M
mivam
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Bedac na wakacjach na Krecie wypozyczylem motocykl i uleglem wypadkowi na nim z mojej winy.Na umowie wynajmu bylo napisane ze wynajmujacy pokryje wszystkie koszta naprawy motocykla oraz za czas w ktorym motocykl nie moze byc wynajmowany tak jak za wynajem.
Wlasciciel firmy stwierdzil ze motocykla nie mozna juz naprawic i wycenil wszystko to na 5000 euro.
Niestety nie mialem tyle pieniedzy na karcie kredytowej i zobowiazalem sie na splate na raty,jednak wlasciciel nie chce zebym placil mu na konto firmy tylko na prywatne lub na firme ale po kilka przelewow kazdego dnia po 95 euro tak zeby wygladalo tak jakbym placil za wynajem jakiegos pojazdu.
Zaplacilem mu 2500 i chcialem splacic ale od momentu kiedy okazalo sie ze znalazl moj telefon zgubiony podczas wypadku i nawet mi o tym nie powiedzial a rozmawialismy o tym i nawet mnie zachecal zebym pojechal go poszukac(z noga w gipsie) zaczalem sie zastanawiac czy powinienem mu placic wiecej pieniedzy.
Nie dostalem zadnej umowy do podpisania na ktorej byly zawarte koszta naprawy w wysokosci 5000. Na pytanie o jakies koszta na papierze lub od ubezpieczali stwierdzil ze wystawi mi po splacie.
Czy to normalne ze wlasciciel moze sobie tak odrazu wycenic bez opini ubezpieczalni?
Dlaczego nie chce calej kwoty na firme tylko po 95 euro tak zeby wygladalo tak jakbym wynajmowal?
Dodatkowo musialem wystawic mu 5 rachunkow in blanco tak jakby za wynajem i moze sobie wpisac sume jaka chce, jednak zablokowalem juz ta karte kredytowa.
Co moze sie stac jezeli nie zaplace mu juz wiecej? lub ewentalnie o jakie papiery musialbym go poprosic zyby wszytko bylo zalatwione legalnie
Dzieki za odpowiedz
michal
Bedac na wakacjach na Krecie wypozyczylem motocykl i uleglem wypadkowi na nim z mojej winy.Na umowie wynajmu bylo napisane ze wynajmujacy pokryje wszystkie koszta naprawy motocykla oraz za czas w ktorym motocykl nie moze byc wynajmowany tak jak za wynajem.
Wlasciciel firmy stwierdzil ze motocykla nie mozna juz naprawic i wycenil wszystko to na 5000 euro.
Niestety nie mialem tyle pieniedzy na karcie kredytowej i zobowiazalem sie na splate na raty,jednak wlasciciel nie chce zebym placil mu na konto firmy tylko na prywatne lub na firme ale po kilka przelewow kazdego dnia po 95 euro tak zeby wygladalo tak jakbym placil za wynajem jakiegos pojazdu.
Zaplacilem mu 2500 i chcialem splacic ale od momentu kiedy okazalo sie ze znalazl moj telefon zgubiony podczas wypadku i nawet mi o tym nie powiedzial a rozmawialismy o tym i nawet mnie zachecal zebym pojechal go poszukac(z noga w gipsie) zaczalem sie zastanawiac czy powinienem mu placic wiecej pieniedzy.
Nie dostalem zadnej umowy do podpisania na ktorej byly zawarte koszta naprawy w wysokosci 5000. Na pytanie o jakies koszta na papierze lub od ubezpieczali stwierdzil ze wystawi mi po splacie.
Czy to normalne ze wlasciciel moze sobie tak odrazu wycenic bez opini ubezpieczalni?
Dlaczego nie chce calej kwoty na firme tylko po 95 euro tak zeby wygladalo tak jakbym wynajmowal?
Dodatkowo musialem wystawic mu 5 rachunkow in blanco tak jakby za wynajem i moze sobie wpisac sume jaka chce, jednak zablokowalem juz ta karte kredytowa.
Co moze sie stac jezeli nie zaplace mu juz wiecej? lub ewentalnie o jakie papiery musialbym go poprosic zyby wszytko bylo zalatwione legalnie
Dzieki za odpowiedz
michal