Zagrożenie dla innego uczestnika ruchu - brak znamion wykroczenia?

  • Autor wątku Autor wątku patrickPTB
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

patrickPTB

Użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
216
Witam, mam pytanie odnośnie zakwalifikowania zdarzenia drogowego. Kierujący pojazdem X przewożąc trójkę pasażerów wpada w niezabezpieczoną studzienkę kanalizacyjną na parkingu poza drogą publiczną. Teren należy do prywatnej osoby, jest nieogrodzony, służy jako plac do poruszania się pojazdami.

Nikomu nic się nie stało, auto uszkodzone. Treść art. 98 KW mówi o kierującym, który stwarza zagrożenie. W opisanym przykładzie sprawcą jest zarzadca terenu. Czy ma tu znaczenie fakt, że w pojeździe było kilku pasażerów czy nie ma tu znamion wykroczenia i właścicielowi auta zostaje droga cywilno-prawna? Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Zarządca terenu odpowiada za niezabezpieczenie studzienki. Ale to kierujący w nią wjechał. I idę o zakład że właściciel terenu wcale nie urządził na swojej prywatnej działce "placu do poruszania się pojazdami" tylko po prostu z jakiegoś powodu odbywa się na niej ruch pojazdów. W takiej sytuacji jego odpowiedzialność jest żadna. bo Ciebie nie miało prawa tam być.
 
Zarzadca terenu wynajął 5 sklepów i 3 restauracje w swoim szeregowcu znajdującym się na tym terenie. A plac wyłożył szutrem, aby klienci mogli tam parkować. Chodzi o sam fakt czy właściciel pojazdu będzie musiał walczyć z powództwa cywilnego o szkodę (nawet ewentualną), czy będzie tu prowadzone postepowanie o wykroczenie z 98 KW.
 
Ostatnia edycja:
Zarządca terenu jechał cudzym samochodem i uszkodził go na niezabezpieczonej studzience?
 
Tak czy owak, 98kw nie pasuje. Z wyroku SO w Siedlcach, II Ka 628/15:

Należy pokreślić, że na podstawie art. 98 k.w. karze podlega nie jakiekolwiek niezachowanie należytej ostrożności, ale takie, które zagraża bezpieczeństwu innej osoby. Wykroczenie przewidziane w art. 98 k.w. ma charakter materialny. Skutkiem czynu jest narażenie bezpieczeństwa dla innej osoby, która może znajdować się w pojeździe albo poza nim (wyrok SN z dnia 5 października 2005 r., II KK 107/05, OSNwSK 2005, poz. 1799). W orzecznictwie Sądu Najwyższego rozstrzygano kwestię niezachowania należytej ostrożności przez osobę kierującą pojazdem na parkingu. Jeżeli w wyniku niezachowania należytej ostrożności przez sprawcę powstało niebezpieczeństwo dla innej osoby, czyn realizuje znamiona opisane w art. 98 k.w. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 kwietnia 2003 r., III KK 50/03, OSNwSK 2003, poz. 884 uznał, że nie może ponieść odpowiedzialności za to wykroczenie osoba, która nie zachowała należytej ostrożności w ten sposób, że wyjeżdżając z terenu parkingu podczas wykonywania manewru mijania, nie zachowała bezpiecznego odstępu od omijanego pojazdu, w wyniku czego doszło do otarcia się o zaparkowany samochód i w konsekwencji – powstania określonej szkody. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, że obwiniony poruszał się z minimalną prędkością i doszło tylko do niewielkiego kontaktu pojazdów, zatem pomimo obecności innych osób w pojazdach marki O. (...) i B., nie zaistniał konieczny dla bytu wykroczenia opisanego w art. 98 k.w. skutek, czyli stan zagrożenia bezpieczeństwa innej osoby. Podkreślenia wymaga, że zagrożenie bezpieczeństwa wskazane w art. 98 k.w. powinno mieć wymiar realny, nie zaś abstrakcyjny tak jak to ma miejsce w tej sytuacji.

