F
f4tal1tys
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2022
- Odpowiedzi
- 1
Mam pewien problem w który sam się wpakowałem ufając sprzedającemu - jak to w życiu bywa ufać można tylko sobie a nie znajomym - ale do rzeczy.
Kupiłem auto od znajomego pod koniec września 2021, który zajmuję się naprawą aut (bez działalności - chyba) i od czasu do czasu ściągnie auto z Niemiec. Auto ściągnięte było na uszkodzony silnik, jako że to mechanik to według Niego auto zostało naprawione - praktycznie cały silnik zregenerowany według jego wyliczeń co było zrobione.
Niestety auto było kupione na tzw. "Niemca" - czyli mimo tego, że on pośredniczył to i tak umowa zawarta była między Niemcem a mną. Do tego została wykonana wycena auta (którą posiadam) aby zaniżyć akcyzę była robiona na mnie - wszystkie opłaty wraz z rejestracją robił za mnie ale jako ja.
Niestety po niecałym miesiącu (około 15.10.2021) zaczęły dziać się cuda z silnikiem do takiego stopnia, że na tą chwilę auto stoi i czeka na mechanika - przypuszczam, że do zrobienia będzie jeszcze raz cały silnik.
Niestety, żadne prośby oraz rozmowy (przez cały czas) nic nie wnoszą - to za zimno na taką robotę, to nie ma czasu to coś tam innego - jak już udało ustalić się termin, że dzisiaj miałem mu odstawić auto do naprawy (dodam że chciałem pokryć wszystkie koszty) to usłyszałem że nie będzie tego auta naprawiał.
Wiem, że dałem ciała na całej lini i od samego początku - w życiu bym się nie zgodził na takie coś jeśli bym nie było pewny gościa - jak widać mądry polak po szkodzie
Czy według Was są jakieś szanse wymusić naprawę, zwrot kosztów naprawy itp?
Czy po prostu pogodzić się z tym i wziąć na klatę koszt naprawy auta? W najgorszym przypadku będzie to około 8-9tyś.
Kupiłem auto od znajomego pod koniec września 2021, który zajmuję się naprawą aut (bez działalności - chyba) i od czasu do czasu ściągnie auto z Niemiec. Auto ściągnięte było na uszkodzony silnik, jako że to mechanik to według Niego auto zostało naprawione - praktycznie cały silnik zregenerowany według jego wyliczeń co było zrobione.
Niestety auto było kupione na tzw. "Niemca" - czyli mimo tego, że on pośredniczył to i tak umowa zawarta była między Niemcem a mną. Do tego została wykonana wycena auta (którą posiadam) aby zaniżyć akcyzę była robiona na mnie - wszystkie opłaty wraz z rejestracją robił za mnie ale jako ja.
Niestety po niecałym miesiącu (około 15.10.2021) zaczęły dziać się cuda z silnikiem do takiego stopnia, że na tą chwilę auto stoi i czeka na mechanika - przypuszczam, że do zrobienia będzie jeszcze raz cały silnik.
Niestety, żadne prośby oraz rozmowy (przez cały czas) nic nie wnoszą - to za zimno na taką robotę, to nie ma czasu to coś tam innego - jak już udało ustalić się termin, że dzisiaj miałem mu odstawić auto do naprawy (dodam że chciałem pokryć wszystkie koszty) to usłyszałem że nie będzie tego auta naprawiał.
Wiem, że dałem ciała na całej lini i od samego początku - w życiu bym się nie zgodził na takie coś jeśli bym nie było pewny gościa - jak widać mądry polak po szkodzie
Czy według Was są jakieś szanse wymusić naprawę, zwrot kosztów naprawy itp?
Czy po prostu pogodzić się z tym i wziąć na klatę koszt naprawy auta? W najgorszym przypadku będzie to około 8-9tyś.