M
Mikron22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 8
Dzień Dobry,
w 2016 roku wystąpiłem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Sąd wydał nakaz, ale niestety pozwany odwołał się i sprawa zamieniła się w standardową cywilną. Po dość długim czasie, w maju 2018r. został wyznaczony termin pierwszej rozprawy, na którą dostałem wezwanie ze stawiennictwem obowiązkowym pod rygorem pominięcia dowodu z przesłuchania. Pojechałem więc na sprawę do sądu oddalonego o 450km. Pozwany nie raczył przyjść. Sąd zadecydował, że będzie konieczny biegły. Dostałem wezwanie do wpłacenia zaliczki na biegłego w kwocie 500zł. Na początku tego roku sąd wybrał biegłego i wyznaczył termin wydania opinii do końca kwietnia. Opinia była druzgocąca dla pozwanego. Pozwany nie wniósł sprzeciwu do opinii, bo nawet nie raczył jej odebrać z poczty. Sąd uznał, że list doręczony był prawidłowo i wyznaczył kolejną rozprawę we wrześniu. Dostałem jedynie zawiadomienie, więc nie mam stawiennictwa obowiązkowego. W związku z tym, że materiał dowodowy i opinia biegłego jednomyślnie są po mojej stronie, zakładam, że wygram sprawę.
W pozwie zawarłem żądanie zwrotu kosztów procesowych. Zastanawiam się natomiast jak dochodzić zwrotu kosztów za dojazd na pierwszą rozprawę.
Czy powinienem jeszcze przed rozprawą wysłać jakiś wniosek do sądu o zasądzenie kosztów dojazdu, czy zrobić to po wydaniu wyroku?
Co do zwrotu kosztów procesu i biegłego nie mam wątpliwości.
Dzięki
w 2016 roku wystąpiłem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Sąd wydał nakaz, ale niestety pozwany odwołał się i sprawa zamieniła się w standardową cywilną. Po dość długim czasie, w maju 2018r. został wyznaczony termin pierwszej rozprawy, na którą dostałem wezwanie ze stawiennictwem obowiązkowym pod rygorem pominięcia dowodu z przesłuchania. Pojechałem więc na sprawę do sądu oddalonego o 450km. Pozwany nie raczył przyjść. Sąd zadecydował, że będzie konieczny biegły. Dostałem wezwanie do wpłacenia zaliczki na biegłego w kwocie 500zł. Na początku tego roku sąd wybrał biegłego i wyznaczył termin wydania opinii do końca kwietnia. Opinia była druzgocąca dla pozwanego. Pozwany nie wniósł sprzeciwu do opinii, bo nawet nie raczył jej odebrać z poczty. Sąd uznał, że list doręczony był prawidłowo i wyznaczył kolejną rozprawę we wrześniu. Dostałem jedynie zawiadomienie, więc nie mam stawiennictwa obowiązkowego. W związku z tym, że materiał dowodowy i opinia biegłego jednomyślnie są po mojej stronie, zakładam, że wygram sprawę.
W pozwie zawarłem żądanie zwrotu kosztów procesowych. Zastanawiam się natomiast jak dochodzić zwrotu kosztów za dojazd na pierwszą rozprawę.
Czy powinienem jeszcze przed rozprawą wysłać jakiś wniosek do sądu o zasądzenie kosztów dojazdu, czy zrobić to po wydaniu wyroku?
Co do zwrotu kosztów procesu i biegłego nie mam wątpliwości.
Dzięki