Zadłużenie w firmie windykacyjnej *** czy przedawnione

  • Autor wątku Autor wątku damian3176
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

damian3176

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2012
Odpowiedzi
12
Witam serdecznie.
Bardzo proszę o pomoc, nie wiem co robić.
Jestem mamą samotnie wychowującą czwórkę dzieci, nie pracuje, wynajmuje mieszkanie. Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. Po pożarze mego domu w 2006 roku wzięłam na raty meble dla braci. Niestety nie zostały one do końca spłacone z powodu ciężkiej sytuacji. Pod koniec ubiegłego roku przyszedł do mnie pan który się przedstawił i powiedział że jest z firmy windykacyjnej *** I NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY. Nie pokazał mi żadnych dokumentów ani nic z takich rzeczy tylko powiedział że mam do spłaty 8 tys złotych. Ja w miarę swoich możliwości wpłacam mu po tyle ile mogę, wpłaciłam mi 750 zł a jest ciągle straszenie komornikiem i tym że może ze mnie zrobić bankomat. Gdy mu powiedziałam że byłamu prawnika na poradzie to wyśmiał prawnika że on się nie zna i nic nie jest przedawnione tylko mam spłacać
Proszę o pomoc, nie wiem co i jak zrobić mam w tym przypadku. Czy po tylu latach dług nie jest przedawnione i czy powinnam dalej go spłacać?
Bardzo proszę o pomoc .
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A co mial ci powiedziec, oczywiscie ze nie przyzna sie ze to przedawnione bo przestaniesz placic. Kazdemu tak chetnie dajesz kase? Losowy gosc przyszedl, nie pokazal zadnych dokumentow i dalas mu 750 zlotych
 
A czyje to jest konto z którego Pani tu pisze ?
 
Tu masz rację, nie powinnam tego robić ale się wystraszyłam że przyjdzie komornik i zabierze coś z wynajmowanego przeze mnie domu.
Dziś mija dzień w którym powinnam mu na to konto wpłacić 150 zł... Nie wiem co robić
Proszę o pomoc i poradę co dalej?
Jak można prosić o pomoc w napisaniu pism do sądu i do tejwindykacji
Jestem u kresu załamania....
 
To jest moje konto damian3176, użyczyłem go swojej partnerce gdyż na duży problem. A doskonale wiem o tym że są tu odpowiednie i kompetentne osoby które mogą jej pomóc wyjść z tego problemu. Tak jak mi pomogły te osoby gdy miałem problem z ***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jak to co dalej robić? Nic. Odczekać i pogonić dziada. I czekać na listy z sądu. I wtedy ewentualnie się bronić.
 
No tak, można czekać z tym że cały czas mówi że przyjedzie z komornik iem a żeby tego uniknąć to on chce dowody wpłat. Dziś miałam zapłacić 150 zł a tego nie zrobiłam i się boję.
 
@damian3176 aaa, pamiętam Twoją sprawę :)

Tutaj akurat analogicznie. Jest przedawnione, a do przyjścia z komornikiem daleka droga. Ale co ważne, to koniecznie pilnować poleconych i odebrać z sądu wszystko co tylko przyjdzie i jak tylko przyjdzie się zgłosić na forum.

Na daną chwilę to pan sobie "twierdzi". I jest pewna szansa, że i te 750 zł da się odzyskać w takim wypadku, ale to już ciężka sprawa i bez profesjonalisty nie dasz rady, a tenże akurat za to weźmie więcej - więc gra nie warta świeczki, szkoda tylko, że zapłaciła.
 
I nie gadać z tym windykatorem który może znowu przyjść, z miejsca mu wskazać wyjście.Nie bać się ich bo oni jedynie to mogą wycieczkę uświnić swoimi brudnymi butami.Nie dyskutować bo takiego typa tylko jego wersja jest prawdziwa a komornik to nie chłopak na posyłki żeby na skinienie jakiegoś windykatorka przybiec.
 
Ten windykator twierdzi że była sprawa w sądzie z tym że ja żadnego pisma nie dostałam. Mogło one przyjść na stary mój adres pobytu a tak nie zamieszkuje od 3 lat. Ten windykator nie chce mi przesłać żadnych dokumentów z tej sprawy podaję mi tylko jej numer...
 
A ja twierdzę że należy mi się od Ciebie 10 tysięcy. Mój numer sprawy to 66387, ale nie mogę ci posłać dokumentów. Nawet jak coś było w sądzie, to sprawa byłaby do odkręcenia.
 
Ostatnia edycja:
Po numerze sprawy mozesz sprawdzic jaki sad wydal wyrok. Jezeli nie byl dostarczony/byl dostarczony na zly adres wyrok, to napisac do sadu pismo o prawidlowe dostarczenie wyroku. Potem zlozyc sprzeciw, podniesc przedawnienie i zakonzcyc temat. Chociaz znajac zy ie nie ma zadnego wyroku, bo nie bawiliby sie w chlopaczkow na posylki, tylko uzyli komornika
 
Po sygnaturze akt sprawy, przejrzysz sobie akta albo w stacjonarnym SR albo w e- sądzie.
Skoro nie otrzymałaś z sądu żadnego pisma w sprawie, to czas na wniesienie sprzeciwu z ewentualnymi zarzutami dla Ciebie nie biegnie. Jak przejrzysz, napisz tu.
 
Znając życie to pan windykator podał jej wewnętrzny numer sprawy. Podejść do tematu "po chamsku" - albo tytuł wykonawczy i do komornika, albo do widzenia. I zamknąć drzwi przed nosem.
 
Powrót
Góra