Zakupione auto z Niemiec

  • Autor wątku Autor wątku krzychu8888
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krzychu8888

Użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
57
Witam

Na wstepie przepraszam jesli to zly dzial.
Bardzo prosze Was o pomoc! Nie wiem co mam juz robic. Zakupilem samochod w Niemczech od osoby prywatnej... wszystko super, autko wygladalo jak nowe, jezdzilem nim po Niemczech dwa dni, zjechalem do Polski, dojechalem do domu, wjechalem na plac, zgasilem samochod i juz nie odpalil... bylem u mechanika.. okazalo sie ze padl silnik... auto jest z 2008 roku. Co ja mam zrobic? Jestem na przegranej pozycji? Samochod nie byl taki bo 23000zl. Prosze pomozcie
 
Napisz trochę więcej o tym, dlaczego "padł silnik". Przecież mechanik powiedział Ci coś więcej. Napisz też, czy umowa kupna była na piśmie, i jeśli tak, to co tam jest napisane o odpowiedzialności za wady i stan techniczny. Być może ta odpowiedzialność została skutecznie w umowiewykluczona, może nie. To trzeba sprawdzić.
 
Juz nawet w Polsce bys byl prawie bez szans a co dopiero przy sprawie miedzynarodowej.

Podstawa to dowiedziec sie co sie stalo silnikowi.
Samochod uzywany moze sie popsuc nawet i po 10 minutach jezeli ma sie pech. Jest to rzecz eksploatacyjna i nikt nie daje gwarancji, ze bedzie jezdzil kolejny rok.
 
To trochę ogólne i przedwczesne. Trzeba fachowo ustalić, czy samochód miał w chwili sprzedaży konkrentną wadę, i czy sprzedawca w umowie skutecznie wykluczył odpowiedzialność z tytułu rękojmii. Oczywiście, że niemal wszystkie, używane w Niemczech formularzowe teksty umów zawierają skuteczne wykluczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmii, ale warto to przynajmniej sprawdzić. Jeśli - jak pisze pytający - kupił to auto u osoby prywatnej, wówczas nie ma ochrony dot.niedozwolonych klauzul w umowie, jaką obowiązuje przy kupnie od handlarzy. Jeśli wszystko w jego przypadku by zawiodło, to pozostaje tylko jedna nadzieja, a mianowicie, że sprzedający od wadzie istotnej dla wysokości ceny wiedział i tę wadę podstępnie zataił. Ale cały ciężar dowodu spoczywa na kupującym i nie jest to proste. Dlatego tak ważne jest konkretne, techniczne ustalenie tej wady, bo być może, że jest oczywiste, że sprzedający o tej wadzie w chwili sprzedaży wiedział i tę wadę zataił. To jest kwestia dokładnych ustaleń faktycznych. Dlatego niech napisze coś o treści umowy i o tej przyczynie, dlaczego "silnik padł".
 
Ostatnia edycja:
Podesle dzis skan umowy oraz zapytam tego mechanika co sie moglo zepsuc.. ale rozumiem ze moje szanse sa zerowe? Trzeba miec pecha... przejechac 1000km dojechac do domu... zgasic silnik i juz nie odpalic samochodu... :/
 
Musisz bardzo dokładnie wypytać mechanika. Zapytaj go też o to, czy jego zdaniem normalny, przeciętny posiadacz auta z taką wadą musiałby o tej wadzie wiedzieć. Jeśli odpowie "tak", to niech Ci dokładnie powie, dlaczego on, jako fachowiec, tak uważa. Podkreślam: najprawdopodobniej szansę masz tylko wówczas, jeśli sprzedający o wadzie wiedział i tę wadę podstępnie zataił. I w razie sporu to Ty musisz to wszystko udowodnić i dokładnie opisać, co konkretnie było wadą i dlaczego Twoim zdaniem sprzedający musiał o wadzie wiedzieć. Dlatego tak ważna jest bardzo konkretna i fachowa rozmowa z tym mechanikiem. Niezależnie od tekstu umowy, przypomnij sobie ustne zapewnienia sprzedającego. Co on konkretnie mówił, i czy być może był ktoś jeszcze, kto mógłby potwierdzić to co zapewniał i mówił sprzedający przy zawieraniu umowy. To wszystko nie jest proste, ale na razie nie można mówić, że jesteś bez szans. Dopiero kiedy będzie więcej szczegółów, będzie można ocenić szanse. W Niemczech nie jest rzadkością, że sąd ustala, że sprzedający musiał wiedzieć o wadzie i że tę wadę wobec sprzedającego podstępnie zataił. Jeśli wdasz się z nim w spór, to on będzie oceniał, czy jesteś w stanie mu udowodnić, że on o wadzie wiedział. On też będzie oceniał swoje własne szanse w ewentualnym sporze. To on ma lepsze karty, bo nie on, ale Ty, musisz to wszystko udowodnić. Dlatego musisz skorzystać z rady dokładnego i doświadczonego fachowca z zakresu mechaniki pojazdów samochodowych. Od tego msuisz zacząć.
 
erkorda napisał:
Musisz bardzo dokładnie wypytać mechanika. Zapytaj go też o to, czy jego zdaniem normalny, przeciętny posiadacz auta z taką wadą musiałby o tej wadzie wiedzieć. Jeśli odpowie "tak", to niech Ci dokładnie powie, dlaczego on, jako fachowiec, tak uważa. Podkreślam: najprawdopodobniej szansę masz tylko wówczas, jeśli sprzedający o wadzie wiedział i tę wadę podstępnie zataił. I w razie sporu to Ty musisz to wszystko udowodnić i dokładnie opisać, co konkretnie było wadą i dlaczego Twoim zdaniem sprzedający musiał o wadzie wiedzieć. Dlatego tak ważna jest bardzo konkretna i fachowa rozmowa z tym mechanikiem. Niezależnie od tekstu umowy, przypomnij sobie ustne zapewnienia sprzedającego. Co on konkretnie mówił, i czy być może był ktoś jeszcze, kto mógłby potwierdzić to co zapewniał i mówił sprzedający przy zawieraniu umowy. To wszystko nie jest proste, ale na razie nie można mówić, że jesteś bez szans. Dopiero kiedy będzie więcej szczegółów, będzie można ocenić szanse. W Niemczech nie jest rzadkością, że sąd ustala, że sprzedający musiał wiedzieć o wadzie i że tę wadę wobec sprzedającego podstępnie zataił. Jeśli wdasz się z nim w spór, to on będzie oceniał, czy jesteś w stanie mu udowodnić, że on o wadzie wiedział. On też będzie oceniał swoje własne szanse w ewentualnym sporze. To on ma lepsze karty, bo nie on, ale Ty, musisz to wszystko udowodnić. Dlatego musisz skorzystać z rady dokładnego i doświadczonego fachowca z zakresu mechaniki pojazdów samochodowych. Od tego msuisz zacząć.


Bylem u mechanika, przeskoczyl pasek rozrzadu i to az dwa razy przy gaszeniu silnika. Po wymianie pali ale na dwa " gary" do glebszej analizie mechanik stwierdzil ze silnik byl klejony, jakby byl robiony pod sprzedaz
 
Powrót
Góra