K
Kokpit
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 29
Witam
Jestem nowym użytkownikiem forum, więc chcę się serdecznie ze Wszystkimi przywitać i z góry dziękuję za pomoc w rozwiązaniu problemu, bo nie ukrywam że takowy pomógł mi się tutaj znaleźć :???:
Od początku.
W marcu ubiegłego roku moja była żona złożyła pozew rozwodowy.
Pierwsza sprawa odbyła się w czerwcu dodam że bez mojej obecności która była usprawiedliwiona pobytem w szpitalu.
Na tej sprawie tytułem zabezpieczenia zostały ustalone alimenty na dwóch synów w kwocie 1300 zł. Kwota ta przy moich dochodach rzędu 2400 zł była że tak powiem zaporowa.
Płaciłem ją jednak co miesiąc, kombinując, pożyczając itd.
W październiku ubiegłego roku a dokładnie pod jego koniec miała się odbyć druga sprawa. Z racji że alimenty były płatne do 10 każdego miesiąca poprosiłem byłą żonę o wydłużenie terminu płatności ponieważ liczyłem na zmianę wysokości świadczenia.
Jednak Pani była żona oddała szybciutko sprawę do komornika i zostało dokonane zajęcie wynagrodzenia za pracę.
Alimenty zostały zmienione na 1050 zł co również było dużą kwotą.
Jak wiadomo doszło również masę kosztów komorniczych i suma sumarum kwota praktycznie się nie zmieniła.
Prosiłem ją by wycofała dokumenty od komornika ponieważ będę wpłacał pieniądze sam, jednak przez złośliwość nie zrobiła tego, narażając mnie na dalsze koszty.
W grudniu odbyła się druga sprawa, na której został orzeczony rozwód i kwota alimentów została ostatecznie ustalona na 1100 zł.
Komornik dokonując zajęcia zrobił po mojemu zrobił stałe zlecenie, więc pieniądze z pensji mam pobierane co miesiąc. Po sprawie grudniowej zajęcie zostało tylko zaktualizowane do żądanej kwoty.
Dodam że od wyroku została wniesiona apelacja, konkretnie chodzi o zmniejszenie zasądzonej kwoty. Jednak sprawa ma odbyć się dopiero w lipcu tego roku.
Przez tą kwotę moja sytuacja materialna jest fatalna, mam zadłużenia, pożyczki i brak środków do życia.
Komornik cały czas "wisi" na mojej pensji pobierając koszty egzekucyjne.
Z tego co się dowiadywałem, nie ma możliwości wycofania zajęcia bez wniosku wierzyciela, ustania obowiązku, lub wpłacenia kaucji.
Była żona nie chce przystać na moją propozycję dobrowolnego płacenia, ponieważ w związku z tym że jestem z nową partnerką robi mi na złość.
Dodam że syn na którego mam przysądzone część alimentów, przebywa u mnie częściej niż z matką.
Moje pytanie brzmi:
- co mogę zrobić by pozbyć się zajęcia wynagrodzenia ?
- jak ewentualnie uniknąć kosztów egzekucyjnych ?
- czy od tamtej Pani mogę żądać zwrotu części kosztów w związku z tym że syn często przebywa u mnie ?
Bardzo proszę o pomoc, ponieważ jestem już na skraju wyczerpania.
Z góry bardzo dziękuję.
Pozdrawiam
Piotrek
Jestem nowym użytkownikiem forum, więc chcę się serdecznie ze Wszystkimi przywitać i z góry dziękuję za pomoc w rozwiązaniu problemu, bo nie ukrywam że takowy pomógł mi się tutaj znaleźć :???:
Od początku.
W marcu ubiegłego roku moja była żona złożyła pozew rozwodowy.
Pierwsza sprawa odbyła się w czerwcu dodam że bez mojej obecności która była usprawiedliwiona pobytem w szpitalu.
Na tej sprawie tytułem zabezpieczenia zostały ustalone alimenty na dwóch synów w kwocie 1300 zł. Kwota ta przy moich dochodach rzędu 2400 zł była że tak powiem zaporowa.
Płaciłem ją jednak co miesiąc, kombinując, pożyczając itd.
W październiku ubiegłego roku a dokładnie pod jego koniec miała się odbyć druga sprawa. Z racji że alimenty były płatne do 10 każdego miesiąca poprosiłem byłą żonę o wydłużenie terminu płatności ponieważ liczyłem na zmianę wysokości świadczenia.
Jednak Pani była żona oddała szybciutko sprawę do komornika i zostało dokonane zajęcie wynagrodzenia za pracę.
Alimenty zostały zmienione na 1050 zł co również było dużą kwotą.
Jak wiadomo doszło również masę kosztów komorniczych i suma sumarum kwota praktycznie się nie zmieniła.
Prosiłem ją by wycofała dokumenty od komornika ponieważ będę wpłacał pieniądze sam, jednak przez złośliwość nie zrobiła tego, narażając mnie na dalsze koszty.
W grudniu odbyła się druga sprawa, na której został orzeczony rozwód i kwota alimentów została ostatecznie ustalona na 1100 zł.
Komornik dokonując zajęcia zrobił po mojemu zrobił stałe zlecenie, więc pieniądze z pensji mam pobierane co miesiąc. Po sprawie grudniowej zajęcie zostało tylko zaktualizowane do żądanej kwoty.
Dodam że od wyroku została wniesiona apelacja, konkretnie chodzi o zmniejszenie zasądzonej kwoty. Jednak sprawa ma odbyć się dopiero w lipcu tego roku.
Przez tą kwotę moja sytuacja materialna jest fatalna, mam zadłużenia, pożyczki i brak środków do życia.
Komornik cały czas "wisi" na mojej pensji pobierając koszty egzekucyjne.
Z tego co się dowiadywałem, nie ma możliwości wycofania zajęcia bez wniosku wierzyciela, ustania obowiązku, lub wpłacenia kaucji.
Była żona nie chce przystać na moją propozycję dobrowolnego płacenia, ponieważ w związku z tym że jestem z nową partnerką robi mi na złość.
Dodam że syn na którego mam przysądzone część alimentów, przebywa u mnie częściej niż z matką.
Moje pytanie brzmi:
- co mogę zrobić by pozbyć się zajęcia wynagrodzenia ?
- jak ewentualnie uniknąć kosztów egzekucyjnych ?
- czy od tamtej Pani mogę żądać zwrotu części kosztów w związku z tym że syn często przebywa u mnie ?
Bardzo proszę o pomoc, ponieważ jestem już na skraju wyczerpania.
Z góry bardzo dziękuję.
Pozdrawiam
Piotrek