, ale również żadanie przedłożenia kserokopii dokumentów sprzedaży za cały rok 2015 i 2016?

Czy takie żądanie ma oparcie w prawie? To nie jest wydanie dokumentu tylko kserokopia.
Pomijam juz fakt,że pół dnia przy kserokpiarce zupełnie za darmo. Czy nie mozna komornika obciążyć finansowo za takie usługi?
On chce gotowca za darmo. A ja muszę za darmo dla niego pracować? Przecież to nie są informacje , która ja posiadam ale takie informacje , które muszę zdobyć , pozyskać, wyszukać.

Rozumiem,że komornik poszukuje majatku podatnika , chetnie udostępnię mu wszytsko co posiadam ale takie rozumienie przepisu przenosi jego obowiązki na mnie.

Proszę wszystkich o pomoc.
 
Oczywiście podstawy prawnej na wezwaniu nie ma ?
 
Jest art. 2 ust.5 ustawy o komornikach oraz art. 761 kpc- zatem bardzo szeroko ale....

zaprosiłam komornika do siebie - niech ogląda do woli dokumentację dłuznika , ksero robic nie będę - najwyżej raz zapłacę karę ..........ale bez walki sie nie poddam.

Przecież ja mu umozliwam prowadzenie egzekucji, nawet podałam wszystkie rach. bankowe klienta ale analizować tych wyciagów tez nie zamierzam ......za darmo

Moja wiedza kosztuje.
 
Ok. Twoja wola.
Grzywna będzie najpewniej nakładana wielokrotnie, aż wykonasz j.w.

Btw, ciekawe czy z sądem/skarbówką/zus-em też byś dyskutowała.
Komornik sądowy to nie windykacja a funkcjonariusz publiczny.
 
No przecież ja mu nie ujmuję ani prestizu ani mocy, ale nie róbmy z nich bogów a z nas niewolników. Przeciez ja mu wszystko umozliwiam , niczego nie taję, zapraszam.....

Owszem ze skarbówka tez dyskutuję, to nie bogowie, też dostaja tylko to co muszą .....

Przepraszam.że Cię tak uraziłam ........nie było moim zamiarem .....

zapytałam tylko o kserokopie ........jacyś jesteście nerwowi w ten deszcz :)
 
Mnie nie uraziłaś.
Pytałaś - odpowiadam.
Komornik wzywa/żąda ( podstawę znasz ) odpowiadasz, przekładasz, załączasz to o co wzywa.
Jeśli nie, to grzywna.
W postanowieniu będzie napisane, że kolejna zostanie nałożona jeśli w ciągu 7 dni nie "naprawisz uchybień", itd itd - będziesz miała pouczenie o skardze, złożysz - dowiesz się czy sąd podziela twoja zdanie czy nie.
Skarbówkę podałem za przykład.
Komornikowi bliżej do sądu, przynajmniej SP wzbogaci się o parę zł za grzywny, które nałoży komornik.
 
No cóż, właśnie wróciłam od adwokata, który też uważa, że żadanie kserokopii jest zbyt daleko idące.

Zatem nie licz,że SP wzbogaci się tak szybko :)
 
Nie jest mi przykro stwierdzić, ale 80% adwokatów nie ma pojęcia o postępowaniu egzekucyjnym. Chyba, że sami są dłużnikami to na koniec się czegoś uczą.
Niemniej, ocena czy żądanie tego czy tamtego, jest zbyt dalece idące jak piszesz, nie leży w gestii odbiorcy żądania.
 
Przecież komornik ma od takich rzeczy ludzi , młodych , ambitnych , chcący się wykazać , i jeśli królowi nie chcę się ruszyć z wygodnego fotela , to niech wyślę jednego.
Prawo pewnie jest po stronie komornika , ale takie żądanie jest chyba przesadne , jak twierdzi autorka postu (pół dnia kserowania) to chyba następnie trzeba to będzie nie listem wysłać , a paczką , a to znowu koszt, a może zawieść mu do kancelarii i wnieść.
 
szczerze mówiąc zapytalbym komornika o doprecyzowanie żądania. Wątpię aby marzył o wagonie faktur... Może mu chodzić po prostu o rejestr kontrahentów i sprzedaży
 
Komornikowi tyle dokumentów pewnie nie potrzebne, być może nawet ich nie przejrzy, ale zażądać może jak ma ochotę. A to czy ma do tego prawo to inna historia.

2 lata temu przygotowywałem w pracy dokumenty na potrzeby sprawy sądowej z jednym z naszych kontrahentów. Sąd sobie zażyczył kopie wszystkich fv, fvk oraz naszych not w wersji papierowej. W sumie było to ponad 12 ryz papieru które trafiło do akt sprawy. Myślisz że sędzia to potem siedział i analizował dokument po dokumencie... była to bzdurna decyzja, ale sąd chciał i już.
 
Powrót
Góra