zamknięte protokoły sieciowe

  • Autor wątku Autor wątku soulcheck
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

soulcheck

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
9
Witam!

Czy zamknięte (których działanie nie zostało podane do wiadomości publicznej) protokoły sieciowe są w jakikolwiek sposób chronione prawnie?

Czy pisząc własną wersję klienta używającego protokołu wymyślonego przez jakąś firmę i udostępniając go mogę spodziewać się kłopotów?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Wszytko zależy od licencji na jakiej ten protokół został opublikowany. To, że przykładowo dany protokół posiada zamkniętą specyfikację nie oznacza automatycznie, że jest on płatny.
Każda twórczość, wynalazczość podlega ochronie praw autorskich oraz patentowej. Niektóre firmy, konsorcja pobierają opłaty licencyjne za wykorzystanie ich technologii (tak jest w przypadku standardu HDMI / HDCP).
Niektóre zaś nie (przykładowo TCP/IP, IPX/SPX)
Napisz o jaki konkretnie protokół chodzi to sprawdzę jak jest w danym przypadku.
 
Ok, po kolei protokoły:

spotify, voddler, gadu gadu (wiem ze jest juz znany, jednak nie wiem czy ktokolwiek przygladal sie sytuacji prawnej tego protokolu. Nie chcialbym liczyc na "dobra wole" gadu w nieegzekwowaniu ich praw jesli juz doszloby do sporu).
 
Z tego co doczytałem się z możliwych źródeł to poza łamaniem regulaminu w zakresie dostępu użytkownika końcowego do usługi za pomocą nielicencjonowanych klientów, nigdzie nie ma napisane, zakazie wykorzystywania protokołów w innych aplikacjach. Co do GG jest nawet lepiej gdyż ich protokół powstał 4 lata przed GG w Izraelu. (co sami przyznają)
Jedynym chyba prawnym warunkiem, jest zamieszczenie informacji o autorach i dystrybucja bibliotek protokołu voddlera na zasadzie GPL
 
No wlaśnie dystrybucja bibliotek związanych z protokolłem nie musiałaby być konieczna, jesli byłyby one wydzielone z GPLowej części, ale tutaj sam voddler sie nie postarał. Na GPL jest tam player, cześć komunikacyjna mogłaby być osobna biblioteką. Problem jest w tym czy firma voddler może się przyczepić do autorów, jeśli Ci napiszą innego klienta łączacego się z ich siecią.

Oczywiście mogą się przyczepić do użytkownika, jeśli to wykryją (raczej małe szanse) i odlaczyć go od usługi

I niby wszystko fajnie, a jednak po konsultacjach z prawnikami (a przynajmniej tak mówią) ekipa despotify postanowiła nie publikować opisu protokołu spotify. Opublikowali co prawda kod, więc na jedno wychodzi, ale z jakiegoś powodu jednak go nieudokumentowali. Więc może jednak coś im za to groziło.

Stąd moje wątpliwości.
 
Co do spotify to dzięki za link. Poczytam, i odpiszę co ustalę. Co do GG to sprawa jest jak najbardziej pozytywna. Voddler najwyraźniej też.
 
Powrót
Góra