To jak odpowiedziałaś na moje pytania daje Ci w mojej opinii dobre podstawy do wniesienia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia.
Pytania, których możesz się potencjalnie spodziewać w sądzie, poza tymi powyżej, to również m.in.:
- czy teren nieruchomości był/jest ogrodzony,
- czy zmieniały się granice nieruchomości,
- czy granice nieruchomości były kiedykolwiek kwestionowane,
- kto podejmował decyzje względem tej nieruchomości, tj. Ty, Twój mąż czy oboje ewentualnie czy ktoś jeszcze,
- czy jak/jeśli przyjeżdżali spadkobiercy dziadka przez te ostatnie 30 lat, to czy były to wizyty towarzyskie do Ciebie, czy przyjeżdżali "jak na swoje".
Megi19 napisał:
1994r wtedy wyszłam za mąż i razem z mężem mieszkamy do dzisiaj
W tej sytuacji wniosek o zasiedzenie zapewne będzie musiał być o treści wnoszącej o zasiedzenie zarówno na Twoją jak i na męża rzecz.
Megi19 napisał:
dziadek zmarł w sierpniu 1991r ja zostałam w domu u dziadka i tak jest do dzisiaj ,jednak meldunek mam dopiero od 1994
Tak jak napisał wcześniej
Byrhtnoth, fakt zameldowania w kontekście zasiedzenia nie ma znaczenia.
W mojej ocenie datą początkową rozpoczęcia biegu zasiedzenia będzie dzień następny po dniu śmierci Twojego dziadka, bo w dniu swojej śmierci dziadek przestał być właścicielem decydującym o przedmiotowej nieruchomości.
Tak więc, jeśli przykładowo dziadek zmarł w dn. 31.03.1991, to początek biegu zasiedzenia byłby w dn. 01.04.1991 i tym samym z dn. 01.04.2021 minąłby 30-letni okres potrzebny na stwierdzenie zasiedzenia przedmiotowej nieruchomości, a jako, że - jak zakładam - nadal jesteś w związku małżeńskim, to zasiedzenie będzie również na rzecz Twojego męża.
Fakt objęcia wnioskiem Twojego męża wynika z tego, że do majątku wspólnego małżonków należą przedmioty majątkowe, które zostały nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej przez oboje małżonków lub przez jednego z nich, a zasiedzenie również jest kategorią nabycia prawa, które jeśli będzie miało miejsce w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej wejdzie w skład majątku wspólnego i nie ma znaczenia, czy do zasiedzenia doszło dzień po zwarciu związku małżeńskiego, czy kilkanaście lat od daty ślubu.
W Twoim przypadku nie ma to znaczenia, ale skoro już odpowiadam, to "po całości" zaznaczę, że na uznanie, że nieruchomość nabyta przez zasiedzenie stanowi składnik majątku wspólnego małżonków nie wpływa również fakt, iż jeden z małżonków zasiedział nieruchomość doliczając okres posiadania nieruchomości przez swoich rodziców czy dziadków, bo tak czy siak, jeśli stwierdzenie zasiedzenia będzie na dzień, kiedy dana osoba jest w związku małżeńskim, to zasiedzenie będzie również stwierdzone na współmałżonka.
Megi19 napisał:
od roku 1991 do 1994 robiłam to nie zaznaczając kto płaci
W jaki sposób dokonywane były płatności - gotówka, przelew?
Nawet jeśli w urzędzie w tym okresie będzie widniało, że wpłat dokonywał dziadek, bo będą tam jego dane, to przecież nie będzie problemem udowodnić, że skoro dziadek zmarł, to nie mógł płacić.
Istotne w tej sytuacji będzie, czy masz jakieś "kwity", z których wynikać będzie, że to Ty dokonywałaś płatności.
Megi19 napisał:
od roku 1994 mam udokumentowane zamieszkanie , płacę podatki, prąd i wszystkie rachunki na których widnieję jako wpłacający,
[...]
mimo że np. podatek widnieje na jej nazwisko i mojego ojca nadal nieprzerwanie płacę ja
Zbierz i uporządkuj wszystko co dotyczy tej nieruchomości i co świadczy o Twoim (Twojego męża) "rządzeniu" tą nieruchomością na przestrzeni ty 30 lat, tj. np.:
- kwity świadczące o tym, kto płaci podatki,
- umowy z dostarczycielami mediów,
- dokumenty związane z inwestycjami/remontami nieruchomości,
- jeśli np. podłączaliście tam jakieś media czy kanalizację, to takie dokumenty też.
Wytypujcie 2-3 świadków w osobach najlepiej bliskich sąsiadów, którzy swoją bezpośrednią pamięcią będą obejmować te co najmniej 30 lat.
Jeśli nikt nie będzie kwestionował wniosku, to zapewne więcej świadków nie trzeba będzie.
Jako uczestników postępowania sądowego o stwierdzenie nabycia spadku na pewno będziesz musiała wskazać swojego ojca i ciocię. Ty i Twoj mąż to wnioskodawcy.
Wniosek o stwierdzenie nabycia nieruchomości przez zasiedzenie, to 2 tys. zł i jeśli granice nie będą kwestionowane, to na tym koszcie się skończy (prawie, bo potem będzie kwestia podatkowa). Jeśli byłby problem z granicami, to może dojść konieczność powołania dowodu z opinii biegłego geodety, to to już konkretny wydatek.
Megi19 napisał:
10 lat temu jego siostra założyła sprawę o nabycie spadku i sąd podzielił spadek po 1/2 dla niej i dla mojego ojca jednak nigdy nie żądała opuszczenia nieruchomości ani nie miała roszczeń
Jeśli sytuacja rodzinna jest dobra, a Ty nie masz rodzeństwa, to może zamiast myśleć o zasiedzeniu, to warto byłoby się zastanowić, czy ojciec nie mógłby dokonać darowizny na Twoją rzecz, podobnie jak Twoja ciocia. Być może byłoby to prostsze i tańsze rozwiazanie?