M
Macck
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2018
- Odpowiedzi
- 3
Cześć!
Mam taką sytuację, że zamówiłem w dniu premiery prawie rok temu kartę graficzną. Karta w momencie kupowania była w sklepie oznaczona jako dostępna a zamówienie zostało przyjęte do realizacji - więc jak rozumiem umowa została ze sklepem zawarta. Jakiś czas później sklep zaczął wystosowywać oświadczenia że producenci niedoszacowali zapotrzebowania, ale się dostarczają i może to potrwać kilka tygodni, ale dokładnej daty nie znają.
Między czasie karta systematycznie drożała, ale kto chciał to myślę że do listopada, grudnia w cenie może 20% wyższej był w stanie kupić. Nadszedł rok 2021 a z nim duży boom na kryptowaluty co wywindowało ceny kupionego przeze mnie produktu 2-3 krotnie. Międzyczasie przepadły premiery gier, obiecany komuś rendering na dobrym sprzęcie wizualizacji i w ogóle komputer za dużo tysięcy złotych pracuje z 10 letnią kartą więc w zasadzie do czasu aż karta się nie pojawi komputer trawi mi inflacja technologiczna bo pracuje on na 10% potencjału celu w jakim go zbudowałem. I teraz tak, producenci kart robią różne myki - np zmiana delikatna karty, numerek modelu się zmienił, więc sklep uznaje że model jako nieprodukowany nie może zostać dostarczony. Międzyczasie w sklepach zaczyna robić się luźniej - tzn. karty których nie dało się kupić, są już w ofercie jako dostępne, tylko w 3x wyższej cenie niż w dniu premiery - no ale nie ta konkretnie którą ja kupiłem tylko bliżniaczy model. Ja do dnia dzisiejszego nie znam żadnej nawet przybliżonej daty dostawy. Wycofanie zamówienia choć możliwe i pewnie sklep by baardzo preferował, jest kompletnie bezcelowe, z uwagi na obecne ceny. Generalnie więc, czuję się dość mocno jako konsument pokrzywdzony że ktoś oznaczył dostępność produktu, tak na prawdę nie miał zagwarantowane że ten towar otrzyma, jakbym od ręki wiedział że tak będzie (to znaczy zostało by anulowane - bo chyba wydaje mi się że sklep powinien wiedzieć ile faktycznie ma a nie sprzedawać powietrze) to byłbym w stanie z niewielką tylko stratą coś z tym zrobić. Na proformie data dostawy jaką mam to 10 października ubiegłego roku.
Czy jestem w takiej sytuacji w stanie pociągnąc sklep do jakiejkolwiek odpowiedzialności, tzn. wydania funkcjonalnego (w sposób mierzalny - tzn. rodzaj rdzenia graficznego, ilość pamięci, itd.) odpowiednika zamówionego przeze mnie produktu? Rozumiem że może pochodzić aktualnie z dostaw za które sklep płacił dużo więcej pieniędzy, jednak według mnie, nie ma żadnej winy z mojej strony czy mowie o pomyłce ze strony sklepu, ponieważ cena bazowa tego sprzętu była dokładnie taka jak zapłaciłem, tylko popyt wywindował te ceny (no i też część ludzi z początku tzw. kolejek karty w tych cenach początkowych otrzymało). Mogę też czekać kolejny rok czy dwa lata, ale jak już wspomniałem sprzęt też sie starzeje, a do tego czasu to i producent karty sobie zrobi jakiś lifting co się może zakończyć anulowaniem zamówienia, bo rzekomo nie ma go czym zastąpić...
Pozdrawiam serdecznie
Mam taką sytuację, że zamówiłem w dniu premiery prawie rok temu kartę graficzną. Karta w momencie kupowania była w sklepie oznaczona jako dostępna a zamówienie zostało przyjęte do realizacji - więc jak rozumiem umowa została ze sklepem zawarta. Jakiś czas później sklep zaczął wystosowywać oświadczenia że producenci niedoszacowali zapotrzebowania, ale się dostarczają i może to potrwać kilka tygodni, ale dokładnej daty nie znają.
Między czasie karta systematycznie drożała, ale kto chciał to myślę że do listopada, grudnia w cenie może 20% wyższej był w stanie kupić. Nadszedł rok 2021 a z nim duży boom na kryptowaluty co wywindowało ceny kupionego przeze mnie produktu 2-3 krotnie. Międzyczasie przepadły premiery gier, obiecany komuś rendering na dobrym sprzęcie wizualizacji i w ogóle komputer za dużo tysięcy złotych pracuje z 10 letnią kartą więc w zasadzie do czasu aż karta się nie pojawi komputer trawi mi inflacja technologiczna bo pracuje on na 10% potencjału celu w jakim go zbudowałem. I teraz tak, producenci kart robią różne myki - np zmiana delikatna karty, numerek modelu się zmienił, więc sklep uznaje że model jako nieprodukowany nie może zostać dostarczony. Międzyczasie w sklepach zaczyna robić się luźniej - tzn. karty których nie dało się kupić, są już w ofercie jako dostępne, tylko w 3x wyższej cenie niż w dniu premiery - no ale nie ta konkretnie którą ja kupiłem tylko bliżniaczy model. Ja do dnia dzisiejszego nie znam żadnej nawet przybliżonej daty dostawy. Wycofanie zamówienia choć możliwe i pewnie sklep by baardzo preferował, jest kompletnie bezcelowe, z uwagi na obecne ceny. Generalnie więc, czuję się dość mocno jako konsument pokrzywdzony że ktoś oznaczył dostępność produktu, tak na prawdę nie miał zagwarantowane że ten towar otrzyma, jakbym od ręki wiedział że tak będzie (to znaczy zostało by anulowane - bo chyba wydaje mi się że sklep powinien wiedzieć ile faktycznie ma a nie sprzedawać powietrze) to byłbym w stanie z niewielką tylko stratą coś z tym zrobić. Na proformie data dostawy jaką mam to 10 października ubiegłego roku.
Czy jestem w takiej sytuacji w stanie pociągnąc sklep do jakiejkolwiek odpowiedzialności, tzn. wydania funkcjonalnego (w sposób mierzalny - tzn. rodzaj rdzenia graficznego, ilość pamięci, itd.) odpowiednika zamówionego przeze mnie produktu? Rozumiem że może pochodzić aktualnie z dostaw za które sklep płacił dużo więcej pieniędzy, jednak według mnie, nie ma żadnej winy z mojej strony czy mowie o pomyłce ze strony sklepu, ponieważ cena bazowa tego sprzętu była dokładnie taka jak zapłaciłem, tylko popyt wywindował te ceny (no i też część ludzi z początku tzw. kolejek karty w tych cenach początkowych otrzymało). Mogę też czekać kolejny rok czy dwa lata, ale jak już wspomniałem sprzęt też sie starzeje, a do tego czasu to i producent karty sobie zrobi jakiś lifting co się może zakończyć anulowaniem zamówienia, bo rzekomo nie ma go czym zastąpić...
Pozdrawiam serdecznie
Ostatnia edycja: