D
dominika2323
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2021
- Odpowiedzi
- 14
Przyjęłam w tym roku spadek z dobrodziejstwem inwentarza po zmarłym ojcu.
Przed świętami ZUS wysłał mi pismo, w którym domaga się natychmiastowej spłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych jako że taka jest wartość odziedziczonego przeze mnie majątku, czyli ułamkowej części mieszkania.
Problem w tym, że mieszkania teraz nie spieniężę bo mieszka w nim babcia i ma prawo do reszty mieszkania.
Niestety nie jestem w stanie spłacić tego długu w całości teraz. Mam 18 lat i chodzę jeszcze do technikum, a moje dorywcze prace zapewniają mi jedynie środki na biezące utrzymanie. Moja matka jest na zasiłku rehabilitacyjnym i nie mam kogo prosić o pomoc finansową. Jeżeli nie spłacę tego w ciągu 14 dni to zaczną naliczać się odsetki.
Mam miesiąc na odwołanie od decyzji.
Czy jest sen się odwoływać? Wiem, że będę musiała to spłacić, ale niestety nie jestem w stanie naraz a ratalnie mogłabym dopiero gdy skończę szkołę i pójdę do pracy. Czy da się nawiązać ugodę z ZUSem żeby odroczył spłaty, nie naliczął odsetek i rozłożył dług na raty?
Chciałabym uniknąć komornika i odsetek, ponieważ wiem, że to wydłuży okres spłaty i zrobi niepotrzebne koszty.
Drugą kwestią jest to, że ZUS zarządał spłaty na podstawie informacji z Urzędu Skarbowego na temat tego ile warte jest mieszkanie i moja część.
Na początku grudnia złożyłam wniosek o sporządzenie spisu inwentarza, który jeszcze nie zostal sporządzony i teraz się zastanawiam, czy jeżeli komornik stwierdzi że mieszkanie jest mniej warte niż wg Urzędu Skarbowego, to wtedy kwota jaką żąda ZUS ulegnie aktualizacji do wartości majątku jaki odziedziczyłam? Urząd Skarbowy oszacował mieszkanie bez udziału biegłego.
Wiem, że długi podatkowe mają pierwszeństwo przy spłacaniu. Czy jeżeli po spisie inwentarza okaze się, że są jeszcze inne długi, to znaczy, że nie będę musiała za nie odpowiadać jeżeli ureguluję dług dla ZUSu?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi
Przed świętami ZUS wysłał mi pismo, w którym domaga się natychmiastowej spłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych jako że taka jest wartość odziedziczonego przeze mnie majątku, czyli ułamkowej części mieszkania.
Problem w tym, że mieszkania teraz nie spieniężę bo mieszka w nim babcia i ma prawo do reszty mieszkania.
Niestety nie jestem w stanie spłacić tego długu w całości teraz. Mam 18 lat i chodzę jeszcze do technikum, a moje dorywcze prace zapewniają mi jedynie środki na biezące utrzymanie. Moja matka jest na zasiłku rehabilitacyjnym i nie mam kogo prosić o pomoc finansową. Jeżeli nie spłacę tego w ciągu 14 dni to zaczną naliczać się odsetki.
Mam miesiąc na odwołanie od decyzji.
Czy jest sen się odwoływać? Wiem, że będę musiała to spłacić, ale niestety nie jestem w stanie naraz a ratalnie mogłabym dopiero gdy skończę szkołę i pójdę do pracy. Czy da się nawiązać ugodę z ZUSem żeby odroczył spłaty, nie naliczął odsetek i rozłożył dług na raty?
Chciałabym uniknąć komornika i odsetek, ponieważ wiem, że to wydłuży okres spłaty i zrobi niepotrzebne koszty.
Drugą kwestią jest to, że ZUS zarządał spłaty na podstawie informacji z Urzędu Skarbowego na temat tego ile warte jest mieszkanie i moja część.
Na początku grudnia złożyłam wniosek o sporządzenie spisu inwentarza, który jeszcze nie zostal sporządzony i teraz się zastanawiam, czy jeżeli komornik stwierdzi że mieszkanie jest mniej warte niż wg Urzędu Skarbowego, to wtedy kwota jaką żąda ZUS ulegnie aktualizacji do wartości majątku jaki odziedziczyłam? Urząd Skarbowy oszacował mieszkanie bez udziału biegłego.
Wiem, że długi podatkowe mają pierwszeństwo przy spłacaniu. Czy jeżeli po spisie inwentarza okaze się, że są jeszcze inne długi, to znaczy, że nie będę musiała za nie odpowiadać jeżeli ureguluję dług dla ZUSu?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi