R
radzik1978
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 4
witam,
chciałbym się poradzić w poniższej sprawie:
Policjant zatrzymał dowód rejestracyjny, ale jak się po czasie okazało poczta zagubiła przesyłkę z dowodem. Wyjaśnianie sprawy przez policję trwało prawie 2 miesiące.
Wykonano badanie techniczne pojazdu, ale dowodu nie było można odebrać. Uważałem, że korzystanie z pojazdu bez dowodu naraziłoby mnie na odpowiedzialność z art. 95 Kodeksu wykroczeń i z samochodu nie korzystano. W tej sytuacji wynajęto samochód zastępczy na okres od momentu kiedy mógłbym odebrać dowód, gdyby nie został zagubiony, do momentu wydania wtórnika.
Policja początkowo twierdziła, że opłata za wydanie wtórnika zostanie zwrócona "po określeniu trybu tego zwrotu przez radcę prawnego komendy".
Gdy otrzymali pismo wzywające do zwrotu kosztów wydania wtórnika + kosztów dojazdu do starostwa + kosztów wynajmu samochodu zastępczego to stwierdzili, że postępowanie wyjaśniające nie wykazało, aby pracownicy policji przyczynili się do zaginięcia przesyłki. Całą winę zrzucają na pocztę. Zdaniem policji nie może mieć zastosowanie art. 417 KC ("za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa...").
I teraz pytania:
1) czy w sytuacji zagubienia zatrzymanego przez policję dowodu rejestracyjnego można poruszać się samochodem wraz z zaświadczeniem o zatrzymaniu dowodu + zaświadczenie ze stacji kontroli pojazdu?
2) kto powinien zwrócić poniesione koszty?
Nie jestem ani nadawcą ani odbiorcą zagubionej przesyłki - na jakiej więc podstawie miałbym się sądzić z pocztą? Poza tym dlaczego mam być ograniczony zapisami prawa pocztowego?
Niezależnie od tego czy policja zawiniła czy nie, to wyrządzono mi szkodę...
Z góry dziękuję za pomoc.
Pzdr.
chciałbym się poradzić w poniższej sprawie:
Policjant zatrzymał dowód rejestracyjny, ale jak się po czasie okazało poczta zagubiła przesyłkę z dowodem. Wyjaśnianie sprawy przez policję trwało prawie 2 miesiące.
Wykonano badanie techniczne pojazdu, ale dowodu nie było można odebrać. Uważałem, że korzystanie z pojazdu bez dowodu naraziłoby mnie na odpowiedzialność z art. 95 Kodeksu wykroczeń i z samochodu nie korzystano. W tej sytuacji wynajęto samochód zastępczy na okres od momentu kiedy mógłbym odebrać dowód, gdyby nie został zagubiony, do momentu wydania wtórnika.
Policja początkowo twierdziła, że opłata za wydanie wtórnika zostanie zwrócona "po określeniu trybu tego zwrotu przez radcę prawnego komendy".
Gdy otrzymali pismo wzywające do zwrotu kosztów wydania wtórnika + kosztów dojazdu do starostwa + kosztów wynajmu samochodu zastępczego to stwierdzili, że postępowanie wyjaśniające nie wykazało, aby pracownicy policji przyczynili się do zaginięcia przesyłki. Całą winę zrzucają na pocztę. Zdaniem policji nie może mieć zastosowanie art. 417 KC ("za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa...").
I teraz pytania:
1) czy w sytuacji zagubienia zatrzymanego przez policję dowodu rejestracyjnego można poruszać się samochodem wraz z zaświadczeniem o zatrzymaniu dowodu + zaświadczenie ze stacji kontroli pojazdu?
2) kto powinien zwrócić poniesione koszty?
Nie jestem ani nadawcą ani odbiorcą zagubionej przesyłki - na jakiej więc podstawie miałbym się sądzić z pocztą? Poza tym dlaczego mam być ograniczony zapisami prawa pocztowego?
Niezależnie od tego czy policja zawiniła czy nie, to wyrządzono mi szkodę...
Z góry dziękuję za pomoc.
Pzdr.