zalanie- bardzo proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku kwiatek88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kwiatek88

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
8
mam problem, ponieważ nie znam dokładnie postępowania w sprawie zalania a od każdego źródła dowiaduję się czego innego. otóż chodzi o to, że wynajmuję pokój i zalałam sąsiadów, ponieważ wąż od pralki(która pamięta jeszcze czasy gierka) nie był dostatecznie zabezpieczony(tj.leżał we wannie, a raczej na wannie). i teraz rozpoczyna się mój problem. właścicielka ma ubezpieczone mieszkanie i chce ode mnie całej kwoty jaką jej ściągną z polisy (ponadto wrobili mnie w 2 zalanie kiedy to mnie nie było w domu twierdząc że mój współlokator nie używa wanny), kompletnie nie zrozumiałam pana z pzu, który powiedział mi, że najpierw ściągną pieniążki z polisy ofiary, a potem wyślą regres do właścicielki mieszkania i wtedy ona albo daje nam ten regres albo idzie z tym regresem do swojej ubezpieczalni(warta) i że nie ma ona prawa żądać od nas w takim wypadku tych pieniędzy. z drugiej strony właścicielka twierdzi, że te pieniądze już jej z polisy zabrali i, że mam jej zapłacić za te oba zalania. nie wiem co mam o tym myśleć nie wiem czy mogę sprawdzić czy rzeczywiście te pieniądze zostały zabrane z jej polisy dlatego bardzo proszę o pomoc.
 
Podpisując umowę najmu zgodziłaś się na warunki w niej zawarte. Zakładając, że właścicielka lokalu ma zawarte ubezpieczenie chroniące ją m.in. od takich zdarzeń jak zalanie, to nie rozumiem skąd Twój problem. Właścicielka straci jedynie zniżki za tzw. bezszkodową kontynuację umowy. Jakich pieniędzy od Ciebie się domaga? Na jakiej podstawie? Coś tu jest niezrozumiałe.
 
ona chce całość czyli ponad tysiąc złotych, czyli tyle ile jej "zabiorą" z ubezpieczenia. a czemu ja nie mogłam tego osobiście zapłacić?jej podniosą o bodajże 7, 50 zł miesięcznej składki a ona żąda od nas całości głównie dlatego, że wzięła wysoki kredyt i potrzebuje pieniędzy
 
Zadac to ona moze co najwyzej roznicy w skladce.
Ewentualnie tez kwote doplaty aby polisa nadal byla na pierwotna kwote (teraz prawdopodobnie jest pomniejszona o tysiac).

Kasa sciagnieta z policy nie jest jej - tylko ubezpieczalni.

Oczywiscie nic nie plac zanim nie da Ci papierkow o wzroscie skaldki i tej doplacie (o ile ja zrobila) - ale to raczej grosze beda.
 
kwiatek88, doprawdy aż tak naiwna jesteś? Litości!
 
Pracoholiczka ale o co ci chodzi?słuchaj gdybym się na tym znała to bym się chyba nie pytała prawda?ja tu liczę na pomoc a nie na krytykę, więc jeśli nie umiesz mi pomóc to po prostu daruj sobie takie komentarze
 
Mam nadzieję, że nie mieszkasz na wyspie bezludnej. Idąc np. na spacer wejdź do pierwszej napotkanej po drodze firmy ubezpieczeniowej i zapytaj o wszystko co Ciebie interesuje. Przecież to takie proste
 
Powrót
Góra