Zarysowany lakier samochodu + korzystny wyrok sądu

  • Autor wątku Autor wątku CyberMaxi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

CyberMaxi

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
4
Witam,

Piszę do was z pewnym problemem. 18 sierpnia 2008 kiedy byłem w pracy, jeden z dzieciaków doskonale mi znany zarysował mi auto na całej długości boku od strony pasażera. Rozwiesiłem ogłoszenia i znalazłem świadka ktory wskazał mi sprawcę. Sprawa została zgłoszona na policję i do sądu ponieważ gnojek się nie przyznał. Po zapoznaniu się z materiałem zebranym przez policję i podważeniu jego alibi (to byli jego koledzy z których każdy powiedział inną wersję tego gdzie wtedy byli), zapoznaniu się z jego kartoteką, że kiedyś groził w szkole nauczycielce, że jej też porysuje auto i został za to skazany, ma kuratora, 4 raz w OHP powtarza pierwszą klasę gimnazjum .... i po tym wszystkim został uznany za winnego. Zaznaczę, że jest to nielat. Niestety w czerwcu tego roku skończy on 17 lat i sąd DLA NIELETNICH bo przed takim toczyło się postępowanie, umorzył je podpierając się tym, że niestosowne jest prowadzenie sprawy bo miał już on zasądzone środki wychowawcze które okazały się nieskuteczne i termin otrzymania opinii o rodzinie, itp wydłużył by okres postępowania do momentu kiedy skończył by on już 17 lat, a w tym przypadku powinien już odpowiadać przed sądem cywilnym bo zastosowanie będzie miał tutaj już kodeks karny.

Chciałbym przypomnieć, że sąd w postanowieniu napisał, że na podstawie zebranego materiału dowodowego przez policję, po przesłuchaniu sprawcy, mnie i świadka, po zebraniu jego poprzednich czynów uznaje, że dopuścił się on tych czynów.

Na końcu napisano mi, że w gwoli ścisłości takie "umorzenie" nie stoi na przeszdzonie w wytoczeniu sprawy cywilnej o odszkodowanie.

Mam pytanko teraz ... Skoro on kończy 17 lat w czerwcu to czy mogę już złożyć w sądzie cywilnym sprawę czy muszę poczekać? Noi on sam mi tego zapewne nie odda a odpowiada za niego mamusia więc jak ściągnąć te pieniądze. Co napisać i gdzie...

Jest tutaj jeszcze jeden aspekt... W czasie trwania postępowania jego matka ustnie mi groziła, że jest pracownikiem urzędu skarbowego i może mnie brzydko mówiąc udupić. Nie mam na to dowodów, ale złożyłem do jej przełożonego zażalenie na nią i dostała naganę... też mam to na piśmie. Po tym zajściu zadzwonił do mnie naczelnik skarbowego, że po rozmowie z nią doszli do wniosku że ona mi zapłaci 1500 zł za wycofanie sprawy z sądu i ze skarbowego przeciw niej. Mam całą nagraną tą rozmowę na dyktafonie. Jakośc jest bardzo dobra. Teraz pytanie czy mogę i w jaki sposób też to podpiąć do materiału do sądu cywilnego. Czy to załączać czy się z tym nie wychylać? hmmm ? uprzedzę pytanie, nie nie wiedział i nie poinformowałem pana naczelnika o tym że rozmowa jest nagrywana.

Proszę o pomoc.
 
Powrót
Góra