G
gontbitumiczny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2022
- Odpowiedzi
- 5
Witam Państwa,
w 2019 roku pod nieobecność domowników w mieszkaniu pękł wężyk pod zlewem w kuchni czego efektem było zalanie mieszkania piętro niżej.
Mieszkania w bloku niewłasnościowe, bez KW, w tamtym czasie głównym najemcą od spółdzielni był nieżyjący już mój Tata - brak OC i jakiegokolwiek ubezpieczenia z naszej strony. Byłem w tym czasie zameldowany w mieszkaniu.
Po kilku dniach od zalania zjawił się u nas administrator nieruchomości i poprosił o podpisanie Notatki Służbowej, która opisywała zalanie sąsiadów. Taty nie było w domu, wobec czego ja podpisałem tą notatkę.
Teraz, po prawie 3 latach od wydarzenia firma ubezpieczeniowa wysłała do mnie Wezwanie do Zapłaty za zalanie, motywując to tą notatką - bez żadnego kosztorysu. Obecnie ja jestem najemcą mieszkania.
Ich zdaniem ja jestem sprawcą, czy to kwestia dziedziczenia?
Czy jest jakaś możliwość się wybronić z tego i uniknąć spłaty kwoty, o którą upomina się ubezpieczyciel?
z góry dziękuje za konstruktywne odpowiedzi
w 2019 roku pod nieobecność domowników w mieszkaniu pękł wężyk pod zlewem w kuchni czego efektem było zalanie mieszkania piętro niżej.
Mieszkania w bloku niewłasnościowe, bez KW, w tamtym czasie głównym najemcą od spółdzielni był nieżyjący już mój Tata - brak OC i jakiegokolwiek ubezpieczenia z naszej strony. Byłem w tym czasie zameldowany w mieszkaniu.
Po kilku dniach od zalania zjawił się u nas administrator nieruchomości i poprosił o podpisanie Notatki Służbowej, która opisywała zalanie sąsiadów. Taty nie było w domu, wobec czego ja podpisałem tą notatkę.
Teraz, po prawie 3 latach od wydarzenia firma ubezpieczeniowa wysłała do mnie Wezwanie do Zapłaty za zalanie, motywując to tą notatką - bez żadnego kosztorysu. Obecnie ja jestem najemcą mieszkania.
Ich zdaniem ja jestem sprawcą, czy to kwestia dziedziczenia?
Czy jest jakaś możliwość się wybronić z tego i uniknąć spłaty kwoty, o którą upomina się ubezpieczyciel?
z góry dziękuje za konstruktywne odpowiedzi