Zasiedzenie Dom po dziadkach

  • Autor wątku Autor wątku Megi19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Megi19

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2021
Odpowiedzi
4
Proszę o radę. Mieszkam w domu po moich dziadkach . Pierwsze zmarła babcia w lutym 1991r wtedy to wprowadziłam się do dziadka żeby nie mieszkał sam i żeby mu pomóc. Niestety dziadek zmarł w sierpniu 1991r ja zostałam w domu u dziadka i tak jest do dzisiaj ,jednak meldunek mam dopiero od 1994r wtedy wyszłam za mąż i razem z mężem mieszkamy do dzisiaj. Czy mogę wystąpić już o zasiedzenie czy dopiero kiedy minie 30lat od meldunku. Proszę o poradę. Dziękuję
 
Szanowna Pani, sam meldunek nie jest jedyną przesłanką (dowodem na posiadanie samoistne) na jakiej może opierać się Sąd w sprawie o stwierdzenie nabycia przez zasiedzenie. Jeżeli zostanie dowiedzione, że od przynajmniej 30 lat używa Pani lokalu tak jak właściciel (np. remontuje, opłaca podatki, nie opłaca czynszu najmu) to Sąd stwierdzi nabycie przez zasiedzenie - a dowodzić używania jak właściciel można na wiele sposobów szczególnie poprzez dokumenty, zeznania świadków. Tak więc 30 lat meldunku nie jest potrzebne (a nawet mogłoby nie być wystarczające) do stwierdzenia nabycia przez zasiedzenie.

W pierwszej kolejności jednak musi Pani ustalić kto obecnie jest właścicielem ww. nieruchomości - być może część udziałów przypada Pani na podstawie spadkobrania a ponadto spadkobiercy właścicieli będą brali udział w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku jako uczestnicy.
 
Szanowny panie Byrhtnoth. Bardzo dziękuję za odpowiedz. Zadałam pytanie dlatego że od roku 1994 mam udokumentowane zamieszkanie , płacę podatki, prąd i wszystkie rachunki na których widnieję jako wpłacający, a od roku 1991 do 1994 robiłam to nie zaznaczając kto płaci robiłam remonty i mieszkałam mogę przez te trzy lata jedynie podeprzeć się zeznaniami sąsiadów. A ktoś mi powiedział że musi minąć 30 lat.
 
A czy przez te 30 lat ktoś zgłaszał pretensje, że mieszkasz na przedmiotowej nieruchomości?
Czy masz czyjeś pozwolenie na zamieszkiwanie lub umowę z kimś w zakresie najmu lub użyczenia?
Czy zachowywałaś się jak właściciel tej nieruchomości?
Czy kogoś pytałaś o zgodę na jakiekolwiek czynności związane z tą nieruchomością?
Jakie czynności podjęłaś przez te 30 lat, które wskazywałyby, że jesteś właścicielką tej nieruchomości?
Kogo sąsiedzi i ewentualne instytucje uważają za właściciala/li?
 
Ostatnia edycja:
Przez te 30 lat nikt nie miał pretensji że tu mieszkam sąsiedzi i instytucje uważają mnie za właścicielkę.

Wszystkie umowy jak dostawa prądu, wody widnieją na moje nazwisko.

Spadkobiercami po dziadkach jako że nie było testamentu był mój tata i jego siostra. Jakieś 10 lat temu jego siostra założyła sprawę o nabycie spadku i sąd podzielił spadek po 1/2 dla niej i dla mojego ojca jednak nigdy nie żądała opuszczenia nieruchomości ani nie miała roszczeń i mimo że np. podatek widnieje na jej nazwisko i mojego ojca nadal nieprzerwanie płacę ja.

Robiliśmy z mężem remonty przez te lata, nowy dach, ocieplenie budynku ,wymiana okien, podłóg itd. dbaliśmy i nadal dbamy jak o swoje i wszystkie decyzje dotyczące nieruchomości zawsze podejmowaliśmy samodzielnie
 
To jak odpowiedziałaś na moje pytania daje Ci w mojej opinii dobre podstawy do wniesienia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia.

Pytania, których możesz się potencjalnie spodziewać w sądzie, poza tymi powyżej, to również m.in.:
- czy teren nieruchomości był/jest ogrodzony,
- czy zmieniały się granice nieruchomości,
- czy granice nieruchomości były kiedykolwiek kwestionowane,
- kto podejmował decyzje względem tej nieruchomości, tj. Ty, Twój mąż czy oboje ewentualnie czy ktoś jeszcze,
- czy jak/jeśli przyjeżdżali spadkobiercy dziadka przez te ostatnie 30 lat, to czy były to wizyty towarzyskie do Ciebie, czy przyjeżdżali "jak na swoje".

Megi19 napisał:
1994r wtedy wyszłam za mąż i razem z mężem mieszkamy do dzisiaj
W tej sytuacji wniosek o zasiedzenie zapewne będzie musiał być o treści wnoszącej o zasiedzenie zarówno na Twoją jak i na męża rzecz.

Megi19 napisał:
dziadek zmarł w sierpniu 1991r ja zostałam w domu u dziadka i tak jest do dzisiaj ,jednak meldunek mam dopiero od 1994
Tak jak napisał wcześniej Byrhtnoth, fakt zameldowania w kontekście zasiedzenia nie ma znaczenia.

