zajęcie nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku nersa95
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nersa95

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
16
jak w praktyce wygląda zajęcie przez komornika nieruchomości przy trójce współwłaścicieli (rodzeństwo, które odziedziczyło dom po rodzicach tzw ojcowizna)?, oczywiście egzekucja komornicza prowadzona jest w stosunku do jednej osoby. Trudno mi to sobie fizycznie wyobrazić, bo nie da się podzielić domu w którym jest jedna łazienka, jedna kuchnia, 2 pokoje i 3 wspólnie mieszkające osoby
 
Komornik może zająć udział w nieruchomości należący do dłużnika. I potem oczywiście go sprzedać.
 
tyle wiem, chodziło mi o kwestię praktyczną. Udział jest na papierze... chyba tylko jakiś idiota może kupić " prawo do czegoś na papierze", bo chyba nikt obcy nie kupi i nie przyjdzie do "obcego" domu spać z moją siostrą w jednym pokoju... chodzi mi o aspekt praktyczny, no nie wyobrażam sobie, że miałabym kupic część jakiejś nieruchomości, w której mieszka rodzina, i co ? przychodzę i mówię od dziś tu mieszkam tak? to zakrawa na absurd, chyba,że ja czegoś nie rozumiem
 
nersa95 napisał:
spać z moją siostrą w jednym pokoju...
Zależy ile siostra ma lat i jak wygląda.
nersa95 napisał:
i mówię od dziś tu mieszkam tak?
Niektórzy potrafią "tak mieszkać" (oczywiście w zgodzie z prawem), że pozostałym współmieszkańcom (współwłaścicielom) będzie ciężko. Wtedy można im zaproponować tanie odkupienie ich udziałów, na co z ulgą się zgodzą.
Ogólnie jednak masz rację, jeśli nieruchomość nie jest z jakiś powodów szczególnie atrakcyjna (np. położenie), to raczej komornikowi trudno będzie znaleźć nabywcę udziału w niej.
 
ja bym się nie zdziwiła, tylko dostałabym z siostrami dożywocie za morderstwo, bo na pewno obcy człowiek nie wszedłby do naszej wanny, nie skorzystałby z naszego wc, lodówki czy pralki, mebli itd itd bo to są akurat ruchomości, niewskazane do zajęcia przez wierzyciela, tym samym nie zajęte przez komornika, ani nie należace do dłużnika, swoich by tez nie wniósł, bo nie miałby gdzie postawic-fizycznie niemożliwe, musiałby chyba fruwac w powietrzu...więc dostanę jakąś rzetelną informację?
 
Prawda jest taka, że po ewentualnym zakupie udziału w nieruchomości każde pomieszczenie wspólne jest taka samo Wasze jak i nowego nabywcy. Może korzystać z kuchni, łazienki, przedpokoju. Jeśli pokoi jest 3 to sądownie można ustanowić, który nowy nabywca zajmuje, a który Wy.

Ruchomości mogą należeć do Was, więc masz prawo założyć kłódkę na lodówkę :)

Nowy nabywca może też zameldować 'rodzinę' żeby nieco uprzykrzać życie pozostałym mieszkańcom aby się szybciej wyprowadzili...

Ale na pocieszenie dodam, że nabywca się znajdzie jeśli dom jest w atrakcyjnym miejscu i w atrakcyjnej cenie.
 
więc dostanę jakąś rzetelną informację?
W praktyce (jesli egzekucja z nieruchomości będzie skuteczna) dojdzie do zniesienia współwłasności. Albo Wy spłacicie nabywcę, albo on Was.
 
"Albo Wy spłacicie nabywcę, albo on Was." chwileczkę... to dwie siostry -tylko dlatego ze trzecia ma dług- mogą stracic ojcowiznę, pokoleniowy dom, w którym się urodziły i wychowały, a co one mają wspólnego z moim długiem??? nie wiedziałam, że polskie prawo każe niewinne osoby...coś mi tu nie gra, nawet na logikę, no chyba ze mamy chore prawo, wg mnie takie działanie to zwykłe bandyctwo
 
chyba kwestie egzekucyjne nie mogą się odbywac kosztem osób trzecich? nasuwa mi się pytanie, to dlaczego w przypadku np samochodu jesli jest dwóch współwłascicieli to komornik nie może już jego zając? gdzie wg mnie jest to o wiele prostsze (czyli jeden drugiemu zwraca połowę wartości), dom to nie przedmiot, nie buty czy samochód, które można sobie wymieniac kupowac nowe, to pokoleniowa spuścizna...

