E
ecosmart
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich,
proszę Was o pomoc. Oddałem samochód do zakładu blacharskiego na totalną renowację - posiadam autko youngtimerowe, więc moja miłość do tego samochodu jest wielka i także ważną decyzją dla mnie było wydanie moich całych oszczędności na przywrócenie do świetności mojego samochodu.
Samochód oddałem z końcem listopada 2014 roku na naprawę blacharską oraz lakierowanie całego auta. Wspólnie z właścicielem zakładu spisaliśmy protokół, w którym znajdują się informacje na temat zakresu prac, kwoty ustalonej za usługę oraz terminu odbioru samochodu. Dokument ten traktuję jako umowę o dzieło ( bo chyba tak można potraktować ten dokument ). Wpłaciłem także zaliczkę na poczet zakupu części do naprawy blacharskiej. Termin odbioru samochodu minął z końcem grudnia a ja nie mogę się doprosić, aby "fachowcy" zajęli się moim samochodem. Owszem - auto zostało wstępnie rozebrane, została wycięta podłoga, wycięte progi, ale na tym koniec. Mamy końcówkę stycznia - pracy przy aucie jest dużo, co mnie nie tyle martwi, co martwi mnie to, że kłamiąc mi w żywe oczy, o tym, że wszystko się przeciąga bo: blacharz był w szpitalu i wycinali mu jelito, bo zepsuło się ogrzewanie i nie mogli pracować, bo części od 6 tygodni zamówione nie doszły a nie są w stanie się skontaktować z firmą, która im te części sprzedała ( co jest wierutną bzdurą, bo części zostały zamówione dopiero w dniu dzisiejszym - sprawdziłem to), przeciągają terminy czegokolwiek mimo, że w zakładzie pojawiają się coraz to nowe samochody, które sukcesywnie są obróbką ich pracy. Nie mam pojęcia co zrobić, bo stan auta wyklucza nawet odbiór auta i odstąpienie od umowy - przy próbie wzięcia auta na lawetę z całą pewnością by się złamało, bo nie ma podłogi i progów. Strasznie to nieuczciwe, bardzo mi przykro, że tak ważna dla mnie sprawa - moje autko - zostało tak potraktowane i nie chcę załamywać rąk i tłumaczyć sobie, że tak jest, było i będzie, że nawet proponując nie małą kwotę, bo dla mnie olbrzymią, mam siedzieć cicho i cieszyć się, że ktoś w ogóle zgodził się wykonać dla mnie pracę za którą sowicie płacę. Jaki jest sposób na taką nieuczciwą firmę? Co zrobić, żeby potraktowali mnie poważnie bądź nauczyli się szacunku dla klienta?
Błagam Was o pomoc, to naprawdę dla mnie bardzo ważna sprawa
proszę Was o pomoc. Oddałem samochód do zakładu blacharskiego na totalną renowację - posiadam autko youngtimerowe, więc moja miłość do tego samochodu jest wielka i także ważną decyzją dla mnie było wydanie moich całych oszczędności na przywrócenie do świetności mojego samochodu.
Samochód oddałem z końcem listopada 2014 roku na naprawę blacharską oraz lakierowanie całego auta. Wspólnie z właścicielem zakładu spisaliśmy protokół, w którym znajdują się informacje na temat zakresu prac, kwoty ustalonej za usługę oraz terminu odbioru samochodu. Dokument ten traktuję jako umowę o dzieło ( bo chyba tak można potraktować ten dokument ). Wpłaciłem także zaliczkę na poczet zakupu części do naprawy blacharskiej. Termin odbioru samochodu minął z końcem grudnia a ja nie mogę się doprosić, aby "fachowcy" zajęli się moim samochodem. Owszem - auto zostało wstępnie rozebrane, została wycięta podłoga, wycięte progi, ale na tym koniec. Mamy końcówkę stycznia - pracy przy aucie jest dużo, co mnie nie tyle martwi, co martwi mnie to, że kłamiąc mi w żywe oczy, o tym, że wszystko się przeciąga bo: blacharz był w szpitalu i wycinali mu jelito, bo zepsuło się ogrzewanie i nie mogli pracować, bo części od 6 tygodni zamówione nie doszły a nie są w stanie się skontaktować z firmą, która im te części sprzedała ( co jest wierutną bzdurą, bo części zostały zamówione dopiero w dniu dzisiejszym - sprawdziłem to), przeciągają terminy czegokolwiek mimo, że w zakładzie pojawiają się coraz to nowe samochody, które sukcesywnie są obróbką ich pracy. Nie mam pojęcia co zrobić, bo stan auta wyklucza nawet odbiór auta i odstąpienie od umowy - przy próbie wzięcia auta na lawetę z całą pewnością by się złamało, bo nie ma podłogi i progów. Strasznie to nieuczciwe, bardzo mi przykro, że tak ważna dla mnie sprawa - moje autko - zostało tak potraktowane i nie chcę załamywać rąk i tłumaczyć sobie, że tak jest, było i będzie, że nawet proponując nie małą kwotę, bo dla mnie olbrzymią, mam siedzieć cicho i cieszyć się, że ktoś w ogóle zgodził się wykonać dla mnie pracę za którą sowicie płacę. Jaki jest sposób na taką nieuczciwą firmę? Co zrobić, żeby potraktowali mnie poważnie bądź nauczyli się szacunku dla klienta?
Błagam Was o pomoc, to naprawdę dla mnie bardzo ważna sprawa