Zalany pokój - niesprawiedliwa ocena rzeczoznawcy

  • Autor wątku Autor wątku rafal80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rafal80

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
2
Witam,

Na początek zaznaczę że jestem kompletnie zielony jeśli chodzi o ubezpieczenia. Problem w tym że muszę chyba szybko się zacząć orientować w tych sprawach bo z winy Administracji został zalany jeden z pokojów w moim mieszkaniu.

Sprawa wygląda w ten sposób. Jak już wspomniałem jeden pokój w moim mieszkaniu został zalany z winy administracji. W samej administracji nie było problemów - dostałem dokument w którym Administracja przyznaje się do winy i wskazuje firmę w której jest ubezpieczona, czyli Wartę.

Jeśli chodzi o zniszczenia, to mam wielką plamę na suficie, zaciek na ścianie oraz co najgorsze, zalaną POŁOWĘ parkietu. I tu właśnie pojawia się duży problem.

Pojawił się bowem miły rzeczoznawca z Warty który, ku mojemu zdumieniu, oświadczył że firma pokryje jedynie koszt wymiany zalanej części parkietu. Druga część, która pozostała sucha, może pozostać, a ja mogę poprostu dołożyć nowy parkiet do starego i całość odmalować. I na nic się zdały moje tłumaczenia, że parkiet ma już 10 lat i takie połączenie będzie widoczne na pierwszy rzut oka. Skończyło się na tym, że nie zgodziłem się na przedstawiony kosztorys i oświadczyłem, że sam wycenię szkodę.

Na mój rozum taka opinia rzeczoznawcy jest dla mnie krzywdząca i niesprawiedliwa. Przecież to nie moja wina, że Administracja zalała mi mieszkanie, a, biorąc pod uwagę, że połączenie starego parkietu z nowym uważam za absurd, będę musiał dołożyć do tego wszystkiego spore pieniądze.

Napiszcie proszę co o tym sądzicie i co mam z tym fanem zrobić.. :(

Pozdrawiam.
 
Oczywiście stanowisko przedstawiciela Warty nie może dziwić, bo w interesie TU jest zaniżanie szkody. Nie znaczy to, że należy się godzić taki na dyktat.

Sytuacja jest analogiczna do malowania jednego uszkodzonego elementu auta. Otóż ugruntowane orzecznictwo w takich przypadkach nakazuje ubezpieczycielowi pokryć koszt malowania całego auta, ale pod warunkiem, że nie jest możliwe takie odtworzenie odcienia lakieru, który zapewniałby "nie wyróżnianie się" elementu świeżo malowanego na tle pozostałych.
Taka sytuacja ma miejsce w szczególności przy naprawach niektórych starych powłok lakierniczych, wykonanych przy użyciu nie produkowanych już lakierów.
 
Dziękuję za odpowiedź. Mam jednak jeszcze jedno pytania. Na ile pomocna może się tu okazać opinia niazależnego rzeczoznawcy, który stwierdziłby że nowy parkiet, położony obok starego, będzie sie w widoczny sposób odróżniał?

Pytam o to, ponieważ zaangażowanie takiego rzeczoznawcy to z mojej strony koszty i sporo zachodu i zastanawiam się na ile taka opinia może być mi pomocna..
 
Jeśli TU zechce, to się taką opinią nie przejmie, a w sądzie nie będzie ona miała znaczenia. Dlatego szkoda pieniędzy. Gdyby sprawa trafiła do sądu, zostanie powołany biegły, za pracę którego ostatecznie zapłaci strona przegrywająca.
 
Powrót
Góra