L
Lukaszjjj
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2017
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Opiszę sytuację, co się wydarzyło - tak dokładnie jak tylko potrafię. Być może jakiś dobry człowiek doradzi mi czy mogę cokolwiek zrobić w chwili obecnej.
Kraków 16.02.2023r. w godzinach porannych przyjeżdżam z dzieckiem na planowaną wizytę w poradni przy Szpitalu im. Św. Ludwika.
Wszystkie miejsca na parkingu płatnym są zajęte, objeżdżam miejsce 2/3 krotnie. Bez rezultatu, w końcu zmuszony jestem zaparkować w bocznej uliczce (ul. Śniadeckich ), też ciężko - udaje mi się tylko dlatego że zwolniło się miejsce. ( parkowałem tam kilka razy w przeszłości, gdy nie było normalnych miejsc przy szpitalu. )
Przenosimy się kilka godzin później, wracam z dzieckiem. Pusto nie ma aut. Automatycznie dostrzegłem znak T-24. Zacząłem nerwowo dzwonić policja / straż miejska. Okazało się że faktycznie mój pojazd został odholowany z uwagi na nieprawidłowe parkowanie.
Zgodnie z informacją udzieloną telefonicznie przez strażnika miejskiego docieram wraz z dzieckiem i żoną do siedziby straży miejskiej w KRK zlokalizowanej przy ulicy Walerego Sławka 10.
Zostaję ukarany mandatem karnym w wysokości 500zł i 8 pkt. karnych.
( art. 7,90,97,92 kw ). Mandat przyjmuję bez zbędnej dyskusji. Spieszy mi się.
Na miejscu informuję Strażników iż potrzebuję się szybko dostać do swojego pojazdu ponieważ mam przy sobie leki dla dziecka które pobrałem ze szpitala i muszę szybko je umieścić w lodówce przenośnej która znajduje się w samochodzie. Proszę o pomoc w szybkim dostaniu się na parking na którym znajduje się moje auto - odmawiają - cytat: Oni zajmują się transportem wyłącznie ludzi po spożyciu.
Biorę kolejne taxi i przenosimy się na parking przy ulicy Rzebika w KRK.
Odnajduję swoje auto, podpisuję dokumenty informujące mnie o kosztach holowania i pierwszej doby na parkingu. ( jakieś 600zł )
Wszystko ma się ku końcowi aczkolwiek okazuje się że auto jest niesprawne. Krótko po odpaleniu okazuje się że obroty zaczynają falować, auto dusi się, z wydechu kłęby białego dymu. Dzwonię do znajomego diagnosty i mechanika oboje zabraniają mi ponowie odpalić auto z uwagi na ryzyko uszkodzenia paska rozrządu przy wciąganiu auta na lawetę.
Wołamy Pana który auto holował, jego zdaniem auto jest sprawne i nie ma paliwa. ( śmiech, chyba że paliwo wyparowało ). Policja nie przyjedzie do takiej sprawy ponieważ w ich ocenie nie ma do tego podstawy. Gdy okazało się że auto jest uszkodzone dostałem informację od pracowników parkingu i firmy zajmującej się holowaniem że mogę kierować się do Zarządu Dróg w Krakowie w celu rekompensaty za ewentualne uszkodzenia.
Z uwagi na późną porę i małe dziecko decyduję się zawiesić sprawę i na powrót taksówką do domu w Zawierciu. To jakieś 70km.
W dniu następnym 17.02.2023r. wynajmuję lawetę na swój koszt i sprowadzam swoje auto do Zawiercia, do mechanika w celu dalszej diagnostyki co się stało. Mam fakturę na usługę transportu auta.
Nie mam jeszcze informacji od mechanika co zostało uszkodzone.
Mandat i opłatę za hol i parking zapłaciłem od razu - za błędy się płaci.
Czy i jak mogę dochodzić swoich praw w kwestii uszkodzenia pojazdu ?
Czy Straż Miejska mogła mi pomóc w kwestii transportu w obliczu ryzyka uszkodzenia kosztownych leków dla Córki ?
