E
eraserhead
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 4
Firma UPC łamiąc swój regulamin wykreowała mój dług wobec niej, następnie sprzedała go firmie windykacyjnej. Dług się nie przedawnił, nie chce żadnych problemów z tego tytułu i chcę zapłacić. Czy przyjęcie długu będzie jakimś argumentem przeciwko mnie, w pozwie który chcę złożyć przeciw UPC?
Nierozsądnie postąpiłem nie pozywając ich wcześniej, ale po tym jak UOKiK nie chciał zareagować, uznałem że nie będę tracił swojego czasu. Racja jest po mojej stronie, ale racja i prawo to dwie różne rzeczy
- może ktoś mi tutaj opisać jakie mam szanse na wygranie tej sprawy, to fragment mojego listu do UOKiK:
"W wyniku świadomej lub mniej świadomej pomyłki firmy UPC została mi bezprawnie naliczona opłata za nieużywaną usługę internetową w kwocie 833,65zł. Istniała możliwość rezygnacji z usługi na korzystnych warunkach ale UPC wbrew własnemu regulaminowi zablokowała mi ją, odbierając jakąkolwiek możliwość decydowania i technicznego korzystania z usługi.
Umowę na internet podpisałem jeszcze z firmą Aster, która została przejęta przez UPC. Umowa obowiązywała do końca września 2013 roku, ale już w lutym 2013 wyprowadziłem się z lokalu, w którym usługa miała być świadczona. Chcąc zrezygnować z usługi skontaktowałem się z UPC i dostałem możliwość rezygnacji na korzystnych warunkach. Niestety krótko potem okazało się, że UPC wbrew swojemu regulaminowi, rozsądkowi i zapisom mojej umowy, podpisała z nowym lokatorem mieszkania nową umowę na tej samej linii uniemożliwiając mi technicznie korzystanie z usługi za którą nadal naliczała mi opłaty. Konsultanci w rozmowach telefonicznych wielokrotnie przyznali, że to błąd po stronie UPC, ale konsekwencjami zostałem obarczony ja.
Złożyłem telefoniczną reklamację, okres oczekiwania na odpowiedź wynosił 30 dni, zostałem zapewniony że po tym czasie wszystko się wyjaśni. Po 30 dniach okazało się że reklamacja nie mogła zostać rozpatrzona, gdyż w systemie byłem zaznaczony jako nieaktywny klient a taki nie może skutecznie wnieść reklamacji, musi za to opłacać usługę. Osoba która przyjmowała reklamację albo nie widziała tego, że jestem nieaktywny albo były wtedy dwie aktywne umowy (sprzeczne z regulaminem UPC), a w trakcie tych 30 dni ktoś zdeaktywował moją usługę. Jeszcze raz podkreślam, że nie wyraziłem zgody na zdeaktywowanie swojej usługi, zostałem zdeaktywowany automatycznie lub celowo bo ktoś w UPC pomylił się i pozwolił na podpisanie umowy na tym samym okablowaniu. Zgłaszałem nawet przed samym zdarzeniem podłączenia nowego abonenta, że jest to wynikiem błędu i monter usługi miał zostać o tym poinformowany ale jak widać nigdy nie został. Ktoś inny podpisał umowę w tym lokalu i to on mógł złożyć reklamację, a ja miałem płacić za swoją usługę, której nie mógłbym używać nawet jeśli mieszkałbym w tym lokalu, czego rozstrzyganie nie leżało już w gestii UPC."
Nierozsądnie postąpiłem nie pozywając ich wcześniej, ale po tym jak UOKiK nie chciał zareagować, uznałem że nie będę tracił swojego czasu. Racja jest po mojej stronie, ale racja i prawo to dwie różne rzeczy
"W wyniku świadomej lub mniej świadomej pomyłki firmy UPC została mi bezprawnie naliczona opłata za nieużywaną usługę internetową w kwocie 833,65zł. Istniała możliwość rezygnacji z usługi na korzystnych warunkach ale UPC wbrew własnemu regulaminowi zablokowała mi ją, odbierając jakąkolwiek możliwość decydowania i technicznego korzystania z usługi.
Umowę na internet podpisałem jeszcze z firmą Aster, która została przejęta przez UPC. Umowa obowiązywała do końca września 2013 roku, ale już w lutym 2013 wyprowadziłem się z lokalu, w którym usługa miała być świadczona. Chcąc zrezygnować z usługi skontaktowałem się z UPC i dostałem możliwość rezygnacji na korzystnych warunkach. Niestety krótko potem okazało się, że UPC wbrew swojemu regulaminowi, rozsądkowi i zapisom mojej umowy, podpisała z nowym lokatorem mieszkania nową umowę na tej samej linii uniemożliwiając mi technicznie korzystanie z usługi za którą nadal naliczała mi opłaty. Konsultanci w rozmowach telefonicznych wielokrotnie przyznali, że to błąd po stronie UPC, ale konsekwencjami zostałem obarczony ja.
Złożyłem telefoniczną reklamację, okres oczekiwania na odpowiedź wynosił 30 dni, zostałem zapewniony że po tym czasie wszystko się wyjaśni. Po 30 dniach okazało się że reklamacja nie mogła zostać rozpatrzona, gdyż w systemie byłem zaznaczony jako nieaktywny klient a taki nie może skutecznie wnieść reklamacji, musi za to opłacać usługę. Osoba która przyjmowała reklamację albo nie widziała tego, że jestem nieaktywny albo były wtedy dwie aktywne umowy (sprzeczne z regulaminem UPC), a w trakcie tych 30 dni ktoś zdeaktywował moją usługę. Jeszcze raz podkreślam, że nie wyraziłem zgody na zdeaktywowanie swojej usługi, zostałem zdeaktywowany automatycznie lub celowo bo ktoś w UPC pomylił się i pozwolił na podpisanie umowy na tym samym okablowaniu. Zgłaszałem nawet przed samym zdarzeniem podłączenia nowego abonenta, że jest to wynikiem błędu i monter usługi miał zostać o tym poinformowany ale jak widać nigdy nie został. Ktoś inny podpisał umowę w tym lokalu i to on mógł złożyć reklamację, a ja miałem płacić za swoją usługę, której nie mógłbym używać nawet jeśli mieszkałbym w tym lokalu, czego rozstrzyganie nie leżało już w gestii UPC."