Ja widzę tu pełną analogię. Kierujący nie stworzył zagrożenia dla osób, jedynie doszło do uszkodzenia mienia. Odpowiedzialność cywilna jest bezsprzeczna, ale nie zaszło wykroczenie z art. 98 kw.
 
Kierujący pojazdem stworzył zagrożenie dla pasażerów przebywających w pojeździe.

prd
Przepis prawny:
Art. 1.
2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza
miejscami wymienionymi w ust. 1 pkt 1, w zakresie:
1) koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób;
Przepis prawny:
Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością
zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich
ruch się odbywa, a w szczególności:
rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu
i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
Nawet jeśli nie była to droga w myśl ustawy to dalej należy jechać tak aby nie stworzyć zagrożenia. Pozwolę sobie zacytować inną część powyższego wyroku :)
Jeżeli w wyniku niezachowania należytej ostrożności przez sprawcę powstało niebezpieczeństwo dla innej osoby, czyn realizuje znamiona opisane w art. 98 k.w.
 
Ostatnia edycja:
I naprawdę uważasz, że miało ono wymiar realny? Lekkie przytarcie podczas wykonywania manewru mijania zdecydowanie nie jest, jak widać, realnym zagrożeniem dla pasażerów (z tym się nawet zgadzam), a czy jest nim wjechanie w studzienkę? Moim zdaniem też nie.

Zagrożenie musi być realne, a nie tylko abstrakcyjne. To nie rower, tylko samochód, najechanie na studzienkę jednym kołem przy minimalnej, parkingowej prędkości nie zagraża niczemu poza miską olejową oraz zawieszeniem samochodu. Z pewnością nie zagraża pasażerom.
 
Syphar napisał:
I naprawdę uważasz, że miało ono wymiar realny?
Skąd mam wiedzieć ? Nie wiem jak wyglądał moment najechania na studzienkę.
patrickPTB napisał:
Teren należy do prywatnej osoby, jest nieogrodzony, służy jako plac do poruszania się pojazdami.
Autor z tego co widzę nie pisze nic o prędkości.

Edycja ---

Tak czy tak do policji należy wyjaśnienie okoliczności zdarzenia i ostateczną decyzję podejmie prowadzący, możliwe jest zakończenie jak w przytoczonym wyroku, Policja uznała winę tej osoby, Sąd Rejonowy również a dopiero sąd II instancji uniewinnił obwinionego. Równie dobrze sprawa może zostać umorzona z uwagi jak piszesz na brak znamion wykroczenia, albo i zgromadzony materiał dowodowy będzie wystarczający aby uznać winę kierującego.
Syphar napisał:
Zagrożenie musi być realne, a nie tylko abstrakcyjne. To nie rower, tylko samochód, najechanie na studzienkę jednym kołem przy minimalnej, parkingowej prędkości nie zagraża niczemu poza miską olejową oraz zawieszeniem samochodu. Z pewnością nie zagraża pasażerom.
Z tym oczywiście się zgadzam w 100%.
 
Ostatnia edycja:
Autor z tego co widzę nie pisze nic o prędkości.
A jednak arbitralnie stwierdzasz, że
Kierujący pojazdem stworzył zagrożenie dla pasażerów przebywających w pojeździe.
Podczas kiedy tak naprawdę całość zależy właśnie od prędkości - przy "typowo parkingowej" realnego zagrożenia dla pasażerów wjeżdżając w studzienkę nie stworzył. Po prostu koło "spadło" z pewnej wysokości.

Idąc Twoim tokiem myślenia, codziennie popełniałbym wykroczenie z art. 98 kw (zjazd z krawężnika na tyle wysoki, że przy odrobinę wyższej prędkości urwałbym zderzak). A tak przecież nie jest, bo tak naprawdę, nikomu to nie zagraża. Zagrożenie jest, ale mienia (samochód), a nie osób (pasażer). Oczywiście wyjeżdżam ostrożnie i bardzo powoli, ale właśnie o to chodzi - całość można oceniać dopiero znając prędkość, gdzie przy zwykłym manewrowaniu na parkingu, a nie "szaleństwach" - do zagrożenia realnego nie doszło.
 
