Zalanie - odmowa podania numeru polisy

  • Autor wątku Autor wątku Kristo61
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kristo61

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
4
Witam na forum.
Lokator piętro wyżej zalał mi mieszkanie.Administrator-spółdzielnia mieszkaniowa dała mi pismo od działu technicznego ,że przeciek nastąpił z winy lokatora/wewnetrzna instalacja cieplna/.
Ja nie jestem ubezpieczony natomiast sąsiad twierdzi,że ma polise ale nie chce mi udostepnic jej numeru ani nazwy firmy ubezpieczeniowej.Stwierdził,że sam musi sobie najpierw naprawić- polisy nie ma przy sobie, ma ktos z rodziny ale tego kogoś nie ma no i wogóle to on nie ma czasu bo...sie ubiera...
Pytanie co począc dalej?
Jak uzyskać nr jego polisy jesli takową posiada?
 
Korzystanie z polisy jest dobrowolne, więc nie ma opcji, żeby zmusić sąsiada do tego. Wyceń szkody, wyślij wezwanie do zapłaty i może wtedy zmięknie, skoro z jakichś powodów zależy Ci na rozliczeniu szkody jego polisą.
 
Ściganie sąsiada na własną rękę to średnia przyjemność.skoro stosuje jakieś uniki to pewnikiem nie ma żadnego ubezpieczenia. Ubezpiecz swoje mieszkanie i w przyszłości nie będziesz musiał liczyć na cudzą uprzejmość.
 
Dziękuję za odpowiedzi,czytałem trochę w sieci na ten temat.
Karambol myślę,że brak ubezpieczenia z mojej strony nie obliguje sąsiada do uprzejmości czy łaski,może jeszcze mam skwapliwie podziękować za to,że zalał mieszkanie.
Spróbuje sam sobie odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie.
Weź rzeczczoznawce z uprawnieniami budowlanymi wyslij ekspertyze do sasiada poleconym listem.Jest jakiś termin na odpowiedz jesli nie uzyskasz odpowiedzi skieruj sprawe na droge sadowa z powództwa cywilnego.
Co o tym sadzicie ?
 
Kristo61 napisał:
Karambol myślę,że brak ubezpieczenia z mojej strony nie obliguje sąsiada do uprzejmości czy łaski,może jeszcze mam skwapliwie podziękować za to,że zalał mieszkanie.

Jako agent ubezpieczeniowy mam zawodowe "skrzywienie" i wszystkich zachęcam do ubezpieczania się. Mieszkanie to nasze najważniejsze mienie i można za niewielką składkę zapewnić sobie spokój. Nie bać się,że sąsiad nas zaleje i nie będzie chciał brać na siebie odpowiedzialności,że sami sobie zrobimy szkodę, albo naszemu sąsiadowi i o wiele większa kasa wypłynie z naszej kieszeni niż na składkę ubezpieczeniową.

Powołanie rzeczoznawcy jest dobrym pomysłem, tylko że oceni on szkody widoczne w Twoim mieszkaniu, ale przyczyny nie ustali, jesli sąsiad nie wpusci go do mieszkania.To do poszkodowanego należy udowodnienie winy. Uważam,że powinieneś przycisnąć zarządcę budynku. Niech przyjmie Twoje zgłoszenie szkody i ustali przyczynę. Zarzadcę czy admionistratora sąsiad musi wpuścić. Nie po to się płaci czynsze, aby administracja siedziała za biurkiem bezczynnie.
 
W pierwszym moim poście napisałem: Administrator-spółdzielnia mieszkaniowa dała mi pismo od działu technicznego ,że przeciek nastąpił z winy lokatora wewnętrzna instalacja cieplna a dokładnie ciepłej wody.Napisane jest też,że sprawcą jest lokator xx- tu podany numer mieszkania.Podpisane przez technika z pieczątka administracji.Ponadto technik sporządził serie zdjęć z całego zdarzenia.
Cytuje za jednym z towarzystw ubezpieczeniowych:"U ubezpieczycieli są zapisy, że np. jeśli w ciągu 7 dni nie przyjedzie przedstawiciel TU w celu wyceny szkody, to poszkodowany ma prawo sam dokonać naprawy zniszczeń a potem przedstawić rachunki dotyczące wykonanych napraw i wtedy TU zwraca te koszty.
W przypadku, gdy zalewają nas sąsiedzi, nawet nie musimy posiadać ubezpieczenia. Jeśli to oni są winni zalaniu, sami płacą za szkody, bądź ich ubezpieczyciel (o ile posiadają ubezpieczenie OC)."
No to by było na tyle bo jeszcze sam zacznę udzielać porad....:wink:
Teraz sprawca zapłaci być może wiecej.
 
No fakt, coś mi umknęło. Pozostaje tylko kwestia ustalenia zakładu ubezpieczeń. Można dzwonić do każdego i w końcu trafić na właściwy lub wejść na drogę sądową.
 
Powrót
Góra