Żadanie zapłaty za studia a niepodjęcie studiów

  • Autor wątku Autor wątku ollika
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ollika

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie i proszę o pomoc,

W styczniu tego roku złożyłam dokumenty na studia niestacjonarne, dokonałam deklaracji semestralnej, po czym musiałam zmienić plany ze względu na swoją sytuację finansową.
Nie odebrałam legitymacji studenckiej, indeksu, nigdy nie pojawiłam się na żadnych zajęciach, nie wpłaciłam żadnej raty za czesne.

W maju dostałam przed sądowe wezwanie do zapłaty za okres od lutego do maja (wtedy zostałam skreślona z listy studentów- łącznie ok. 2600 zł + odsetki).

Moim niedopatrzeniem było niezłożenie wypowiedzenia umowy, którą zawarłam z uczelnią, jednak czy naprawdę muszę płacić za NIC? Nie podjęłam studiów.

Dlaczego uczelnia skreśliła mnie dopiero w maju? Gdyby zareagowali natychmiast miałam do zapłacenia dużo mniej.

Zgodnie z regulaminem jak i statutem uczelni, przyjęcie w poczet studentów następuje z chwilą immatrykulacji i złożenia ślubowania (także na piśmie)- więc de facto nie zostałam nawet przyjęta w poczet studentów.
Nie otrzymałam również legitymacji studenckiej, która zgodnie z regulaminem mogłaby poświadczyć mój status studenta.

W regulaminie również znajduje się zapis, że "niepodjęcie studiów" stanowi podstawę do skreślenia z listy studentów. Mowa jest także o obowiązku uczestniczenia we wszystkich zajęciach dydaktycznych (oprócz nieobowiązkowych wykładów)- nie uczestniczyłam w nich ani razu, więc mają udokumentowane niepodjęcie przeze mnie studiów.

W pełni rozumiem fakt skreślenia mnie z listy studentów, jednak wśród przesłanek do tego jest m.in. (wg. Regulaminu):
1) niepodjęcie studiów w terminie;
2) złożenie pisemnej rezygnacji ze studiów (które jest równoważne z wypowiedzeniem umowy zawartej z uczelnią, którego nie złożyłam);
3) niewniesienie w terminie opłat związanych z odbywaniem studiów (termin ten minął 15 lutego- dlaczego skreślenie nastąpiło dopiero w maju).

Również według umowy:
1) Opłata za naukę na studiach odzwierciedla koszt przygotowania i realizacji
programu studiów. W przypadku realizacji programu studiów w okresie krótszym niż planowy, opłata podlega uiszczeniu w całości- NIE REALIZOWAŁAM programu studiów.
2) W przypadku opóźnienia we wnoszeniu opłat i płatności określonych w § 2
trwającego dłużej niż 30 dni Dziekan może podjąć decyzję o skreśleniu Studenta z listy studentów- dlaczego dopiero w maju.

Bardzo proszę o pomoc i cenne rady!
 
Dlaczego uczelnia skreśliła mnie dopiero w maju?
Bo miała do tego prawo.
W regulaminie również znajduje się zapis, że "niepodjęcie studiów" stanowi podstawę do skreślenia z listy studentów. Mowa jest także o obowiązku uczestniczenia we wszystkich zajęciach dydaktycznych (oprócz nieobowiązkowych wykładów)- nie uczestniczyłam w nich ani razu, więc mają udokumentowane niepodjęcie przeze mnie studiów.
Stanowi podstawę. Ale uczelnia skreśli może, a nie musi.
3) niewniesienie w terminie opłat związanych z odbywaniem studiów (termin ten minął 15 lutego- dlaczego skreślenie nastąpiło dopiero w maju)
Minął termin jednej raty. Rzadko która uczelnia skreśla za jedną ratę. W zasadzie jest tu pełna dowolność jeśli regulamin płatności nie określa po ilu ratach jest się skreślanym. Może być to po 1, po 3, a może być i po 6.
Opłata za naukę na studiach odzwierciedla koszt przygotowania i realizacji
programu studiów. W przypadku realizacji programu studiów w okresie krótszym niż planowy, opłata podlega uiszczeniu w całości- NIE REALIZOWAŁAM programu studiów.
Program to realizuje uczelnia, a Ty możesz z tego korzystać lub nie. Tyle, że uczelnia program realizuje, a że Ty z tego nie korzystasz nie zwalania Ciebie z ponoszenia opłat. To tak jak z siłownią. Jak podpiszesz umowę to musisz zapłacić bez względu na to czy korzystasz, czy nie bo siłownia realizuje usługę.
2) W przypadku opóźnienia we wnoszeniu opłat i płatności określonych w § 2
trwającego dłużej niż 30 dni Dziekan może podjąć decyzję o skreśleniu Studenta z listy studentów- dlaczego dopiero w maju.
Mógł nawet w czerwcu jak by chciał. Sam zapis mówi, że dziekan MOŻE skreślić, ale nie musi.
Podsumowując. Uczelnia jest na prawie i może domagać się opłat. Fakt nieuczestniczenia w zajęciach nie zwalnia z obowiązku realizacji zapisów umowy. Uczelnia zapisy realizowała i prowadziła zajęcia. To, że Ty z nich nie korzystałaś to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa.
Podsumowując. Jeśli podpisałaś umowę to zapłacić trzeba.
 
Pozbawiasz mnie wszelkich nadziei, ale dziękuję za odpowiedź.

Z jednym się tylko nie zgodzę- skreślenie z listy studentów w przypadku "niepodjęcia studiów" jest obligatoryjne (tutaj Dziekan nie MOŻE skreślić, ale MUSI), uczelnia tego zaniechała, skorzystała z opcji fakultatywnej skreślając mnie za niewniesienie w terminie opłat związanych z odbywaniem studiów, ale w czasie, który im był na rękę.

A co z faktem, że nie uzyskałam nigdy faktycznie statusu studenta?

Rozumiem, że nie mam o co walczyć i brakuje mi jakichkolwiek argumentów poza tym, że płacę za NIC?
 
Po 1. Skreślenie za niepodjęcie studiów nie jest obligatoryjne i przez różne uczelnie jest różnie interpretowane. Chyba, że regulamin punkt po punkcie określa jakie przesłanki muszą być spełnione, żeby takie skreślenie było zasadne. A kilka spraw sądowych w których w temacie uczestniczyłem ze względu na skreślenie za niepodjęcie studiów pokazuje, że to nie jest wcale takie proste jak by się wydawało.
Po 2. Nie płacisz za nic. Płacisz za usługę, którą uczelnia realizowała. To że Ty z niej nie korzystałaś to już Twój problem. Uważaj bo tak samo jest z abonamentami na telefon i innymi umowami. Ty korzystać nie musisz, ale jak podpisujesz umowę, a usługodawca usługę realizuje to płacić trzeba. Warto zapamiętać na przyszłość bo dotyczy to wielu dziedzin naszego życia.
Po 3. Oczywiście możesz spróbować napisać prośbę do uczelni powołując się na fakt nieodebrania indeksu, legitymacji oraz nieuczestniczenia w zajęciach. Jednak to czy zostanie umorzone to jest tylko dobra wola uczelni. W zasadzie to nic nie tracisz, więc napisać mimo wszystko warto. No i jak najbardziej warto w piśmie podkreślić, że nie złożyłaś ślubowania. Szanse oceniam 50 na 50.
 
Powrót
Góra