zakup strony internetowej

  • Autor wątku Autor wątku zbyszek0402
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zbyszek0402

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
6
Witam!

Jakiś czas temu zakupiłem zorganizowaną część przedsiębiorstwa. Jednym z elementów zakupu była strona www. Dokładnie zapis w umowie kupna sprzedaży brzmi:
"przedmiotem sprzedaży (...) jest adres strony internetowej www... wraz z zawartością strony internetowej"
W kolejnym punkcie:
"sprzedający zobowiązuje się przenieść na kupującego prawa do domeny internetowej i strony internetowej www... w terminie miesiąca od podpisania umowy"
Problem polega na tym że oczywiście nie przekazał mi żadnych praw, nie udostępnił żadnych haseł itp.
Mam wobec tego pytanie: czy mogę coś zdziałać posiadając samą umowę sprzedaży? Ze wstępnego rozeznania jakie zrobiłem wynika że nie za bardzo...
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam
 
Witam,

te wyrwane z kontekstu akapity niewiele mówią. Ogólnie zawierając umowę kupna - sprzedaży stał się Pan właścicielem tej strony. Ale akapit drugi mówi o przeniesieniu jakichś praw do domeny i strony. Ale jakich: majątkowych autorskich (do nazwy domeny zawartości strony?), własności (czyli jakieś zastrzeżone przeniesienie własności?), czy jeszcze chodzi o coś innego. Nie da się powiedzieć na podstawie tych fragmentów nic konkretnego.
 
wprawdzie te akapity są wyrwane z kontekstu, ale to są jedyne fragmenty dotyczące strony strony internetowej (czyli problemu o którym piszemy). Pozostałe dotyczą nazwy firmy, pracowników umów itp. Wobec tego moje pytanie- co wynika z tych akapitów? Napisałeś że stałem się właścicielem tej strony. Ale administrator serwera na którym jest ta domena nic mi nie chce udostępnić- czyli strona jest moja ale nie mam do niej żadnych praw. I moje pytanie brzmi czy w jakiś sposób mogę wyegzekwować moje prawa? To trochę tak jakbym kupił samochód ale nie mógł go użytkować :rolleyes:
 
Dla mnie z tych akapitów, jak mówiłem wcześniej, to wynika niewiele konkrenego. Coś kupiłeś i coś miano przekazać... a o co chodziło z tym miesięcznym opóźnieniem w przekazaniu "praw", dlaczego dopiero po miesiącu?

1. Dla mnie administrator ma rację - przecież podpisał umowę z poprzednim właścicielem (firmą) domeny, a nie z tobą, i to jest dla niego obowiązujące. Wszystkie dane dostępowe do domeny powinien przekazać kupujący.

2. Domena to jedno, a strona, czy też jej zawartość i treść to drugie. I znowu jest pytanie o to opóźnione przekazanie jakichś praw - co to miało być?

To wszystko jest bardzo niejasne i zawikłane - zależy również od ustaleń ustnych podczas ustalania warunków umowy. Ja bym to wszystko zebrał i poszedł do prawnika.
 
Ostatnia edycja:
jeśli chodzi o ten miesiąc to po prostu ustaliliśmy taki okres żeby pozałatwiać wszystkie sprawy (najem lokalu, prąd gaz itp) Nie da się tego wszystkiego załatwić "od ręki" więc ustaliliśmy bezpieczny termin (notabene minął on już kilka miesięcy temu). Jeśli chodzi o prawnika to owszem rozważam taką ewentualność, ale czy to ma sens? Jak zmusić sprzedawcę do wyegzekwowania tego do czego obliguje go umowa?
 
Właśnie z prawnikiem. Jak rozważy Pan wspólnie z prawnikiem szczegółowo tą sytuację to powinniście znaleźć argumenty 'nie do odrzucenia', aby nakłonić drugą stronę do wywiązania się ze zobowiązań na drodze polubownej, albo zostanie sąd (gdzie też trzeba mieć mocne argumenty).
 
Powrót
Góra