A
aquanta
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
Chciałbym poradzić się Was co możemy zrobić w sytuacji jaką zastała moja znajoma.
Otóż po zakończeniu licencjata zapisała się na studia magisterskie.
Z jakiś powodów przestała jednak na nie uczęszczać na I roku.
Na dniach dostała pismo z firmy windykacyjnej, że musi zapłacić zaległą kwotę w ciągu 2 tygodni za semestr + odsetki, które są w wysokości 2-krotnosci kwoty. Sumaryczna kwota to ładnych parę tysięcy, których to nie jest w stanie spłacić.
I teraz pytanie, czy to jest normalna sytuacja, że od czasu jak przestała uczęszczać na uczelnie nie otrzymała żadnego pisma na swój adres zamieszkania z informacją, że zalega tyle i tyle i należy to uregulować, albo jakieś finalne wezwanie do zapłaty z informacją, że w związu z brakiem uregulowania zaległości sprawa zostanie skierowania do firmy windykacyjnej tudzież na droge sadową?
Od mamy otrzymała informacje, że jakieś różne pisma do niej trafiały na adres mamy, gdzie mieszkała za czasów licencjata jednak ona zgodnie z prośbą wkładała je do zwrotów.
Znajoma jednak podczas zapisywania się na studia magisterskie podała już w umowie swoje nowe nazwisko, swój nowy adres, więc uczelnia powinna mieć poprawny adres. Niestety na nowy adres dostała dopiero to pierwsze pismo od firmy windykacyjnej.
Podanie do firmy windykacyjnej o umorzenie odsetek lub rozłożenie na raty niestety zostało odrzucone i z tego co wiemy sprawa trafiła już na drogę sądową.
Proszę o jakieś porady, czy są szanse jakoś się bronić, czy jednak naciskać na to rozłożenie na raty lub umorzenie tych odsetek.
Chciałbym poradzić się Was co możemy zrobić w sytuacji jaką zastała moja znajoma.
Otóż po zakończeniu licencjata zapisała się na studia magisterskie.
Z jakiś powodów przestała jednak na nie uczęszczać na I roku.
Na dniach dostała pismo z firmy windykacyjnej, że musi zapłacić zaległą kwotę w ciągu 2 tygodni za semestr + odsetki, które są w wysokości 2-krotnosci kwoty. Sumaryczna kwota to ładnych parę tysięcy, których to nie jest w stanie spłacić.
I teraz pytanie, czy to jest normalna sytuacja, że od czasu jak przestała uczęszczać na uczelnie nie otrzymała żadnego pisma na swój adres zamieszkania z informacją, że zalega tyle i tyle i należy to uregulować, albo jakieś finalne wezwanie do zapłaty z informacją, że w związu z brakiem uregulowania zaległości sprawa zostanie skierowania do firmy windykacyjnej tudzież na droge sadową?
Od mamy otrzymała informacje, że jakieś różne pisma do niej trafiały na adres mamy, gdzie mieszkała za czasów licencjata jednak ona zgodnie z prośbą wkładała je do zwrotów.
Znajoma jednak podczas zapisywania się na studia magisterskie podała już w umowie swoje nowe nazwisko, swój nowy adres, więc uczelnia powinna mieć poprawny adres. Niestety na nowy adres dostała dopiero to pierwsze pismo od firmy windykacyjnej.
Podanie do firmy windykacyjnej o umorzenie odsetek lub rozłożenie na raty niestety zostało odrzucone i z tego co wiemy sprawa trafiła już na drogę sądową.
Proszę o jakieś porady, czy są szanse jakoś się bronić, czy jednak naciskać na to rozłożenie na raty lub umorzenie tych odsetek.