Megaminx napisał:
z praktycznego punktu widzenia trzeba by było zadać pytanie po co składać do wierzyciela
Ponieważ nawet nie wiemy czy został wydany nakaz zapłaty

Może to zwykły "straszak", wezwanie do zapłaty z informacją o
ewentualnym pozwie do sądu, postępowaniem egzekucyjnym i kosztami z tym związanymi aby wystraszyć dłużnika który to zapłaci nawet wierzytelność przedawnioną. Może tak, jak zostało napisane powyżej, takich "może" jest wiele w zależności od tego, co ma na myśli pytający.
Już nie raz właśnie w ten sposób padały pytania gdzie nawet nie było nakazu zapłaty.
Wtedy (oczywiście zależy kim jest wierzyciel) w wielu przypadkach wystarczy pismo skierować do niego z informacją, że wierzytelność uległa przedawnieniu i w razie wejścia na drogę sądową podniesiemy zarzut przedawnienia.
Już to przerabiałem np. z ZTM gdzie wierzyciel umorzył wszelkie przedawnione opłaty dodatkowe (nazywane często mandatem przez pytających) nawet te, wobec których był już wydany nakaz zapłaty (oczywiście po upływie terminu), toczyło się postępowanie egzekucyjne, jednak z racji tego, że nakaz został wysłany na adres pod którym dłużnik nie zamieszkuje, wierzyciel umorzył bo przecież w razie skutecznego wniesienia pozwu, on zostanie obciążony kosztami całej sprawy, jak też niecelowej egzekucji.
Jedyna wada o której nie brałem pod uwagę, to magiczny PIT 8C i zamiast od dłużnika usłyszeć dziękuję, otrzymałem @#!!!
Zwiększył się dochód minimalnie przekroczony został próg i rodzinne, czy tam 500 plus poszło....

Jednak to już raczej wina dłużnika, informowałem go z czym jest związane umorzenie, stwierdził, że nie ma problemu, ma nadpłatę to te kilka groszy weźmie mniej. Niestety, nie wziął pod uwagę, że do niektórych świadczeń zwiększy się dochód

Dlatego też, jak napisałem, można napisać na zadane pytania cały elaborat w zależności jak zrozumiemy pytanie.
Natomiast gdyby pytający zamiast "strzelać fochy", poczytał troszkę forum, zadałby konkretne pytanie, zapewne nie od jednego użytkownika uzyskałby odpowiedź.