Kurier, który wielokrotnie odbierał ode mnie przesyłki (jestem nadawcą), przyjechał jak nie było nikogo w domu. Paczki stały pod balkonem jak zwykle. Postanowił je poprostu zabrać , nie zostawił papierów (protokół odbioru paczki), nie zadzwonił nic. Zgłosiłam w Geis kradzież paczki, gdyż kurier nie miał zamiaru dostarczyć potwierdzenia odbioru paczki (rozmawiałam z nim telefonicznie). Kilka dni później okazało się ,że paczka zaginęła. Po 2 tygodniach paczka cudownie się odnalazła w Częstochowie ( ja jestem, z okolic Krakowa ) bez etykiety, lecz towar się zgadzał.Geis kazał potwierdzić czy paczka powiedzmy nr 113 to zaginiona , potwierdziłam i nakazałam dostarczenie jej do adresata. I co się stało? Kurier w Częstochowie na sortowni okleił paczkę złą/ nie moją etykietą (powiedzmy nr 234) i wysłał ją w świat z nowym numerem. Przypominam, że paczka nr 113 była za pobraniem, zatem do kogo trafiła z nr 234 i gdzie moje pobranie? Najlepsze jest to ,że pierwszą reklamację Pani odrzuciła mi z powodu zdublowanej etykiety , którą wystawił i nakleił ich kurier w Częstochowie ! 21.08. 18 Geis uznał paczkę za zaginioną. Uzasadnienie Pani decyzji reklamacyjnej .
,,Zgromadzona w toku postępowania likwidacyjnego dokumentacja szkody dowodzi, że przedmiotowa przesyłka została oklejona zdublowaną etykietą o numerze listu przewozowego 46610041334oraz pod tym numerem dostarczona. Fakt ten potwierdza dołączony do dokumentacji sprawy dokument z dostawy. Dodatkowo przypomina,że to na Nadawcy ciąży obowiązek, aby rzeczy nadane do przewozu były zapakowane oraz oznaczone zgodnie z ich właściwościami, a tym samym do bezpiecznego i właściwego transportowania. Mając na uwadze powyższe okoliczności brak jest podstaw do uznania Państwa reklamacji.''
Gdy uświadomiłam jej ,że to oni zawinili. Zweryfikowali fakturę z której wynika ,że kupiłam krzesła w cenie 50 zł za sztukę, więc tyle mi się należy - stwierdzili. Krzesła poddałam renowacji i wyceniłam je na 150 zł szt- pobranie 300 zł (jestem osobą prywatną, nie firmą, sprzedane przez OLX ). Krzesła były ubezpieczone na 1600 zł, lecz pobranie było na 300 zł.
Pytanie pierwsze czy uda się uzyskać odszkodowanie w kwocie ubezpieczenia lub dlaczego link z archiwum olx nie jest traktowany przez Geis jako aukcja/ stwierdzeniem wartości choć tych 300 zł pobrania.
Proszę o radę czy są jakieś realne szanse na wygraną sprawę w sądzie z Geis. Jakiego rodzaju są to koszty. I ewentualnie w jaki sposób domagać się danych kuriera , który ukradł paczkę. Chciałabym odzyskać choć 300 zł, lecz jak sami piszą można się domagać odszkodowania w wyższej kwocie niż 100 zł jeśli dopuszczą się rażącego zaniedbania. Myślę, że z taką sytuacją mamy do czynienia właśnie. W jaki inny sposób mam potwierdzić wartość krzeseł po renowacji , skoro były tylko wystawione na OLX?