zakazy dyrekcji szkoly

  • Autor wątku Autor wątku nianka78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nianka78

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
2
Witam, mam pytanie. Dzis zostalam wyproszona ze szkoly poniewaz wjechalam na jej teren wozkiem z 10 miesiecznym dzieckiem. Przyszlam odebrac moja corke z dodatkowych zajec i musialam przejsc na druga strone szkoly. Pani dyrektor wyskoczyla na mnie ze po szkole wozkiem nie mozna, ze kurzajki, brud itp... na moje stwierdzienie zeby zaczeli od siebie poniewaz nauczyciele nie zmieniajac butow rozwniez wnosza owe kurzajki oraz brud wrzasnela ze wozkiem nie wolno i ze to ostatni raz kiedy weszlam do szkol z wozkiem. W zwiazaku z zaistniała sytuacja mam pytanie natury prawnej.
1.Czy Pani dyrektor moze zabronic wjezdzac wozkiem (jedynym najbezpieczniejszym pojazdem transportujacym dzieci) na teren szkoly kiedy przychodze odebrac dziecko z zajec?
2.Czy Pani dyrektor ma prawo nie wpuscic rodzica do szkoly?
3.Czy Pani dyrektor ma prawo wyrzucic rodzica ze szkoly jesli nie zastosuje sie do jej (idiotycznych) zarzadzen?
Pozdrawiam.
 
Pani dyrektor chyba powinna zastanowić się nad zmianą zawodu.....
 
1. Tak.
2. Tak.
3. Tak. Oczywiście w przenośni :) nie może zrobić tego siłą, natomiast może w tym celu wezwać policję.
kalejdoskop napisał:
Pani dyrektor chyba powinna zastanowić się nad zmianą zawodu
Ty natomiast nad udzielaniem porad.
Bez urazy oczywiście :)
 
Ostatnia edycja:
Dyrektor nie ma prawa zabraniać wstępu rodziców z wózkami do szkoły.
Uzasadniając zakaz obawą o bród i kurzajki udowadnia, że nie sprawdza się jako dyrektor publicznej placówki. Myślę, że nie powinna też nigdy pracować jako dyrektor przychodni, poradni, ośrodka pomocy społecznej , przedszkola i żłobka itp....dla tej pani proponuję pracę w.....muzeum :)
 
Mam pytanie do tego użytkownika z dysgrafią - co będzie, kiedy rozpędzony biegnący uczeń (który oczywiście nie powinien tam biegać) wpadnie na wózek (którego nie powinno tam być) i dziecko z wózka wypadnie doznając licznych urazów?
 
loczek25 napisał:
Mam pytanie do tego użytkownika z dysgrafią - co będzie, kiedy rozpędzony biegnący uczeń (który oczywiście nie powinien tam biegać) wpadnie na wózek (którego nie powinno tam być) i dziecko z wózka wypadnie doznając licznych urazów?

DLA rodzica z wózkiem - nic.
Dla dziecka - działa ubezpieczenie.

A moje odpowiedzi na pytania w postawnym pierwszym poście brzmią:
1. NIE
2. NIE
3. NIE
i przy okazji, rzeczywiście ta osoba nie powinna być już dyrektorem szkoły bo wydaje zakazy nie mające podstaw prawnych nawet zapisanych w Statucie Szkoły.
 
Jeżeli ktoś wie, prosiłabym jakeś konkretne przepisy które mówią o tym ze dyrektorka robi sobie co chce i co jej sie podoba. Generalnie chodzi o cos czym będę mogla se podeprzeć dyskusji z nią. Nie zamierzam byc chamska ani nawet c z tych rzeczy dlatego potrzebuje dobrych argumentow żeby ja troszke usadzić, bo nerwy to mi,ladnie zszarpała.. Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra