B
Bemix
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 19
Dzień dobry
Pracuję w firmie będącej jednoosobową działalnością gospodarczą. Zajmujemy się sprzedażą produktów w sklepie oraz przez Internet. Chciałbym poruszyć pewną kwestię.
Ostatnio dostaliśmy bardzo duże zamówienie przez Internet, opiewające na kwotę prawie 7 tysięcy. Klienta nazwijmy dla ułatwienia Adam W., a zamówienie miało zostać dostarczone pod adres jego firmy z opcją płatności gotówką przy dostawie. Niestety okazało się, że prawdopodobnie padliśmy ofiarą jakiegoś dowcipnisia i pod wskazanym w zamówieniu adresem nikt nie chciał przyznać się do odbioru paczki. Co więcej okazało się, że telefon podany przez klienta kieruje do całkiem innej osoby, która również nazywa się Adam W. ale mieszka na drugim końcu polski i nie ma nic wspólnego z firmą, na którą było zrobione zamówienie. Również mail okazał się fałszywy. Znalazłem telefon do firmy, która widniała w zamówieniu i ona okazała się istnieć na prawdę, pod tym samym adresem. Zadzwoniłem do tej firmy, a kiedy powiedziałem o co chodzi - zostałem rozłączony.
Firma, w której pracuje poniosła stratę ok 300 zł za transport do adresata oraz za zawrócenie nieodebranej paczki. Kiedyś mieliśmy już sytuację podobną i chciałbym wiedzieć, czy my jako sprzedawca możemy jakoś z tym walczyć w przyszłości, wyciągać ewentualne konsekwencje lub pociągnąć do odpowiedzialności takich żartownisiów?
Pracuję w firmie będącej jednoosobową działalnością gospodarczą. Zajmujemy się sprzedażą produktów w sklepie oraz przez Internet. Chciałbym poruszyć pewną kwestię.
Ostatnio dostaliśmy bardzo duże zamówienie przez Internet, opiewające na kwotę prawie 7 tysięcy. Klienta nazwijmy dla ułatwienia Adam W., a zamówienie miało zostać dostarczone pod adres jego firmy z opcją płatności gotówką przy dostawie. Niestety okazało się, że prawdopodobnie padliśmy ofiarą jakiegoś dowcipnisia i pod wskazanym w zamówieniu adresem nikt nie chciał przyznać się do odbioru paczki. Co więcej okazało się, że telefon podany przez klienta kieruje do całkiem innej osoby, która również nazywa się Adam W. ale mieszka na drugim końcu polski i nie ma nic wspólnego z firmą, na którą było zrobione zamówienie. Również mail okazał się fałszywy. Znalazłem telefon do firmy, która widniała w zamówieniu i ona okazała się istnieć na prawdę, pod tym samym adresem. Zadzwoniłem do tej firmy, a kiedy powiedziałem o co chodzi - zostałem rozłączony.
Firma, w której pracuje poniosła stratę ok 300 zł za transport do adresata oraz za zawrócenie nieodebranej paczki. Kiedyś mieliśmy już sytuację podobną i chciałbym wiedzieć, czy my jako sprzedawca możemy jakoś z tym walczyć w przyszłości, wyciągać ewentualne konsekwencje lub pociągnąć do odpowiedzialności takich żartownisiów?