zajęcie komornicze a błędny adres i imę

  • Autor wątku Autor wątku maniolo1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maniolo1977

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
5
Witam. Tydzień temu kadrowa w firmie w której pracuje poinformowała mnie o zajęciu komorniczym na kwote 680zł. Sprawa jest z 2004roku a pismo, które dostała zawiera niezgodne moje dane. Tzn. nie zgadza się pierwsze imię oraz adres zamieszkania. Nigdy pod tym adresem nie mieszkałem i nie mam pojęcia za co komuś jestem coś winny. Jedyne co się zgadza to PESEL. Nie dostałem kopii tego pisma od kadrowej ,która twierdzi że takie samo pismo zostało wysłane do mojego domu ,tylko z takim felerem,że nie pod mój adres.Także o jakiejkolwiek sprawie dowiedziałem się gdy zajęcie komornicze ma dojść do skutku. Kwota główna to ok.140 zł a reszta to koszty i odsetki.
Czy komornik ma prawo do zajęcia ,skoro nigdy pod tym adresem nie mieszkałem i inaczej mam na imię?? Nie wiem nawet za co ta należność. Nie będe przecież koczował pod domem obcych ludzi z nadzieją, że akurat pojawi się listonosz z listem do mnie. To jakaś paranoja. Bardzo proszę o odpowiedż co robić.
 
Wziąć od kadrowej sygnaturę sprawy, udać się do kancelarii komornika, przejżeć akta, wziąć sygnaturę sprawy sądowej, udać się do sekretariatu sądu, przejżeć akta.
 
No tak ,ale ja mieszkam w Malborku a komornik z tego co zdążyłem ustalić we Wrocławiu. Wycieczka na dwa dni. Zakład pracy wysłał zapytanie o niezgodność danych ale poinformowano mnie, że teraz komornik może uzupełnić dane na prawidłowe ,wysłać nakaz raz jeszcze i zakład nie będzie miał wyjścia. To chyba lekka paranoja. Skoro ustalił adres zakładu pracy ,to dlaczego nie ustalił miejsca zamieszkania? A tak w ogóle to przez cztery lata korespondencja była wysyłana pod błędny adres, sąd wydał nakaz,cała sprawa toczyła się bez mojej wiedzy,firma której jestem niby coś winien to ,,Dialog,, z którym nigdy nic nie miałem wspólnego!! Można ot tak sobie pozwać kogoś do zapłaty?? Nie rozumiem z tego nic.
 
Jeżeli PESEL się zgadza to na pewno chodzi o Pana.
Jednakże, warto jednak sprawdzić akta komornicze, gdyż być może jest wpisane błędne nazwisko w samym tytule wykonawczym. To nie jest jakiś problem dla wierzyciela, ponieważ w najgorszym razie złoży wniosek do sądu o sprostowanie oczywistej omyłki pisarskiej.
Co do adresu, ciężko powiedzieć, komornik ma obowiązek sprawdzić adres, który znajduje się we wniosku egzekucyjnym czyli taki jaki podał mu wierzyciel...a skoro Pan tam nigdy nie mieszkał, to za pewne uzyska informację o prawidłowym adresie z innego źródła.
 
Czyli w naszym kraju można bez problemu wynająć firmę windykacyjną i podać tylko PESEL, poczekać 3 - 4 lata i zarobić parę stówek za friko a gość niech się martwi tak? Bo skoro ani adresu zameldowania, ani nawet imienia nie trzeba znać tylko nazwisko i pesel to moim zdaniem jest kradzież. Musiała być jakaś sprawa sądowa,ostateczne wezwania czy coś podobnego i pewnie pisma były wysyłane listem poleconym. Skoro tak ,to wracały z adnotacją ,że taki typ tam nie mieszka!!! Ale jak można odczekać ,dopisać kosztów i oddać sprawe do komornika, to nikt sobę głowy nie zawracał razem z całym tym pożal się Boże burdelem ,Sądem.
 