Realne czy nierealne - policjant nie ocenia tego na miejscu zdarzenia. Teraz policjanci mają algorytmy postępowania na miejscu zdarzeń drogowych, według których ocenę realności zagrożenia w podobnych przypadkach mogą pozostawić jedynie Sądowi. Czyli np. jeśli są pasażerowie w pojeździe sprawcy zdarzenia to występuje zagrożenie - niezależnie od stopnia uszkodzeń, nawet przy otarciu. A wracając do tematu...

Jeśli chodzi o zdarzenie, według Policjanta na miejscu zdarzenia oceniającego jego przebieg, pokrzywdzonym był w tym przypadku kierujący pojazdem. Sprawcą natomiast wlasciciel tego placu. Pytanie tylko jak taka sprawa będzie rozpatrywana przez wydział wykroczeń, gdzie zostało przekierowane to zdarzenie.

Czy skończy się wnioskiem do sądu dla zarządcy terenu z art. 98 KW czy też z uwagi na brak znamion wykroczenia, pokrzywdzonemu pozostanie dochodzenie roszczeń majątkowych o naprawę auta na drodze powództwa cywilnego. Po Twojej odpowiedzi Syphar wnioskuję, że to drugie, ponieważ jeśli sprawcą nie jest kierujący to po mimo że doszło do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym to i tak nie wypełnia to art. 98 KW patrząc literalnie na ten artykuł. :)
 
Ostatnia edycja:
Kupy się nie trzyma to, co piszesz. Jak kierujący może być jednocześnie sprawcą i pokrzywdzonym, jeżeli mówimy o tym samym czynie.
Skoro zarządca terenu kierował cudzym autem i wjechał w studzienkę, której sam nie zabezpieczył, to pokrzywdzonym jest właściciel auta, a zarządca sprawcą. Jeżeli wystąpiło zagrożenie dla pasażerów, to możemy mówić o art. 98. KW.
 
Pewnie gdzieś nieczytelnie coś opisałem. Kierujący nie jest właścicielem tego terenu. Poprostu obcy człowiek wjechal na prywatny teren, dostępny dla innych pojazdów i tam uszkodzil sobie samochód wjeżdżając w dziure po studzience. Mając jednocześnie pasażerów w pojeździe.
 
Ostatnia edycja:
Stąd, że gdyby to zdarzenie miało miejsce na drodze publicznej bez problemu zarządca drogi mógłby odpowiadać z 86 par. 1 kw.
A tu tylko dlatego, że 98 KW obarcza ewentualną winą jedynie "kierującego pojazdem", to w opisywanym przypadku pokrzywdzonemu pozostanie droga cywilno-prawna :) bo gdyby potwierdziło się, że zarządca terenu nienależycie zadbał o swój plac, jednocześnie stworzyl tym zagrożenie w ruchu drogowym, to nie ma na niego artykułu w KW. :) :)

Chciałem się upewnić czy 98kw może być zastosowany dla kogos innego niż kierujący. W tym przypadku dla wlasciciela tego terenu.
 
Ostatnia edycja:
Aha. Zatem - tak, jak mówi przepis - nie można.
 
Zdecydowanie nie można w tym wypadku zastosować art. 98 kw, ja też trochę inaczej to zrozumiałem, otóż że sprawcą jest kierujący (gdzie również moim zdaniem nie można zastosować art. 98 kw, z uwagi na brak realnego zagrożenia dla osób).

Realne czy nierealne - policjant nie ocenia tego na miejscu zdarzenia.
A jak niby mógłby zaproponować mandat nie wiedząc, czy przesłanki przepisu są spełnione, chyba nie wróży ze szklanej kuli :D. Musi to ocenić, ewentualnie nie zgadzając się z jego oceną sprawca może odmówić przyjęcia i sprawa znajdzie finał w sądzie, ale nie do pomyślenia jest, żeby nie oceniał wypełnienia bądź nie znamion :)
 
Powrót
Góra