Zakup w sklepie stacjonarnym

  • Autor wątku Autor wątku promateo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

promateo

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
4
Witam,

5 listopada kupiłem kartę graficzną ze sklepu komputerowego stacjonarnie na miejscu. Po przyjeździe do domu i odpakowaniu okazało się, że obudowa karty jest przygnieciona co uniemożliwia pracę wiatraka, więc ją zaraz spakowałem i na następny dzień odwiozłem (bo tego samego dnia było już za późno).

Sprzedawca chciał naprawić to sam albo wysłać na gwarancję. Zdecydowałem się na gwarancję bo trochę kiepsko wydać 1200zł i od razu mieć naprawiany sprzęt. Nawet przy mnie dzwonił do działu reklamacji i kobitka która odebrała dała do zrozumienia, iż pewnie odrzucą to bo to przygięcie (uszkodzenie mechaniczne). Oczywiście sprzedawca nie spisał protokołu od kuriera bo zresztą nie było widać nawet śladów uszkodzenia na pudełku i ja też otworzyłem kartę w domu a nie na miejscu.

Co ja teraz mogę zrobić sprzedawca zarzeka się, że on nie weźmie na siebie tej karty w razie co (jedynie może próbować naprawiać). Wolno mu tak?
Mogę zażądać zwrotu pieniędzy jeśli odrzucą reklamację?
Jakie mam opcje bo kasa spora a każdy umywa ręce!.
 
Czyli idąc tym tokiem myślenia jak już się weźmie coś do domu ze sklepu mimo, ze było uszkodzone od początku to i tak nic zrobić nie mogę.

I co teraz załóżmy że dystrybutor odrzuci reklamacje co dalej oddadza mi niesprawna karte którą sobie postawie na półce bo do niczego sie nie będzie nadawać?

Nic tylko otwierać sklep i sprzedawać uszkodzone przedmioty a później sie wypierać że wszystko było ok.
 
Ostatnia edycja:
promateo napisał:
Czyli idąc tym tokiem myślenia jak już się weźmie coś do domu ze sklepu mimo, ze było uszkodzone od początku to i tak nic zrobić nie mogę.

I co teraz załóżmy że dystrybutor odrzuci reklamacje co dalej oddadza mi niesprawna karte którą sobie postawie na półce bo do niczego sie nie będzie nadawać?

Nic tylko otwierać sklep i sprzedawać uszkodzone przedmioty a później sie wypierać że wszystko było ok.

Przesadzasz.
Tu chodzi o wady mechaniczne, które są widoczne na pierwszy rzut oka. Wady ukryte obejmuje rękojmia/gwarancja.
 
" trochę kiepsko wydać 1200zł " i nie obejrzeć towaru przy zakupie.
 
Człowiek uczy się na błędach - szkoda, że przeważnie dopiero własnych. Na drugi raz będziesz wiedział, że towar masz sprawdzić przy sprzedawcy. Bo potem jak udowodnisz, że po przekazaniu towaru, to nie Ty go uszkodziłeś?
 
Możesz albo przystać na roszczenie klienta, albo je odrzucić.
Klient może się z twoim odrzuceniem roszczenia nie zgodzić.
 
Powrót
Góra