Proszę uważać na słowa to po pierwsze.
Po drugie. Załóżmy że tytuł wykonawczy jest na Jana Kowalskiego a powinien być Janusz Kowalski...dwa różne imiona prawda. Wierzyciel w takiej sytuacji powinien wystąpić do sądu o sprostowanie omyłki pisarskiej w tytule wykonawczym. Nr PESEL precyzuje najlepiej o kogo chodzi..ale omyłka powinna być sprostowana.
Co do adresu to na temat firm windykacyjnych mam wyrobioną opinię i za ich działania ciężko się wypowiadać. Natomiast komornik po uzyskaniu informacji że adresat nieznany lub nie mieszka..powinien złożyć stosowne zapytanie do stosownego urzędu aby uzyskać prawidłowy adres.
Sugeruję jednak wizytę w kancelarii lub kontakt listowy..może rozjaśni się Panu w głowie, że jednak takie zadłużenie Pan posiada, a wierzyciel jest Panu znany.
 
Bartata napisał:
Sugeruję jednak wizytę w kancelarii lub kontakt listowy...
A ja jeszcze uzupełnie, że i do Wrocławia doszła już cywilzacjia i komornicy w tym mieście mają (i potrafią obsługiwać! :cool:) również telefony ;-). Skoro problemem jest wizyta w kancelarii, to proponuję zacząć od telefonu do komornika a następnie, w zależności od dokonanych ustaleń, kierować stosowne wnioski listownie. Ponadto, w razie dalszych wątpliwości, tak jak radził już rewt, przejrzeć akta sądowe.
 
Telefonu nie ukrywam celowo nie poleciłem, choć w Szczecinie też już gdzieś ponoć jest telefon ;) :D bo z kontaktem telefonicznym różnie bywa...ochrona danych, brak możliwości weryfikacji danych przez telefon i takie tam. Jednak faktycznie...można spróbować.
 
Bartata napisał:
choć w Szczecinie też już gdzieś ponoć jest telefon ;) :D
Wow! No tak, ale w końcu i Wy i my, to co prawda głęboka prowincja, ale jednak na ZACHODZIE (nie to co np. jakiś Poznań :evil:) ;)
 
:x Super dzięki za fantastyczną podpowiedz co do telefonu. Jakoś pogoda dopisała i udało się połączyć z Wrocławiem:!::!: Jeżeli kogoś uraziłem swoimi prostymi słowami, to przepraszam bardzo, ale nawet największa lampa błyskowa nie rozjaśni mi na tyle umysłu żeby przypomnieć sobie fakt zakładania telefonu przez firme Dialog u kogoś obcego w domu na ulicy ,która tylko się domyślam gdzie jest i podszywania się za Rafała( mam na imię Mariusz).
Jestem zwykłym obywatelem płacącym podatki i nerwy mi po prostu puszczają jak sobie pomyśle,że ot tak można oddać 600zł. Może dla szanownych kolegów i koleżanek to kwota śmiesznie niska ale jak dla mnie nie, bo u nas na prowincji słabo się zarabia.Wyobrażałem sobie że takie postępowanie odbywa się troche inaczej, tzn. że pozwany do zapłaty ma świadomość że jest jakaś sprawa w sądzie,że ktoś za coś chce od niego. Skoro tak łatwo było odszukać zakład pracy dlaczego nie odszukano prawidłowego adresu zamieszkania.??
Dzięki za rady. Mam nadzieję ,że sprawa się wyjaśni.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Proszę Pana, jeżeli poczuł sie Pan urażony naszą wymianą drobnych złośliwości, to bardzo przepraszamy (i prosimy o przebaczenie ;-) ) :ooo:. Nie były one kierowane do Pana.
Jeżeli zaś chodzi o meritum sprawy, to co udało się Panu ustalić u komornika? Kto figuruje w treści wniosku o wszczęcie egzekucji i tytule wykonawczym? Rafał czy Mariusz? Jeżeli Rafał, to po pierwsze pracodawca nie ma podstaw do realizacji zajęcia Pana wynagrodzenia, po drugie zaś może Pan złożyć wniosek o umorzenie egzekucji w oparciu o treść art. 825 pkt 3 kpc
Przepis prawny:
Art.*825.*Organ egzekucyjny umorzy postępowanie w całości lub części na wniosek:
1) jeżeli tego zażąda wierzyciel; jednakże w sprawach, w których egzekucję wszczęto z urzędu lub na żądanie uprawnionego organu, wniosek wierzyciela o umorzenie postępowania wymaga zgody sądu lub uprawnionego organu, który zażądał wszczęcia egzekucji;
2) jeżeli prawomocnym orzeczeniem tytuł wykonawczy został pozbawiony wykonalności;
3) jeżeli egzekucję skierowano przeciwko osobie, która według klauzuli wykonalności nie jest dłużnikiem i która sprzeciwiła się prowadzeniu egzekucji, albo jeżeli prowadzenie egzekucji pozostaje z innych powodów w oczywistej sprzeczności z treścią tytułu wykonawczego;
4) jeżeli wierzyciel jest w posiadaniu zastawu zabezpieczającego pełne zaspokojenie egzekwowanego roszczenia, chyba że egzekucja skierowana jest do przedmiotu zastawu;
5) jeżeli, w wypadku egzekucji prowadzonej na podstawie tytułu wykonawczego w postaci zaopatrzonego w klauzulę wykonalności tytułu egzekucyjnego, o którym mowa w art. 11531, dłużnik przedstawi przewidziane w przepisach odrębnych zaświadczenie o utracie lub ograniczeniu wykonalności, z którego wynika, że tytuł nie jest już wykonalny.
 