( Wiem co zrobiłem źle, jeśli znajdzie się dobry człowiek proszę o merytoryczną radę. )
Dziękuję i pozdrawiam
Łukasz
Opiszę sytuację, co się wydarzyło - tak dokładnie jak tylko potrafię. Być może jakiś dobry człowiek doradzi mi czy mogę cokolwiek zrobić w chwili obecnej.
Kraków 16.02.2023r. w godzinach porannych przyjeżdżam z dzieckiem na planowaną wizytę w poradni przy Szpitalu im. Św. Ludwika.
Wszystkie miejsca na parkingu płatnym są zajęte, objeżdżam miejsce 2/3 krotnie. Bez rezultatu, w końcu zmuszony jestem zaparkować w bocznej uliczce (ul. Śniadeckich ), też ciężko - udaje mi się tylko dlatego że zwolniło się miejsce. ( parkowałem tam kilka razy w przeszłości, gdy nie było normalnych miejsc przy szpitalu. )
Przenosimy się kilka godzin później, wracam z dzieckiem. Pusto nie ma aut. Automatycznie dostrzegłem znak T-24. Zacząłem nerwowo dzwonić policja / straż miejska. Okazało się że faktycznie mój pojazd został odholowany z uwagi na nieprawidłowe parkowanie.
Zgodnie z informacją udzieloną telefonicznie przez strażnika miejskiego docieram wraz z dzieckiem i żoną do siedziby straży miejskiej w KRK zlokalizowanej przy ulicy Walerego Sławka 10.
Zostaję ukarany mandatem karnym w wysokości 500zł i 8 pkt. karnych.
( art. 7,90,97,92 kw ). Mandat przyjmuję bez zbędnej dyskusji. Spieszy mi się.
Na miejscu informuję Strażników iż potrzebuję się szybko dostać do swojego pojazdu ponieważ mam przy sobie leki dla dziecka które pobrałem ze szpitala i muszę szybko je umieścić w lodówce przenośnej która znajduje się w samochodzie. Proszę o pomoc w szybkim dostaniu się na parking na którym znajduje się moje auto - odmawiają - cytat: Oni zajmują się transportem wyłącznie ludzi po spożyciu.
Biorę kolejne taxi i przenosimy się na parking przy ulicy Rzebika w KRK.
Odnajduję swoje auto, podpisuję dokumenty informujące mnie o kosztach holowania i pierwszej doby na parkingu. ( jakieś 600zł )
Wszystko ma się ku końcowi aczkolwiek okazuje się że auto jest niesprawne. Krótko po odpaleniu okazuje się że obroty zaczynają falować, auto dusi się, z wydechu kłęby białego dymu. Dzwonię do znajomego diagnosty i mechanika oboje zabraniają mi ponowie odpalić auto z uwagi na ryzyko uszkodzenia paska rozrządu przy wciąganiu auta na lawetę.
Wołamy Pana który auto holował, jego zdaniem auto jest sprawne i nie ma paliwa. ( śmiech, chyba że paliwo wyparowało ). Policja nie przyjedzie do takiej sprawy ponieważ w ich ocenie nie ma do tego podstawy. Gdy okazało się że auto jest uszkodzone dostałem informację od pracowników parkingu i firmy zajmującej się holowaniem że mogę kierować się do Zarządu Dróg w Krakowie w celu rekompensaty za ewentualne uszkodzenia.
Z uwagi na późną porę i małe dziecko decyduję się zawiesić sprawę i na powrót taksówką do domu w Zawierciu. To jakieś 70km.
W dniu następnym 17.02.2023r. wynajmuję lawetę na swój koszt i sprowadzam swoje auto do Zawiercia, do mechanika w celu dalszej diagnostyki co się stało. Mam fakturę na usługę transportu auta.
Nie mam jeszcze informacji od mechanika co zostało uszkodzone.
Mandat i opłatę za hol i parking zapłaciłem od razu - za błędy się płaci.
Czy i jak mogę dochodzić swoich praw w kwestii uszkodzenia pojazdu ?
Czy Straż Miejska mogła mi pomóc w kwestii transportu w obliczu ryzyka uszkodzenia kosztownych leków dla Córki ?
( Wiem co zrobiłem źle, jeśli znajdzie się dobry człowiek proszę o merytoryczną radę. )
Dziękuję i pozdrawiam
Łukasz