W mojej ocenie datą początkową rozpoczęcia biegu zasiedzenia będzie dzień następny po dniu śmierci Twojego dziadka, bo w dniu swojej śmierci dziadek przestał być właścicielem decydującym o przedmiotowej nieruchomości.

Tak więc, jeśli przykładowo dziadek zmarł w dn. 31.03.1991, to początek biegu zasiedzenia byłby w dn. 01.04.1991 i tym samym z dn. 01.04.2021 minąłby 30-letni okres potrzebny na stwierdzenie zasiedzenia przedmiotowej nieruchomości, a jako, że - jak zakładam - nadal jesteś w związku małżeńskim, to zasiedzenie będzie również na rzecz Twojego męża.

Fakt objęcia wnioskiem Twojego męża wynika z tego, że do majątku wspólnego małżonków należą przedmioty majątkowe, które zostały nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej przez oboje małżonków lub przez jednego z nich, a zasiedzenie również jest kategorią nabycia prawa, które jeśli będzie miało miejsce w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej wejdzie w skład majątku wspólnego i nie ma znaczenia, czy do zasiedzenia doszło dzień po zwarciu związku małżeńskiego, czy kilkanaście lat od daty ślubu.

W Twoim przypadku nie ma to znaczenia, ale skoro już odpowiadam, to "po całości" zaznaczę, że na uznanie, że nieruchomość nabyta przez zasiedzenie stanowi składnik majątku wspólnego małżonków nie wpływa również fakt, iż jeden z małżonków zasiedział nieruchomość doliczając okres posiadania nieruchomości przez swoich rodziców czy dziadków, bo tak czy siak, jeśli stwierdzenie zasiedzenia będzie na dzień, kiedy dana osoba jest w związku małżeńskim, to zasiedzenie będzie również stwierdzone na współmałżonka.

Megi19 napisał:
od roku 1991 do 1994 robiłam to nie zaznaczając kto płaci
W jaki sposób dokonywane były płatności - gotówka, przelew?
Nawet jeśli w urzędzie w tym okresie będzie widniało, że wpłat dokonywał dziadek, bo będą tam jego dane, to przecież nie będzie problemem udowodnić, że skoro dziadek zmarł, to nie mógł płacić.
Istotne w tej sytuacji będzie, czy masz jakieś "kwity", z których wynikać będzie, że to Ty dokonywałaś płatności.

Megi19 napisał:
od roku 1994 mam udokumentowane zamieszkanie , płacę podatki, prąd i wszystkie rachunki na których widnieję jako wpłacający,
[...]
mimo że np. podatek widnieje na jej nazwisko i mojego ojca nadal nieprzerwanie płacę ja
Zbierz i uporządkuj wszystko co dotyczy tej nieruchomości i co świadczy o Twoim (Twojego męża) "rządzeniu" tą nieruchomością na przestrzeni ty 30 lat, tj. np.:
- kwity świadczące o tym, kto płaci podatki,
- umowy z dostarczycielami mediów,
- dokumenty związane z inwestycjami/remontami nieruchomości,
- jeśli np. podłączaliście tam jakieś media czy kanalizację, to takie dokumenty też.

Wytypujcie 2-3 świadków w osobach najlepiej bliskich sąsiadów, którzy swoją bezpośrednią pamięcią będą obejmować te co najmniej 30 lat.
Jeśli nikt nie będzie kwestionował wniosku, to zapewne więcej świadków nie trzeba będzie.

Jako uczestników postępowania sądowego o stwierdzenie nabycia spadku na pewno będziesz musiała wskazać swojego ojca i ciocię. Ty i Twoj mąż to wnioskodawcy.

Wniosek o stwierdzenie nabycia nieruchomości przez zasiedzenie, to 2 tys. zł i jeśli granice nie będą kwestionowane, to na tym koszcie się skończy (prawie, bo potem będzie kwestia podatkowa). Jeśli byłby problem z granicami, to może dojść konieczność powołania dowodu z opinii biegłego geodety, to to już konkretny wydatek.

Megi19 napisał:
10 lat temu jego siostra założyła sprawę o nabycie spadku i sąd podzielił spadek po 1/2 dla niej i dla mojego ojca jednak nigdy nie żądała opuszczenia nieruchomości ani nie miała roszczeń
Jeśli sytuacja rodzinna jest dobra, a Ty nie masz rodzeństwa, to może zamiast myśleć o zasiedzeniu, to warto byłoby się zastanowić, czy ojciec nie mógłby dokonać darowizny na Twoją rzecz, podobnie jak Twoja ciocia. Być może byłoby to prostsze i tańsze rozwiazanie?
 
ffenix bardzo dziękuję za odpowiedz. Niestety mój ojciec już nie żyje. Ciocia zaraz po sprawie 10 lat temu wyjechała do Stanów Zjednoczonych i od tej pory nie mam z nią żadnego kontaktu. Mam jeszcze 3 rodzeństwa i dlatego zasiedzenie wydało i się najrozsądniejszym wyjściem.
- teren był i jest ogrodzony
-granice nieruchomości się nie zmieniły i nigdy nie były kwestionowane ( mam tych samych sąsiadów od 30 lat

Dziękuję bardzo za pomoc i nakreślenie sytuacji bardzo pan mi pomógł
 
W tej sytuacji uczestnikami postępowania o zasiedzenie będzie musiało być Twoje rodzeństwo.

Jeśli nie uda Ci się ustalić adresu cioci, to musisz się liczyć z koniecznością złożenia wniosku o ustanowienie kuratora, a to też koszt.
 
Powrót
Góra