A
ayylmao
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Półtora roku temu zakupiłem w Orange telefon Sony Xperia Z1 Compact, którego producent zachwalał rzekomą wodoodpornością. Przedwczoraj umyłem telefon pod kranem, w zasadzie to tylko na kilka sekund umieściłem telefon pod strumieniem wody i zaraz wytarłem rękawem, więc "umyłem" to za dużo powiedziane. Wsadziłem go do kieszeni, po jakiś 10 minutach go z niej wyjąłem i moim oczom ukazał się nieprzyjemny widok. Telefon był ewidentnie zalany; Na przednim aparacie widoczna była para, po prawej stronie ekranu widoczny był blady pasek, nie działały klawisz włączania/wyłączania i klawisz ściszający. Ekran po kilku/nastu godzinach wrócił do normy, wygląda tak jak wyglądał przed zalaniem. Przednia kamera też jest już w porządku, natomiast klawisze dalej nie działają i z pewnością już nie zadziałają. Oczywiście chciałbym aby w ramach gwarancji naprawiono szkodę. Głupi nie jestem i zaślepki były dobrze założone podczas "moczenia", poza tym telefon był w etui i nawet z niego nie korzystałem, a ponoć można nim pod wodą robić zdjęcia. Zwracam się do Was z pytaniem, co mogę w tej sytuacji zrobić? Czas rękojmi minął, więc została mi chyba tylko gwarancja. Oczywiście polskie realia znam, więc domyślał się, że zostanie ona odrzucona, a winny uszkodzeniu będę ja. Tak przynajmniej czytałem w internecie, o jakiekolwiek zalanie oskarża się użytkownika i to, że niby nie założył zaślepek. Jutro mimo wszystko zamierzam pójść do salonu Orange i spróbować coś zdziałać. Ma ktoś jakieś rady? Myślałem może o kontakcie z Rzecznikiem Praw Konsumenta jeśli moją reklamację odrzucą.
Półtora roku temu zakupiłem w Orange telefon Sony Xperia Z1 Compact, którego producent zachwalał rzekomą wodoodpornością. Przedwczoraj umyłem telefon pod kranem, w zasadzie to tylko na kilka sekund umieściłem telefon pod strumieniem wody i zaraz wytarłem rękawem, więc "umyłem" to za dużo powiedziane. Wsadziłem go do kieszeni, po jakiś 10 minutach go z niej wyjąłem i moim oczom ukazał się nieprzyjemny widok. Telefon był ewidentnie zalany; Na przednim aparacie widoczna była para, po prawej stronie ekranu widoczny był blady pasek, nie działały klawisz włączania/wyłączania i klawisz ściszający. Ekran po kilku/nastu godzinach wrócił do normy, wygląda tak jak wyglądał przed zalaniem. Przednia kamera też jest już w porządku, natomiast klawisze dalej nie działają i z pewnością już nie zadziałają. Oczywiście chciałbym aby w ramach gwarancji naprawiono szkodę. Głupi nie jestem i zaślepki były dobrze założone podczas "moczenia", poza tym telefon był w etui i nawet z niego nie korzystałem, a ponoć można nim pod wodą robić zdjęcia. Zwracam się do Was z pytaniem, co mogę w tej sytuacji zrobić? Czas rękojmi minął, więc została mi chyba tylko gwarancja. Oczywiście polskie realia znam, więc domyślał się, że zostanie ona odrzucona, a winny uszkodzeniu będę ja. Tak przynajmniej czytałem w internecie, o jakiekolwiek zalanie oskarża się użytkownika i to, że niby nie założył zaślepek. Jutro mimo wszystko zamierzam pójść do salonu Orange i spróbować coś zdziałać. Ma ktoś jakieś rady? Myślałem może o kontakcie z Rzecznikiem Praw Konsumenta jeśli moją reklamację odrzucą.