Zajęcie komornicze - podatek od gruntu

  • Autor wątku Autor wątku Michalova
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Michalova

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
11
Kilka dni temu zauważyłam na swoim koncie osobistym zajęcie komornicze. Doznałam szoku, ponieważ żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek nie miałam, nie otrzymałam też żadnej pisemnej informacji o postępowaniu. W związku z tym udałam się dzisiaj do komornika, który prowadzi sprawę. Okazało się, że zalegam za podatek od użytkowania gruntu - 10,30 zł. Podobno były wysyłane ponaglenia, ostateczne 05.02.2018 r, później sąd wydał postanowienie, klauzula wykonalności została nadana w kwietniu 2018 r. Problem w tym, że do 01.02.2018 r mieszkanie było wspólnotą małżeńską moją i mojego (już) byłego męża. Od 01.02'2018 r mamy rozdzielność majątkową, a mieszkanie w całości przejął były mąż. W postanowieniu sądu o zajęciu majątku jest informacja, że zaległości mam pokryć ja i SOLIDARNIE mój były mąż. Problem w tym, że komornik dokonał zajęcia tylko i wyłącznie moejgo konta. Ponad 400 zl z odsetkami i kosztami postępowania... Jutro udam się do starostwa by upewnić się, że z czymkolwiek zalegałam, bo mam potwierdzenia przelewów na poczet podatków, aczkolwiek mogę się zgodzić że w którymś roku zapomniałam i nie dokonałam przelewu. Problem w tym, że te ponaglenia i pisma o wszczęciu postanowienia były wysyłane na adres pod którym nie przebywam od lutego - tak jak pisałam wyżej, mieszkanie w całości przejął były mąż. Po drugie - regularnie sprawdzałam skrzynkę na listy i żadnego awizo na moje imię nie było - ani przed moją wyprowadzką, ani miesiąc po bo w tym cczasie jeszcze sprawdzałam skrzynkę. za to były mąż często dostawał pisma polecone/przesyłki sądowe ale ich nie odbierał (od kwietnia 2016 do lutego 2018 r zajmowałam mieszkanie sama, mąż mieszkał pod innym adresem). Czy w takiej sytuacji mogę się jakoś odwołać? Jeżeli ponaglenia i wszystkie pisma były adresowane do męża, to nie miałam prawnej możliwości odebrania tych pism. Jeżeli nie mogę się odwołać, by całkiem unieważnić postępowanie, to co mogę zrobić by należność została pobrana faktycznie solidarnie. Nie ma opcji by były mąż dobrowolnie zwrócił mi połowę zajęcia.
 
LLawyer napisał:

Dziękuję, to mi już nieco rozjaśnia sytuację. A czy w związku z tym, że pisma odnośnie tej zaległości były adresowane tylko na męża może być podstawą do mojego odwołania od zajęcia? Obawiam się, że po "ptokach" bo do zaległości zostały doliczone koszty zastępstwa, nadania klauzuli... nowe postępowanie to nowe koszty, te zapewne nie zostaną anulowane. Przepraszam jeżeli zadaję głupie pytania, jestem totalnie zielona w temacie a cała sytuacja nieźle podniosła mi ciśnienie. Gdyby choć jedno ponaglenie było adresowane do mnie to cała sytuacja nie miała by miejsca.
 
Podnoszę, może ktoś zna odpowiedź...
 
Powrót
Góra