M
magda0880
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Mam problem, 2,5 roku temu zalałam mieszkanie sąsiadów. Oni byli ubezpieczeni, a ja nie. Powodem zalania było pęknięcie rury w ścianie. Dogadałam się z sąsiadami, że nie zgłoszą szkody do ubezpieczyciela. Jakież było moje zdziwienie, gdy 2 dni temu odebrałam list polecony z Warty, z działu windykacji, że w ciągu 7 dni mam przelać na ich konto 800 zł a konto szkody sprzed 2,5 roku. Wcześniej nie dostałam żadnej informacji, że sąsiedzi zgłosili jednak sprawę do ubezpieczyciela, tylko od razu wezwanie do zapłaty z windykacji. Zadzwoniłam na podany na wezwaniu numer i poprosiłam o przesłanie kosztorysu. Okazało się, że kosztorys sporządzono 2 tygodnie po wydarzeniu, rzeczoznawca przyszedł do sąsiadów po tym jak naprawili szkodę i powiedzieli mu, że to i tamto było zalane i oni te rzeczy naprawili. Wyszło na to, że zalałam im chyba całe mieszkanie, a przecież byłam u nich i widziałam, że szkoda była niewielka. Naciągnęli rzeczoznawcę, a teraz ja mam za to płacić. Chciałam zapytać czy jest jakaś możliwość odwołania się od decyzji Warty? Przeczytałam gdzieś na forum, że jeżeli szkoda nie powstała na skutek mojego zaniedbania (nie zostawiłam odkręconej wody w wannie, ani włączonej pralki) tylko z powodu siły wyższej (czyli pęknięcia rury w ścianie, czemu w żaden sposób nie mogłam zapobiec) to nie ponoszę winy za to zalanie. Proszę o odpowiedź czy mogę się gdzieś odwołać czy sprawa jest z góry przegrana? Mam czas do 30 listopada na zapłacenie pieniędzy inaczej dostanę wezwanie do sądu.
Dziękuję z góry za odpowiedź!
Magda
Mam problem, 2,5 roku temu zalałam mieszkanie sąsiadów. Oni byli ubezpieczeni, a ja nie. Powodem zalania było pęknięcie rury w ścianie. Dogadałam się z sąsiadami, że nie zgłoszą szkody do ubezpieczyciela. Jakież było moje zdziwienie, gdy 2 dni temu odebrałam list polecony z Warty, z działu windykacji, że w ciągu 7 dni mam przelać na ich konto 800 zł a konto szkody sprzed 2,5 roku. Wcześniej nie dostałam żadnej informacji, że sąsiedzi zgłosili jednak sprawę do ubezpieczyciela, tylko od razu wezwanie do zapłaty z windykacji. Zadzwoniłam na podany na wezwaniu numer i poprosiłam o przesłanie kosztorysu. Okazało się, że kosztorys sporządzono 2 tygodnie po wydarzeniu, rzeczoznawca przyszedł do sąsiadów po tym jak naprawili szkodę i powiedzieli mu, że to i tamto było zalane i oni te rzeczy naprawili. Wyszło na to, że zalałam im chyba całe mieszkanie, a przecież byłam u nich i widziałam, że szkoda była niewielka. Naciągnęli rzeczoznawcę, a teraz ja mam za to płacić. Chciałam zapytać czy jest jakaś możliwość odwołania się od decyzji Warty? Przeczytałam gdzieś na forum, że jeżeli szkoda nie powstała na skutek mojego zaniedbania (nie zostawiłam odkręconej wody w wannie, ani włączonej pralki) tylko z powodu siły wyższej (czyli pęknięcia rury w ścianie, czemu w żaden sposób nie mogłam zapobiec) to nie ponoszę winy za to zalanie. Proszę o odpowiedź czy mogę się gdzieś odwołać czy sprawa jest z góry przegrana? Mam czas do 30 listopada na zapłacenie pieniędzy inaczej dostanę wezwanie do sądu.
Dziękuję z góry za odpowiedź!
Magda