No dobra. Wybaczam. Ale jeszcze raz taki numer, to pozwe Was do sądu!!
Ha, taki żarcik. Ale wracając do sprawy, to od samego początku czyli od firmy Dialog jest Rafał.Chcą kasy od Rafała z ulicy jakieś tam, firma winykacyjna chce Rafała i komornik też chce Rafała. Nikt o Mariuszu nie wspomina.
 
lokata napisał:
Wow! No tak, ale w końcu i Wy i my, to co prawda głęboka prowincja, ale jednak na ZACHODZIE (nie to co np. jakiś Poznań )
lokata napisał:
Proszę Pana, jeżeli poczuł sie Pan urażony naszą wymianą drobnych złośliwości, to bardzo przepraszamy (i prosimy o przebaczenie). Nie były one kierowane do Pana.

Ha, ha, ha.
Małolaty ...
Macie szczęście, że żyję jutrzejszym meczem. :cool:
 
Ostatnia edycja:
maniolo1977 napisał:
No dobra. Wybaczam. Ale jeszcze raz taki numer, to pozwe Was do sądu!!
Chce Pan pozwać bandę prawników? Przeciez pożalibyśmy Pana żywcem! ;) Oczywiście gdyby, jakimś cudem, udało się nam ustalić jakąś wspólną koncepcję jak to zrobić ;)
maniolo1977 napisał:
Chcą kasy od Rafała z ulicy jakieś tam, firma winykacyjna chce Rafała i komornik też chce Rafała. Nikt o Mariuszu nie wspomina.
W takim razie wie Pan już co z tym zrobić.
P.s.
Ups... "tato" michupocichu nas przyłapał ;)
 
Bartata napisał:
być może jest wpisane błędne nazwisko w samym tytule wykonawczym. To nie jest jakiś problem dla wierzyciela, ponieważ w najgorszym razie złoży wniosek do sądu o sprostowanie oczywistej omyłki pisarskiej. .
Jednak w przypadku błędu w treści tytułu egzekucyjnego i nie z winy sądu - to już wtedy nie będzie to taki mały problem dla wierzyciela.:confused:

Ps.
Nie wiedziałem, iż jutro mecz...
Pozdrawiam
Bedek
 
Powrót
Góra