A
alexiss48
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 3
Witam, mam takie pytanie.
Mój narzeczony w 2007 roku wziął komputer na raty (koszt całkowitej pożyczki był 3000zł). Spłacaliśmy rat w kratkę, ale dzwonili do nas i po każdym telefonie była wpłacana rata ustalana przez Nich. W 2009 około września na wypadek wpłaciliśmy 700zł, nie porozumiewając się z bankiem (tak obliczyliśmy, że tyle zostało). Komputer był brany na mój adres, gdyż narzeczony mieszka w innym województwie gdzie nie przebywa. Nikt po wpłacie do nas nie dzwonił, nikt nic nie wysyłał, uznaliśmy, że sprawa została załatwiona. w dniu dzisiejszym narzeczony w pracy dowiedział się, że wszedł mu komornik i zajmie mu 1300zł z tytułu niespłaconego kredytu w tym właśnie banku. Okazało się, że zostało jeszcze wtedy 400zł do zapłaty, ale nikt nas nie powiadomił o tej zaległości. Okazało się, że wszystkie informacje upomnienia były wysyłane na tamten adres w innym województwie gdzie jest zameldowany, ale na początku jak wzięliśmy ten komputer to wszystkie informacje przychodziły na mój adres. Doliczone są do tej kwoty też koszta sądowe, czyli odbyła się też sprawa widocznie o której nikt nas nie poinformował, mieli nasz nr telefonu ale nikt nie zadzwonił. Nie żyje w dobrych kontaktach ze swoją mamą, więc ta po złości nie informowała go, że coś przychodzi do niego z banku, ani też nie odbierała tych upomnień. Dopiero jak komornik go znalazł to wszedł mu na wypłatę. Proszę mi odpowiedzieć czy to jak zachował się bank jest prawne? Do korespondencji mieli inny adres o którym wiedzieli, a 400zł to nie byłby dla nas problem żeby wpłacić, ale teraz 1300zł -jesteśmy załamani. Proszę mi pomóc co mam zrobić?
Mój narzeczony w 2007 roku wziął komputer na raty (koszt całkowitej pożyczki był 3000zł). Spłacaliśmy rat w kratkę, ale dzwonili do nas i po każdym telefonie była wpłacana rata ustalana przez Nich. W 2009 około września na wypadek wpłaciliśmy 700zł, nie porozumiewając się z bankiem (tak obliczyliśmy, że tyle zostało). Komputer był brany na mój adres, gdyż narzeczony mieszka w innym województwie gdzie nie przebywa. Nikt po wpłacie do nas nie dzwonił, nikt nic nie wysyłał, uznaliśmy, że sprawa została załatwiona. w dniu dzisiejszym narzeczony w pracy dowiedział się, że wszedł mu komornik i zajmie mu 1300zł z tytułu niespłaconego kredytu w tym właśnie banku. Okazało się, że zostało jeszcze wtedy 400zł do zapłaty, ale nikt nas nie powiadomił o tej zaległości. Okazało się, że wszystkie informacje upomnienia były wysyłane na tamten adres w innym województwie gdzie jest zameldowany, ale na początku jak wzięliśmy ten komputer to wszystkie informacje przychodziły na mój adres. Doliczone są do tej kwoty też koszta sądowe, czyli odbyła się też sprawa widocznie o której nikt nas nie poinformował, mieli nasz nr telefonu ale nikt nie zadzwonił. Nie żyje w dobrych kontaktach ze swoją mamą, więc ta po złości nie informowała go, że coś przychodzi do niego z banku, ani też nie odbierała tych upomnień. Dopiero jak komornik go znalazł to wszedł mu na wypłatę. Proszę mi odpowiedzieć czy to jak zachował się bank jest prawne? Do korespondencji mieli inny adres o którym wiedzieli, a 400zł to nie byłby dla nas problem żeby wpłacić, ale teraz 1300zł -jesteśmy załamani. Proszę mi pomóc co mam zrobić?