P
pawel-1906
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Mam taki problem, świeżo wyremontowane mieszkanie zalało mi fekaliami, po wybiciu kanalizacji (najniższe pietro w bloku). Pracownicy spółdzielni przetkali rure spirala, po czym odbyła się standardowa procedura w spółdzielni. Jako, że mam swoje ubezpieczenie w PZU przyszedł likwidator szkód i wycenil straty na 10300 PLN, PZU się pośpieszyło i zrobili mi przelew na konto 7350 tłumacząc to tym iż to jest 70% wartości ubezpieczenia (10500) i oni więcej nie moga wypłacić i żeby reszty domagać się od spółdzielni lub jego ubezpieczyciela, bo oni i tak dadzą regres do ubezpieczyciela spółdzielni. Po czym w dniu dzieiejszym otrzymuje telefon od pani ze spółdzielni że oni rozebrali te rury i one są drożne a winą leży po stronie któregoś z sąsiada ponieważmusiał coś wrzucić np do muszli i spłukać. (wnioskując że najlepiej by uznali że to moja wina pomimo że do tego mieszkania nie zdarzylem sie nawet wprowadzic, koniec remontu byl pod koniec wrzesnia a szkoda stala sie 26.XI) A sami mi podbijali na zgloszeniu szkody do PZU sprawce zalania jako ADMINISTRACJE SPOLDZIELNI
Zastanawiam się co mogę zrobić aby wygzekwować pozostała kwote, która notabene i tak nie wystarczy na pokrycie wszystkich szkod.
Czy dobrym pomysłem jest złożenie pisma do spółdzielni o wypłacie pozostałej kwoty z ich ubezpieczenia, a w przeciwnym razie wystepuje na drogę sądowa ??
Chyba ze ma ktos jakis pomysł to będe bardzo wdziećzny.
Mam taki problem, świeżo wyremontowane mieszkanie zalało mi fekaliami, po wybiciu kanalizacji (najniższe pietro w bloku). Pracownicy spółdzielni przetkali rure spirala, po czym odbyła się standardowa procedura w spółdzielni. Jako, że mam swoje ubezpieczenie w PZU przyszedł likwidator szkód i wycenil straty na 10300 PLN, PZU się pośpieszyło i zrobili mi przelew na konto 7350 tłumacząc to tym iż to jest 70% wartości ubezpieczenia (10500) i oni więcej nie moga wypłacić i żeby reszty domagać się od spółdzielni lub jego ubezpieczyciela, bo oni i tak dadzą regres do ubezpieczyciela spółdzielni. Po czym w dniu dzieiejszym otrzymuje telefon od pani ze spółdzielni że oni rozebrali te rury i one są drożne a winą leży po stronie któregoś z sąsiada ponieważmusiał coś wrzucić np do muszli i spłukać. (wnioskując że najlepiej by uznali że to moja wina pomimo że do tego mieszkania nie zdarzylem sie nawet wprowadzic, koniec remontu byl pod koniec wrzesnia a szkoda stala sie 26.XI) A sami mi podbijali na zgloszeniu szkody do PZU sprawce zalania jako ADMINISTRACJE SPOLDZIELNI
Zastanawiam się co mogę zrobić aby wygzekwować pozostała kwote, która notabene i tak nie wystarczy na pokrycie wszystkich szkod.
Czy dobrym pomysłem jest złożenie pisma do spółdzielni o wypłacie pozostałej kwoty z ich ubezpieczenia, a w przeciwnym razie wystepuje na drogę sądowa ??
Chyba ze ma ktos jakis pomysł to będe bardzo wdziećzny.