"Nowy nabywca może też zameldować 'rodzinę' żeby nieco uprzykrzać życie pozostałym mieszkańcom aby się szybciej wyprowadzili..."-pisałam powyżej nie ma możliwości FIZYCZNEJ, aby nawet wstawic dodatkowe łóżko, bo metraz na to nie pozwala..i ponawiam pytanie czy w tym przypadku nie zostałaby naruszona intymność i prywatność moich sióstr?
 
nersa95 napisał:
chwileczkę... to dwie siostry -tylko dlatego ze trzecia ma dług- mogą stracic ojcowiznę, pokoleniowy dom, w którym się urodziły i wychowały, a co one mają wspólnego z moim długiem??? nie wiedziałam, że polskie prawo każe niewinne osoby...coś mi tu nie gra, nawet na logikę, no chyba ze mamy chore prawo, wg mnie takie działanie to zwykłe bandyctwo
Ależ siostry nie stracą niczego. Po prostu odkupią udział zadłużonej (zlicytowanej) siostry. Udziałów niezadłużonych sióstr nikt nie rusza.
nersa95 napisał:
dom to nie przedmiot, nie buty czy samochód, które można sobie wymieniac kupowac nowe, to pokoleniowa spuścizna...
I co to ma wszystko do rzeczy? Myślisz że ktoś uroni łezkę?
nersa95 napisał:
"Nowy nabywca może też zameldować 'rodzinę' żeby nieco uprzykrzać życie pozostałym mieszkańcom aby się szybciej wyprowadzili..."-pisałam powyżej nie ma możliwości FIZYCZNEJ, aby nawet wstawic dodatkowe łóżko, bo metraz na to nie pozwala..
E tam, znam przypadki opisywane w gazetach, gdzie w kawalerce było zameldowanych kilkudziesięciu Wietnamczyków :) Zresztą mieszkać u was nie muszą wszyscy, wystarczy jedna-dwie "rozrywkowe" osoby.
 
nersa95 napisał:
"Albo Wy spłacicie nabywcę, albo on Was." chwileczkę... to dwie siostry -tylko dlatego ze trzecia ma dług- mogą stracic ojcowiznę, pokoleniowy dom, w którym się urodziły i wychowały, a co one mają wspólnego z moim długiem??? nie wiedziałam, że polskie prawo każe niewinne osoby...coś mi tu nie gra, nawet na logikę, no chyba ze mamy chore prawo, wg mnie takie działanie to zwykłe bandyctwo
Nie wspominając o żenująco głupich wywodach o chorym prawie i bandytyzmie, co jest tu trudne do zrozumienia?
Prosta sprawa. Nieruchomość ma trójkę współwłaścicieli. Czyli każdy z nich ma swój określony udział w nieruchomości (tu 1/3). Jeden ze współwłaścicieli ma długi, których nie spłaca. Komornik więc prowadzi postępowanie egzekucyjne przeciwko temuż dłużnikowi. W ramach postępowania dochodzi do sprzedaży udziału dłużnika w nieruchomości (tylko udziału dłużnika, nie pozostałych współwłaścicieli). Pozostali współwłaściciele pozostają nadal współwłaścicielami (ich udziałów nikt nie ruszał) a w miejsce dłużnika wchodzi nabywca udziału z licytacji komorniczej. Czyli teraz dalej współwłaścicielami nieruchomości (po 1/3) są trzy osoby. Tylko, że jedną z nich jest ktoś "nowy", za to nie ma już wśród nich dłużnika. I teraz współwłaściciele muszą sobie ułożyć jakoś wzajemne relacje związane z nieruchomością. Mogą sobie mieszkać we trójkę (umówią się kto z kim śpi itp.), mogą też dogadać się, że jeden ze współwłaścicieli kupi od pozostałej dwójki ich udziały, lub dwie osoby kupią od jednej albo wszyscy razem sprzedadzą nieruchomość i podzielą się ceną. Pełna wolność. Jeśli się jednak nie będą mogli (chcieli) dogadać, to któryś ze współwłaścicieli złoży wniosek do sądu, by ten rozstrzygnął jak mają zostać ułożone stosunki pomiędzy współwłaścicielami, czy wręcz zniesiona współwłasność.
Wyobrażasz sobie sprawiedliwsze rozwiązanie? Na przyszłość trochę pomyśl zanim będziesz rzucać ostre słowa.
 
pominęłam fakt, że jedna z siostr jest w zaawansowanej ciąży i zameldowała swego przyszłego męża, który u nas mieszka-zajmują większy pokój, w mniejszym jestem ja z drugą siostrą, więc niech mi ktoś mądry napisze, w jaki spsób gdzie ktoś obcy mogłby się wprowadzic?-na dach chyba, nawet sąd nie bedzie w stanie (no chyba że na papierze dokonać podziału) tylko w praktyce bedzie on niemozliwy do wykonania. Dlatego moje pierwsze pytanie skupiło się na stronie praktycznej, nawet takie kwestie jak korzystanie z kuchni czy wc, jak i w jaki sposób "intruz" skorzysta jesli własciciel umywalki, wanny, sedesu, pralki, płytki gazowej itp nie pozwoli zbliżyc się do swojej własnośći??? a już wogóle nie potrafię sobie wyobrazic, że jesli ktoś miałby 50 tys w kieszeni i był o zdrowych zmysłach kupiłby 1/3udział w 2 pokojowym domu, w którym mieszka 5 osób, choćbym nie wiem jakie to miejsce było atrakcyjne
 
