I
izunia.2401
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 45
Sprawa dość skomplikowana, ale postaram się opisać w dużym skrócie...
Mieszkam ponad 30 lat w domu rodzinnym. Własność prawnie nie uregulowana.
Składałam w sądzie wniosek o zasiedzenie, nie przeszło, muszę złożyć najpierw wniosek o stwierdzenie nabycia spadku.
I tu zaczynają się schody.
Nieruchomość x lat temu należała do praprapradziadka. On sam miał ośmioro dzieci, każde z nim po średnio piątce, i ja jestem dopiero dzieckiem jednego z nich.
Także spadkobierców jest około setki
Nigdy nie było żadnego testamentu, żadnej sprawy spadkowej. Większość ze spadkobierców już nie żyje, części w ogóle nie znam.
Czy jest jakaś szansa na ogarnięcie tego?
Jak zrobić to w najprostszy i najchętniej w najtańszy sposób?
Od ponad 30 lat wkladamy w ten dom kupę kasy, i nie chciałabym z niego rezygnować, a muszę jakoś sprawę załatwić prawnie, bo sąsiad zaczyna mi ścianę rozbierać, twierdząc że skoro stoi na jego to należy do niego,(budynek na granicy działki, według niego część na jego działce) a ja bez aktu własności g... mogę z tym zrobić
Wiem, że najprościej byłoby pójść do prawnika po radę, ale może ktoś z Was był w podobnej sytuacji.
Mieszkam ponad 30 lat w domu rodzinnym. Własność prawnie nie uregulowana.
Składałam w sądzie wniosek o zasiedzenie, nie przeszło, muszę złożyć najpierw wniosek o stwierdzenie nabycia spadku.
I tu zaczynają się schody.
Nieruchomość x lat temu należała do praprapradziadka. On sam miał ośmioro dzieci, każde z nim po średnio piątce, i ja jestem dopiero dzieckiem jednego z nich.
Także spadkobierców jest około setki
Nigdy nie było żadnego testamentu, żadnej sprawy spadkowej. Większość ze spadkobierców już nie żyje, części w ogóle nie znam.
Czy jest jakaś szansa na ogarnięcie tego?
Jak zrobić to w najprostszy i najchętniej w najtańszy sposób?
Od ponad 30 lat wkladamy w ten dom kupę kasy, i nie chciałabym z niego rezygnować, a muszę jakoś sprawę załatwić prawnie, bo sąsiad zaczyna mi ścianę rozbierać, twierdząc że skoro stoi na jego to należy do niego,(budynek na granicy działki, według niego część na jego działce) a ja bez aktu własności g... mogę z tym zrobić
Wiem, że najprościej byłoby pójść do prawnika po radę, ale może ktoś z Was był w podobnej sytuacji.