L
Lelek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2007
- Odpowiedzi
- 18
Dzień dobry.
Rodzice mieszkają w domu po dziadkach od 37 lat. Są już w podeszłym wieku więc zacząłem z siostrą naciskać aby uregulowali w końcu stan prawny nieruchomości poprzez zasiedzenie i nie zostawili w przyszłości bałaganu jak zrobili to dziadkowie. Rodzice z nami (dziećmi) przez te lata jako jedyni władający domem i działką utrzymywali działkę i budynki (podatki, ubezpieczenie, remonty itp). Obecnie zostali tylko rodzice a każde z nas mieszka gdzie indziej.
Złożyli więc wniosek do sądu o zasiedzenie wraz z całym kompletem wszelkich dokumentów jakie wskazał mecenas (opłaty za media, podatki ubezpieczenia, zakup pokryć dachowych itp).
Sprawa przeciąga się bardzo, od kilku miesięcy była cisza. Ale wczoraj dostali pismo z sądu aby wykonać i dostarczyć 2 komplety kserokopii wszystkich dokumentów złożonych do wniosku, wskazać adresy zamieszkania spadkobierców oraz pytanie czy była przeprowadzana sprawa spadkowa.
Obecnie żyje 2 rodzeństwa taty (tzn. wszyscy z dzieci), jedno z nich jasno zadeklarowało, że nie rości sobie żadnych żądań spadkowych co do nieruchomości, natomiast drugie z rodzeństwa rości żądania spłaty chociaż kiedyś za życia dziadków podzielili oni nieformalnie swoje gospodarstwo ofiarowując dzieciom działki leśne bądź uprawne rolne.
Moje pytanie jak to się ma do pytania o sprawę spadkową czy sprawa spadkowa musi zostać przeprowadzona przed postępowaniem spadkowym czy pytanie o jej przeprowadzenie jest standardową procedurą w postępowaniu o zasiedzenie? Czy rodzice muszą znać adresy spadkobierców i czy w ogóle spadkobiercy istnieją w sensie prawnym skoro kilkadziesiąt lat temu dziadek przepisał działki na swoje dzieci uznając, że w ten sposób dzieli spadek, tylko nieruchomości, którą zajmują obecnie rodzice nie przepisał na nich, dokąd żyli dziadkowie nieruchomość była zapisana na nich. Błąd nie doprowadzenia sprawy do porządku i do końca za życia dziadków mści się dzisiaj.
Nie mogę skontaktować się z mecenasem prowadzącym ponieważ jest na urlopie i ma wyłączony telefon.
Z góry dziękuję za jakieś rozjaśnienie sprawy i odpowiedź.
Rodzice mieszkają w domu po dziadkach od 37 lat. Są już w podeszłym wieku więc zacząłem z siostrą naciskać aby uregulowali w końcu stan prawny nieruchomości poprzez zasiedzenie i nie zostawili w przyszłości bałaganu jak zrobili to dziadkowie. Rodzice z nami (dziećmi) przez te lata jako jedyni władający domem i działką utrzymywali działkę i budynki (podatki, ubezpieczenie, remonty itp). Obecnie zostali tylko rodzice a każde z nas mieszka gdzie indziej.
Złożyli więc wniosek do sądu o zasiedzenie wraz z całym kompletem wszelkich dokumentów jakie wskazał mecenas (opłaty za media, podatki ubezpieczenia, zakup pokryć dachowych itp).
Sprawa przeciąga się bardzo, od kilku miesięcy była cisza. Ale wczoraj dostali pismo z sądu aby wykonać i dostarczyć 2 komplety kserokopii wszystkich dokumentów złożonych do wniosku, wskazać adresy zamieszkania spadkobierców oraz pytanie czy była przeprowadzana sprawa spadkowa.
Obecnie żyje 2 rodzeństwa taty (tzn. wszyscy z dzieci), jedno z nich jasno zadeklarowało, że nie rości sobie żadnych żądań spadkowych co do nieruchomości, natomiast drugie z rodzeństwa rości żądania spłaty chociaż kiedyś za życia dziadków podzielili oni nieformalnie swoje gospodarstwo ofiarowując dzieciom działki leśne bądź uprawne rolne.
Moje pytanie jak to się ma do pytania o sprawę spadkową czy sprawa spadkowa musi zostać przeprowadzona przed postępowaniem spadkowym czy pytanie o jej przeprowadzenie jest standardową procedurą w postępowaniu o zasiedzenie? Czy rodzice muszą znać adresy spadkobierców i czy w ogóle spadkobiercy istnieją w sensie prawnym skoro kilkadziesiąt lat temu dziadek przepisał działki na swoje dzieci uznając, że w ten sposób dzieli spadek, tylko nieruchomości, którą zajmują obecnie rodzice nie przepisał na nich, dokąd żyli dziadkowie nieruchomość była zapisana na nich. Błąd nie doprowadzenia sprawy do porządku i do końca za życia dziadków mści się dzisiaj.
Nie mogę skontaktować się z mecenasem prowadzącym ponieważ jest na urlopie i ma wyłączony telefon.
Z góry dziękuję za jakieś rozjaśnienie sprawy i odpowiedź.