nersa95 napisał:
a już wogóle nie potrafię sobie wyobrazic, że jesli ktoś miałby 50 tys w kieszeni i był o zdrowych zmysłach kupiłby 1/3udział w 2 pokojowym domu, w którym mieszka 5 osób, choćbym nie wiem jakie to miejsce było atrakcyjne
Wiesz dom może być ruderą, ale TEREN może być atrakcyjny. Poza tym nie jest powiedziane, że egzekucja z nieruchomości będzie skuteczna w takich okolicznościach.
 
Robilee napisał:
Nie wspominając o żenująco głupich wywodach o chorym prawie i bandytyzmie, co jest tu trudne do zrozumienia?
Prosta sprawa. Nieruchomość ma trójkę współwłaścicieli. Czyli każdy z nich ma swój określony udział w nieruchomości (tu 1/3). Jeden ze współwłaścicieli ma długi, których nie spłaca. Komornik więc prowadzi postępowanie egzekucyjne przeciwko temuż dłużnikowi. W ramach postępowania dochodzi do sprzedaży udziału dłużnika w nieruchomości (tylko udziału dłużnika, nie pozostałych współwłaścicieli). Pozostali współwłaściciele pozostają nadal współwłaścicielami (ich udziałów nikt nie ruszał) a w miejsce dłużnika wchodzi nabywca udziału z licytacji komorniczej. Czyli teraz dalej współwłaścicielami nieruchomości (po 1/3) są trzy osoby. Tylko, że jedną z nich jest ktoś "nowy", za to nie ma już wśród nich dłużnika. I teraz współwłaściciele muszą sobie ułożyć jakoś wzajemne relacje związane z nieruchomością. Mogą sobie mieszkać we trójkę (umówią się kto z kim śpi itp.), mogą też dogadać się, że jeden ze współwłaścicieli kupi od pozostałej dwójki ich udziały, lub dwie osoby kupią od jednej albo wszyscy razem sprzedadzą nieruchomość i podzielą się ceną. Pełna wolność. Jeśli się jednak nie będą mogli (chcieli) dogadać, to któryś ze współwłaścicieli złoży wniosek do sądu, by ten rozstrzygnął jak mają zostać ułożone stosunki pomiędzy współwłaścicielami, czy wręcz zniesiona współwłasność.
Wyobrażasz sobie sprawiedliwsze rozwiązanie? Na przyszłość trochę pomyśl zanim będziesz rzucać ostre słowa.

oprócz tego, że myśle to jeszcze czuję, i tak jak napisałam w którymś z postów dom to nie buty, lodówka czy samochód, ale znacznie coś więcej-to intymność, prywatność, miłość i spuścizna pokoleniowa, a prawo jest przedmiotowe i bezwzględne, a powinno mieć granice przyzwoitości, co jak co, ale są rzeczy których nie można człowiekowi zabrać, bo odbierasz godność i jego miejsce na ziemi. Ps, długi swoje regularnie spłacam 50 %poborów co miesiąc,więc wypraszam sobie takie komentarze, może lzej by mi było zebym to jeszcze swoje długi spłacała. Dziękuję za odp, na szczęscie mam jeszcze czas, aby odrzucić spadek.
 
nersa95 napisał:
prawo jest przedmiotowe i bezwzględne, a powinno mieć granice przyzwoitości
Ma takie granice. Jednak, chyba się zgodzisz, nie może istnieć prawo, które pozwoli na niespłacanie długów, bo dłużnik ma uczucia i dom mu się kojarzy z uśmiechem babci i pierwszą porcją lodów otrzymaną w dzieciństwie od mamy.
nersa95 napisał:
wypraszam sobie takie komentarze
Jakie komentarze sobie wypraszasz? Przecież ja nie obrażam i nie potępiam ani Ciebie ani żadnych innych dłużników (każdemu może się przytrafić jakieś nieszczęście), tylko opisuję jak wygląda sytuacja z punktu widzenia praktycznego i prawnego.
nersa95 napisał:
długi swoje regularnie spłacam 50 %poborów co miesiąc
Niestety cały problem w tym, że to nie wystarcza. Dlatego wciąż pozostaje niespłacony dług i egzekucja komornicza.
 
Gdyby koleżanko prawem rządziły sentymenty, to w sądach wszyscy by płakali rzewnymi łzami i ten kto wypłakał więcej wygrywałby sprawy ;)
 
Powrót
Góra